Odpowiedź
Tygodnika GŁOS na list posła Zygmunta Wrzodaka
(Red. Ojczyzny dziękuje panu Tomaszowi Pompowskiemu z Biura Prasowgo KP LPR za materiał.)
Pismo Pana Posła Zygmunta Wrzodaka do redaktora naczelnego GŁOSU nie jest sprostowaniem, nie jest również polemiką polityczną, lecz bezpardonowym atakiem na Antoniego Macierewicza, GŁOS oraz środowisko z nim związane.
Pismo charakteryzuje się napastliwym i agresywnym stylem. Można odnieść wrażenie, że intencją Autora nie było wyjaśnienie swojego stanowiska, lecz obrażenie za wszelką cenę adwersarzy. Czyżby chciał sprowokować, by środowisko RKN opuściło Ligę Polskich Rodzin?
Jak poseł Macierewicz faktycznie głosował
Pan Poseł Wrzodak fałszywie przedstawia parlamentarną pracę Antoniego Macierewicza i publicystykę “Głosu”. Pan Poseł Wrzodak stwierdził mianowicie, że głosowanie za rządem AWS-UW było wyrażeniem zgody na ultraliberalny złodziejski układ pod dyktando L. Balcerowicza, a przecież tak “doświadczony” gracz polityczny powinien przewidzieć skutki swojego poparcia.
Otóż, gdyby Pan Poseł Wrzodak sprawdził wyniki głosowań, to wiedziałby, że napisał nieprawdę. Antoni Macierewicz nie głosował za powołaniem rządu AWS-UW, gdyż nie uczestniczył w tym głosowaniu.
Co więcej, w myśl wywodu Autora osoby popierające powołanie rządu Jerzego Buzka są odpowiedzialne za rabunkową politykę Balcerowicza. Warto więc przypomnieć, że za powołaniem rządu AWS-UW głosowali wtedy m.in. Elżbieta Barys, Jan Maria Jackowski, Gabriel Janowski, Zofia Krasicka-Domka, Adam Biela, Jerzy Kropiwnicki, Mariusz Olszewski, Adam Słomka, Anna Sobecka, Piotr Krutul, Jan Łopuszański, Halina Nowina-Konopka, Witold Tomczak. Czy te osoby - w opinii Pana Posła Wrzodaka - również odpowiadają za złodziejską politykę Balcerowicza?
Natomiast ustawę budżetową na 1998 rok poparli wtedy m.in. Gabriel Janowski, Adam Biela, Jan Łopuszański, Zofia Krasicka-Domka, Piotr Krutul, Jan Łopuszański, Mariusz Olszewski, Witold Tomczak, Halina Nowina-Konopka, Tomasz Wójcik. Głosował za nią również Antoni Macierewicz. Po raz kolejny należy zadać więc pytanie - czy wszyscy ci posłowie są odpowiedzialni za rabunkową politykę Balcerowicza?
Nie jest również prawdą, jak niektóre osoby twierdzą, że Antoni Macierewicz poparł kandydaturę Leszka Balcerowicza na stanowisko prezesa NBP. Głosował przeciwko, w dodatku jako jedyny domagał się przeprowadzenia procedury sprawdzającej wobec Balcerowicza i wyjaśnienia wszystkich wątpliwości związanych z osobą szefa Unii Wolności.
Antoni Macierewicz głosował przeciw odwołaniu Emila Wąsacza, ale dopiero po zapewnieniu ministra skarbu, że rząd przeprowadzi powszechne uwłaszczenie. Ustawa o powszechnym uwłaszczeniu została przyjęta przez parlament, została odrzucona w wyniku weta Kwaśniewskiego.
W związku z tym głosowaniem Pan Poseł Wrzodak insynuuje, że Antoni Macierewicz głosował w sprawie Wąsacza nie ze względu na ustawę uwłaszczeniową, lecz by załatwić kilka stanowisk dla swoich kumpli partyjnych z RKN-u.Przeczą temu powszechnie znane fakty - panowie Arkadiusz Siwko i Jacek Turczyński nigdy nie byli członkami RKN, zaś w administracji rządu Buzka znaleźli się z rekomendacji ZChN. Ich krótka współpraca z “Głosem” zakończyła się dwa lata wcześniej, gdyż już na początku 1998 r., kiedy okazało się, że RKN nie zamierza wejść do AWS. Również praca Piotra Naimskiego w PGNiG nie miała żadnego związku ze sprawą Wąsacza - głosowanie dotyczące Wąsacza miało miejsce w styczniu 2000 r. Pan Naimski wszedł do rady nadzorczej PGNiG dopiero pół roku później, w lipcu tego roku. Swoją drogą warto pamiętać czym pan Naimski zajmował się w PGNiG - dywersyfikacją dostaw gazu, czyli próbował złamać monopolistyczną pozycję firmy Aleksandra Gudzowatego.
GŁOS o Platformie
Nie jest także prawdą, że GŁOS nie krytykuje Platformy Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości. PO traktujemy, tak jak przystało na mutację liberalnego skrzydła obozu postkomunistycznego. Polecam uwadze szereg naszych artykułów na temat PO i związków twórcy tej partii z komunistycznym wywiadem.
Natomiast w przypadku Prawa i Sprawiedliwości trudno nie zauważyć, że w tym ugrupowaniu znalazło się szereg polityków, którzy dobrze zasłużyli się naszemu krajowi (np. Marek Jurek). Możemy się z nimi nie zgadzać w wielu sprawach, niekiedy nawet dość istotnych i fundamentalnych, jak w przypadku wejścia Polski do Unii Europejskiej, ale to nie jest argument, aby wrzucać wszystkich do jednego worka.
GŁOS dostrzega jednak błędy Prawa i Sprawiedliwości i krytykuje je. Szkoda, że Pan Poseł Wrzodak nie czyta systematycznie GŁOSU, wtedy dowiedziałby się o naszym stosunku do tych partii, jak i zawartej ostatnio umowy pomiędzy PiS-em i PO. Pisaliśmy bowiem m.in.: Porozumienie z PO jest zresztą tylko jednym z wieli symptomów choroby, jak drąży Prawo i Sprawiedliwość. (...) Jaką alternatywę chce stworzyć dla wyborców z Warszawy Lech Kaczyński skoro wcześniej zawiązał koalicję z środowiskiem, które odpowiada za wszelkie patologie drążące to miasto? (...) Dalsze stawianie na zgrane karty przynieść może tylko jeszcze większe zdezorientowanie elektoratu i jego rozgoryczenie. Po co bowiem sympatyk PiS ma głosować na SLD via Lech Kaczyński? Czy nie lepiej od razu na Oleksego?
Nie jest również prawdą, że Antoni Macierewicz określa Platformę Obywatelską, jako partię katolicką. Pan Poseł Wrzodak zapewne ma na myśli wywiad Antoniego Macierewicza dla pisma "Świat elit", w którym na pytanie dziennikarza - dlaczego LPR nie zdobyła dużego poparcia, odpowiedział: Wyborcy o podobnych poglądach głosowali również na Prawo i Sprawiedliwość, a w pewnej mierze także na Platformę Obywatelską. Słuchając bowiem deklaracji ideowych Platformy, ma się wrażenie, że brzmią podobnie jak nasze i sytuują się w sferze myśli katolickiej.
Pan Poseł Wrzodak uważa, że słowa Antoniego Macierewicza są laurką dla ugrupowania Andrzeja Olechowskiego. Ja natomiast odczytuje je, jako zwykła przestrogę - PO jest groźniejszym przeciwnikiem, gdyż usiłuje zawłaszczyć myśl katolicką.
Spór o sojusz z Samoobroną
Pan Poseł Wrzodak krytykuje Antoniego Macierewicza, że w tym samym wywiadzie powiedział o Andrzeju Lepperze, że to kość z kości, krew z krwi człowiek uformowany przez PZPR. Pan Poseł Wrzodak swoim oburzeniem na tę ocenę ujawnił jeden z fundamentalnych sporów jaki toczy się wśród parlamentarzystów LPR - czy tworzyć koalicję z Samoobroną, nawet kosztem interesu kraju?
Czy można bowiem poważnie myśleć o sojuszu z politykiem, który realizuje strategię postkomunistów. Przypomnę tylko kilka wypowiedzi szefa Samoobrony. Jeszcze we wrześniu 2001 r. Lepper mówił w wywiadzie dla "Życia", że LPR jest za bardzo skrajna - zbyt antyeuropejska, antysemicka, klerykalna. Wypowiedział się także za legalizacją związków homoseksualnych.
Po powołaniu rządu Millera w programie "Linia specjalna" Lepper mówił: Myśmy się modlili w dobrej wierze, za nich, żeby im udał się ten rząd. Zachęcam wszystkich Polaków, nie tylko posłów "Samoobrony". Módlcie się za rząd SLD - Unia Pracy i PSL, aby im wszystkie reformy w Polsce wyszły.
Ostatnio Lepper wsławił się wywiadem dla pisma NIE, w którym m.in. oskarżył Episkopat Polski o wspólne działanie z SLD: Ich wiąże to, że brali udział w tym wszystkim, co się działo przez ostatnie 13 lat. W tak zwanej prywatyzacji, spółkach, radach nadzorczych, agendach... w rozkradaniu kraju.
Musimy pamiętać, że postkomuniści wyznaczyli Samoobronie rolę czerwonej "Solidarności". Lepper ma zbierać po swoje sztandary wszystkich niezadowolonych, by w odpowiednim momencie poprzeć SLD - tak było w przypadku nowelizacji ustawy lustracyjnej, głosowania w sprawie odwołania marszałka Borowskiego, zmiany ordynacji wyborczej do samorządów, tak będzie i w przyszłości.
Pan Poseł Wrzodak uważa, że gorszych spustoszeń w gospodarce uczynili liberałowie niż Samoobrona. Ale czy rozmówca pisma Urbana jest naturalnym sojusznikiem dla LPR? Jeżeli nie, to dlaczego Pan Poseł Wrzodak oburza się na Antoniego Macierewicza za słowa prawdy o Lepperze?
O Sierpniu '80 i KOR-ze
Pan Poseł Wrzodak pisze, że Antoni Macierewicz "jest dumny z tego, że był założycielem KOR-u i nie ukrywa, że to właśnie KOR-owi Polska zawdzięcza Sierpień 80". Przyznam, że zdumiałem się kiedy przeczytałem to zdanie, zwłaszcza jego drugą część.
Antoni Macierewicz wielokrotnie przedstawiał swój pogląd temat działań korowskich doradców w okresie Sierpnia '80. Twierdził, że to właśnie oni starali się wyhamować ogólnonarodowy zryw antykomunistyczny i skierować go na tory korzystne dla władzy.
Przypominam, że w KOR był nie tylko Jacek Kuroń i Adam Michnik, ale również działacz niepodległościowy Wojciech Ziembiński, nestor przedwojennej chadecji Stefan Kaczorowski, uczestnik antykomunistycznego RUCHU Emil Morgiewicz, oficerowie akowskiego podziemia oraz właśnie grupa instruktorów harcerskich skupionych wokół Antoniego Macierewicza. Warto również pamiętać o walce grupy Głosu ze środowiskiem rewizjonistów Kuronia i Michnika w tamtych latach.
Pan Poseł Wrzodak zapomniał również, że kilka lat temu to właśnie Antoni Macierewicz był jednym z nielicznych, który stanął w jego obronie. Przypomnę tylko kampanię skierowaną przeciwko Zygmuntowi Wrzodakowi, kiedy z okazji 20-tej rocznicy wydarzeń Czerwca 1976 r. powiedział kilka słów prawdy: Sfrustrowani ateiści i doktrynerzy komunistyczni z Kuroniem na czele, postanowili wykorzystać Ursus i Radom dla swych własnych - dodajmy niepolskich - celów politycznych. Czyż minione 20 lat dowodnie nie wykazało, że różowe hieny polityczne z części KOR-u żerujące na Robotnikach, Kościele i Ojczyźnie miały tylko jeden cel - dorwać się po naszych grzbietach do władzy. Kuroń, Michnik i towarzysze zapiekli w swej zoologicznej nienawiści do Polskości, cynicznie rozgrywali nasze nieszczęście, krew i naiwność. (...) Dziękuję za przybycie naszych świeckich gości z elitą polityczną odwołującą się do katolickiej tradycji Narodu Polskiego. Szczególnie dziękuję p. Janowi Olszewskiemu i Antoniemu Macierewiczowi - którzy są z nami, z Ursusem, już 20 lat i nigdy nie zawiedli, nie zachwiali się w służbie Bogu i Ojczyźnie.
Wtedy to właśnie Antoni Macierewicz w odpowiedzi na ataki liberalno-lewicowych mediów stwierdził: Lewica laicka nigdy nie stanowiła o istocie KOR-u. I to nie ci ludzie utworzyli "Solidarność". Oba te ruchy powstały z niepodległościowej i narodowej inspiracji. Jerzy Łojek, najwybitniejszy chyba historyk dziejów najnowszych, wyróżniał w KOR-ze skrzydło niepodległościowo-katolickie i rewizjonistyczno-ugodowe. To dobra klasyfikacja, choć w "Głosie" od początku eksponowaliśmy także wagę przesłania ruchu narodowego. Ale to są spory historyków. A wobec faktów skierowanych przeciwko Zygmuntowi Wrzodakowi trzeba przede wszystkim stwierdzić, że w swoim przemówieniu powiedział on po prostu prawdę.
Czyżby Pan Poseł Wrzodak zapomniał o tych słowach Antoniego Macierewicza sprzed sześciu lat?
Pan Poseł Wrzodak zarzuca również Antoniemu Macierewiczowi dokonywanie kolejnych rozłamów w ZChN-ie, w ROP-ie, a teraz w LPR. Przypomnijmy więc, że o działania rozłamowe oskarżał Antoniego Macierewicza również Jacek Kuroń, kiedy Macierewicz zwalczał frakcję rewizjonistyczną w KOR. Podział w ZChN był wynikiem ujawnieniem tzw. "listy Macierewicza". Natomiast w przypadku Ruchu Odbudowy Polski należy przypomnieć, że w latach 1996-97 również Pan Poseł Wrzodak krytykował liberalną linię części kierownictwa ROP. Dlaczego więc obecnie atakuje za to Antoniego Macierewicza? Problem podziału w ROP został dokładnie opisany w książce Henryka Pająka "Piąty rozbiór Polski 1990-2000", którą polecam.
Co się dzieje w KP LPR?
Pan Poseł Wrzodak sugeruje w swoim liście, że głównym problemem Klubu Parlamentarnego Liga Polskich Rodzin jest obecność w nim Antoniego Macierewicza. Stwierdził nawet, że gdyby nie posłowie Czerwiński, Kędziak oraz pani Grabicka to już dawno wyleciałby on z KP LPR. Ponownie muszę stwierdzić, że ta ocena nie jest zgodna z rzeczywistością.
Od kilku miesięcy prace Klubu zostały sparaliżowane. W kwietniu rezygnację z funkcji wiceprzewodniczącego KP LPR złożył Jan Łopuszański, później uczynił to Antoni Macierewicz. Konflikt wewnątrz Klubu nie jest więc sporem A.Macierewicz - Z.Wrzodak, ale raczej partia LPR-pozostali. O sytuacji wewnątrz Klubu krytycznie wypowiadały się bowiem również inne osoby. Jeszcze w kwietniu wiceprzewodniczący Klubu Gabriel Janowski mówił w wywiadzie dla “Najwyższego Czasu”, że są poważne zastrzeżenia co do funkcjonowania Klubu. Były one przedstawiane prezydium, ale bez rezultatu: Osobiście uważam, że klub jest naszą wspólną własnością i dobrem. Żadna z osób i partii nie może sobie rościć prawa do funkcji przewodniej w stylu PZPR. To nie te czasy. Niektóre osoby nie mogą uzurpować sobie prawa do działań samowolnych.
Niestety, po upływie kilkunastu tygodni i nieustannych monitów (m.in. listu poznańskich profesorów do posłów KP LPR) sytuacja nie zmieniła się, a nawet zaostrzyła się.
List Pana Posła Wrzodaka dowodzi, że konflikt wewnątrz Klubu jeszcze bardziej zaostrzył się. Warto przy tej okazji jeszcze raz przypomnieć, że nie jest prawdą, iż w wyborach parlamentarnych LPR wystartowała, jako pojedyncza partia. W myśl porozumienia lista wyborcza LPR była w istocie listą federacji kilkunastu organizacji - Przymierza dla Polski, Porozumienia Polskiego, partii LPR, Ruchu Katolicko-Narodowego, Stowarzyszeń Uwłaszczeniowych i innych. Pan Poseł Wrzodak sam zresztą to mimowolnie potwierdza, kiedy wymienia przynależność partyjną poszczególnych posłów Klubu LPR. Początkowo federacyjna formuła LPR była respektowana przez wszystkie strony. W związku ze zbliżającymi się wyborami samorządowymi został nawet - na mocy decyzji Klubu LPR - powołany Krajowy Sztab Wyborczy, który składał się z Anny Sobeckiej, Romana Giertycha, Gabriela Janowskiego, Marka Kotlinowskiego, Antoniego Macierewicza, Zygmunta Wrzodaka. Decyzja ta potwierdzona została uchwałą prezydium Klubu Parlamentarnego. Pełnomocnikiem LPR w okręgu wyborczym miał być poseł wybrany w danym okręgu, czyli np. w Warszawie pełnomocnikiem jest Antoni Macierewicz, a Pan Poseł Wrzodak w okręgu rzeszowskim. Jednak wkrótce okazało się, że ustalenia te są nagminnie łamane przez przedstawicieli partii LPR. Pan Poseł Wrzodak pisze wprawdzie: W tekście pojawił się też wątek o tym, że przywódcy LPR nie chcą podzielić się władzą w terenie. Bzdura panie redaktorze, podam przykład: właśnie z RKN-u są odpowiedzialni pełnomocnicy ds. wyborów samorządowych w takich miastach jak: Opole, Sieradz, Piotrków, Wrocław i Warszawa (gdzie pełnomocnikiem jest Macierewicz). Jeżeli Pan Poseł Wrzodak przyznaje, że pełnomocnikiem LPR w Warszawie jest Antoni Macierewicz, to dlaczego publicznie torpeduje on kandydaturę rzecznika prasowego KP LPR na prezydenta stolicy?
PIOTR BĄCZEK
redaktor naczelny
Tygodnika GŁOS
P.S. Pragnę również wskazać, że w strukturze KP nie istnieje tzw. "dział Macierewicza", lecz Biuro Prasowe.