Jan Paweł II i niedźwiedź.

 

 

Zamieściłem na stronie głównej Ojczyzna.pl rysunek  z TYSOLA nawiązujący do wizyty Ojca Świętego na Ukrainie. Przedstawiał on Papieża prowadzącego na lince olbrzymiego niedźwiedzia. Przyznam się, że obrazek kojarzył mi się raczej z Pasterzem, który nawet niedźwiedzia (czytaj rząd rosyjski) ułaskawił. Dostałem jednak od przyjaciela list, który zwrócił mi uwage na to, że ów obrazek może być zupełnie inaczej odczytany przez Rosjan. Oto fragment listu:

 

"...Nie pomaga to ani Kościołowi, ani Polsce - tworzą oni (TYSOL) coś takiego, co nazywają sami Opcją Zachodnią, ale jest to tylko przykrywka -- ich działania są skoordynowane i robią wszystko, aby popsuc i tak nie najlepsze stosunki Polski z Rosją. Każdą jedną inicjatywę...

 

Papież nie prowadzi, ani nie chce prowadzić ruskiego niedźwiedzia na smyczy. Ruski niedźwiedź to nie Brzeziński, ani Gelberg i nie nadaje się do  prowadzania na smyczy ...a wszelkie próby wkładania takowej na niego przez  kogokolwiek, kończą się zawsze dla domorosłego pogromcy tragicznie.

 

Cerkiew Prawosławna chce ułożyć swoje stosunki z Rzymem.. . ale właśnie na  zasadzie partnerstwa, nie na zasadzie chodzenia na smyczy... zatem taki głupi  rysunek- jest głębokim insultem dla Prawosławnych, a dla Rosjan w  szczególności."

 

No cóż, Przyjacielu, muszę przyznać, że przyjmuję Twoje zdanie z pokorą. Rzeczywiście, obrazek mógł być obraźliwy.

 

Wszystkich zatem przyjaciół Rosjan i Ukraińców serdecznie proszę o wybaczenie, jako jedyną okoliczność łagodzącą przedstawiając chroniczny brak czasu, co powoduje czasem brak odpowiedniej refleksji. Ci jednak, którzy znają mnie od dłuższego czasu z internetu wiedzą, że nie było moim celem obrażanie prawosławnych katolików czy Rosjan. Jestem zdania, że powinniśmy właśnie teraz wyjątkowo intensywnie szukac dróg zbliżenia i lepszego rozumienia się, sprzeciwiając się wszelkim próbom skłócania nas, co było powodem tylu tragedii w przeszłości!

 

+Zbyszek