Kanty się zaczęły!
W dniu dzisiejszym (20.05.2003 r.) w sali 107 Urzędu Miejskiego w Gdańsku odbyło się "losowanie" składów Komisji ds. referendum. "Sierotką" była pani sekretarz miasta Danuta Janczarek.
Na losowanie przybyło ok 30 zainteresowanych osób, w pierwszej godzinie losowano składy komisji z najmniejszą ilością zgłoszonych kandydatów.
Jedna osoba zwróciła uwagę na brak szczęścia w losowaniu zgłoszonych przez LPR kandydatów mających na listach najczęściej numer 5. Następnie inni (Stowarzyszenie na rzecz Europy Ojczyzn, Stowarzyszenie Nie dla UE) zauważyli, że coś "nie gra".
Wstałem i podszedłem do skrzynki, z której "losowano" koperty i stwierdziłem, że to nie jest losowanie, ponieważ widać wyraźnie zawartość kopert. Wyciągnąłem na dowód kopertę z nr 8 widocznym bez jej otwierania, następnie powiedziałem, że "wylosuję" numer 9, co też było dziecinnie łatwe. Pani sekretarz poczuła się dotknięta moim bezczelnym zachowaniem, powiedziała, że nie znała numerów odpowiadających ugrupowaniom i że tylko chciała dobrze.
Po tym wydarzeniu zaczęła losować nie patrząc na koperty z widocznymi wewnątrz numerami i szanse pokrzywdzonych ugrupowań wzrosły.
Z niesmakiem opuściłem przedstawienie, jakim była pierwsza część głosowania.
Mam prawo sądzić, że w Gdańsku stosuje się zasadę tow. Lenina, która mówi, że nie ważne kto i jak głosuje, lecz ważne kto będzie liczyć głosy i że będzie wiele prób fałszowania referendum i podobnych matactw, na co zwracam uwagę wszystkim zainteresowanym. W sprawie tego żałosnego wydarzenia zostanie złożona skarga.
Stefan Grabski,
pełnomocnik Stowarzyszenia na rzecz Europy Ojczyzn w referendum ogólnokrajowym.
Publikowane w Ojczyźnie, 23 maja, 2003