Cynthia R. Rush

  

Rządy IMF rozlatują się w Argentynie

 

Teraz: Dobro Społeczne

  

 

   (Od redakcji Ojczyzna.pl: artykuł pisany około 21 grudnia. Proszę zajrzec do naszej strony Argentyna - miniraport, gdzie znajdą Państwo uaktualnione dane.

  

        Jest już pewne, że od dnia 20 grudnia, rządy Ameryki Łacińskiej, nie wspominając już Londynu, Wall Street i  Międzynarodowego Funduszu Walutowego (IMF) znajdują się w stanie paniki. Rząd Argentyny, ongiś filar neoliberalizmu, z realnym zagranicznym długiem ponad 220 miliardów, rozpadł się na naszych oczach, jak przewidział w tym magazynie kandydat na prezydenta USA w 2004 roku – Lyndon LaRouche, jeśli polityka IMF będzie kontynuowana. 21 grudnia LaRouche opisał sześć akcji, jakie musi podjąć teraz Argentyna.

 

W ciągu 24 godzin pomiędzy 19 i 20 grudnia, najpierw zdjęto ze stanowiska ministra finansów Domingo Cavallo, dzięki masowemu wyjściu na ulice obywateli, którzy nie mogli więcej tolerować wolnorynkowej brutalności której nauczył się na Harvardzie; następnie, zmuszono do rezygnacji równie znienawidzonego prezydenta Fernando de la Rúa i jego gabinet po tym, jak opozycja Peronistów odrzuciła ofertę prezydenta stworzenia formy rządu "jedności narodowej" opartej na tym samym neoliberalnym modelu.

 

Skład nowego rządu jak dotąd nie jest ustalony. Po swej rezygnacji de la Rúa uciekł nocą helikopterem, a prezydent Senatu, Peronista Ramón Puerta został mianowany następnym tymczasowym prezydentem, jako następny w linii władzy. Postępując zgodnie z procedurami zawartymi w Konstytucji, specjalne Zebranie Legislacyjne zbierze się 21 grudnia aby wybrać stałego następcę de la Rúy, lub ogłosić nowe wybory. Peroniści, którzy kontrolują obie izby Kongresu i rządzą 14 prowincjami, będą dominującą siłą w każdym nowym rządzie.

 

Bankier Chrystian Colombo, który był szefem gabinetu de la Rúy jest teraz pełniącym obowiązki  ministra finansów. Cavallo, który, jak donoszą raporty, przetransferował swe konta bankowe z USA do Londynu przygotowując się do ucieczki z kraju, został zatrzymany przez trzech federalnych sędziów w związku  ze śledztwem w sprawie jego udziału w nielegalnej sprzedaży broni we wczesnych latach 90-tych, kiedy był ministrem finansów wtedy - Prezydenta Carlosa Menema.

 

 

Dobro społeczne.

 

Niezależnie od medialnego pustosłowia o tym, że nie istnieje "zakażenie Argentyną", bardziej światłe umysły wiedzą, że rozpad tego państwa jest odbiciem międzynarodowego systemu finansowego i otwarcia Argentyny na amerykańskie i europejskie banki i kompanie – Hiszpania jest teraz w dużych tarapatach z powodu jej dużych udziałów w Argentynie – może przynieść upadek dla tej całej szulerni. Brazylijski pieniądz zaczyna upadać, i powstają obawy, że ten gigant ekonomiczny, wraz z Meksykiem, a może i równie wrażliwe kraje jak Polska i Republika Czeska, pójdą za Argentyną w przepaść.

 

Te dramatyczne wydarzenia zmuszają do wyłożenia na stół propozycje Lyndona LaRoucha w sprawie nowego "bretton Woods" i euroazjatyckiego Mostu Lądowego, jak również konieczności zwolnienia z więzienia w Argentynie patrioty, który może porwać za sobą obywateli, aby ratować nację: byłego pułkownika i bohatera wojny o Malwiny (Falklandy), Mohameda Ali Seineldína. Zdziesiątkowana przez lata cięć budżetowych armia, nie jest w stanie działać. Ale Seineldín jest admirowany tak w Argentynie jak i w Ameryce Łacińskiej za jego zdecydowaną obronę suwerenności narodowej. Seineldín również publicznie pochwalił nawoływanie LaRoucha o reorganizację zbankrutowanego systemu światowego zgodnie z zasadami Brenton Woods, jako niezbędną politykę Argentyny.

 

W wypowiedziach z 20 grudnia na temat rozwoju sytuacji w Argentynie, LaRouche podkreślił, że teraz, kiedy ludobójczy model IMF jest skończony, "jedyną prawowitą funkcją rządu jest ogólne dobro ludzi i ich potomstwa." To musi być priorytetem numer jeden Argentyny. LaRouche wcześniej sugerował, aby mianować Seineldína negocjatorem w sprawach długów, jako jedynego lidera mogącego obronić interes narodu przeciwko IMF i pokrewnym sępom.

 

Co te burzliwe wydarzenia znaczą dla spłacania 220 miliardów długu zagranicznego, jest niewiadomą. Co jest wiadome, to to, że odbędzie się duża walka, aby ustalić przyszły rząd. Dewaluacja pieniądza, porzucenie stałego kursu peso-dolar z ostatniej dekady to możliwe wyjścia, dalej - prawdopodobnie ogłoszenie bankructwa i być może – dolaryzacja.

 

Kilku liderów Peronistów publicznie ogłosiło potrzebę odrzucenia modelu IMF, i powrót Argentyny na ścieżkę rozwoju industrialnego. Niektórzy wyraźnie powiedzieli, że spłacanie długu musi ustąpić miejsca inwestycjom w rozwój i opiekę społeczną. Ale, czy odważą się zerwać całkowicie z IMF, pozostaje pytaniem. Nie ma również wątpliwości, że międzynarodowe organizacje finansowe zrobią wszystko, co możliwe aby Argentyna nie zerwała z zabójczą polityką, która doprowadziła do kryzysu. Anglo-amerykańskie media ostrzegają o niebezpieczeństwach powrotu do "protekcjonizmu". W konferencji prasowej 20 grudnia, rzecznik IMF Thomas Dawson zaprzeczał, że polityka IMF miała cokolwiek wspólnego z przyczyną przewrotu w Argentynie. "Jak już powiedzieliśmy wyraźnie, nie wymagaliśmy żadnych specyficznych środków politycznych", kłamał. Tego samego dnia, rzecznik Białego Domu Ari Fleisher podkreślił, że prezydent Bush "chciałby widzieć Argentynę współpracującą z IMF aby wypracować w tej sytuacji drogi, które doprowadzą do utrzymania wzrostu ekonomicznego."

 

 

Model IMF Jest Martwy.

 

Ta zdumiewająca szybkość, z jaką rozpadł się rząd Argentyny ukazuje kruchość modelu IMF. 19 grudnia zaczął się tłumnymi rozruchami, kiedy głodujący obywatele, przybici do reszty przez fanatyczne wprowadzenie przez Cavalla jeszcze większych zaostrzeń, i zachęceni przez prowokatorów i pro-terrorystycznych lewaków, napadli na supermarkety i inne sklepy w siedmiu prowincjach rabując żywność i inne dobra, przeklinając obu Cavalla i de la Rúę. Kiedy rozruchy zaczęły grozić rozszerzeniem się na stolicę, Buenos Aires, de la Rúa ogłosił stan wyjątkowy i wystąpił w telewizji tego wieczoru nawołując do "cierpliwości" i oskarżając, że "wrogowie Republiki" stoją za tymi rozruchami.

 

W tym czasie protest zaczął przybierać całkowicie inny charakter. Kiedy patetyczny prezydent przemawiał, średniozamożni mieszkańcy stolicy zaczęli zagłuszać jego słowa protestując "przykrywkami i patelniami", i wyszli na ulice żądając odejścia Cavalla i de la Rúy. Mężczyźni, kobiety i dzieci zapełnili miejskie place, 10.000 przed Kongresem, kilka tysięcy przed domem Cavalla, i ponad 20.000 na historycznym Plaza de Mayo, naprzeciwko pałacu Prezydenckiego Casa Rosada. Nie było napisów czy transparentów – tylko flagi argentyńskie, symbol narodowego rozkwitu. Argentyński korespondent EIR, Gerardo Terán scharakteryzował to patriotyczne wyjście na ulice, całkowicie spontaniczne, jako podobne do tego, które wydarzyło się 2 kwietnia 1982 roku, po przejęciu Malwinów od W. Brytanii

 

Kiedy pomiędzy zebranymi na Plaza de Mayo rozeszła się wieść o rezygnacji Cavalla, zaczęto śpiewać hymn narodowy.

 

W takich warunkach, jakakolwiek próba kontynuowania modelu IMF może oznaczać oddanie kraju narko-terrorystycznej koalicji -  Forum Săo Paulo, którego członkowie mogą znaleźć żyzny grunt pod organizację jakobińskich zamieszek w Argentynie, wykorzystując olbrzymią publiczną wściekłość na Cavalla za zniszczenie standardu życia i miejsc pracy, aby spłacać zagraniczne długi. Zamieszki z 19 i 20 grudnia to tylko przedsmak tego, co może być spodziewane, kiedy następny rząd będzie kontynuować program Cavalla. Zamieszki i plądrowania kosztowały jak dotąd 25 istnień, setki rannych i ponad 2000 aresztowanych. 21 grudnia zatwardziałe osobniki terrorystyczne kontynuują nawoływanie do krwawych akcji, ogłaszając, że robią to w "imieniu ludzi"

 

Nie jest to również tylko argentyńska sprawa. Kiedy światowy system monetarny rozpada się coraz szybciej, instytucjonalny chaos rozprzestrzenia się na wskroś Ameryki Łacińskiej. Rozpad jest tak widoczny, że siatka niezdarnych eks-przezydentów byłego prezydenta George H.W. Busha jest wyciągana na powierzchnię jako przyszli "zbawiciele" ich odpowiednich krajów. Carlos Andrés Pérez przedstawia siebie jako alternatywa dla szalonego członka São Paulo Forum, prezydenta Wenezueli Hugo Cháveza; Alan Garcí czeka przygotowany, kiedy obecnie zainstalowany peruwiański prezydent Alejandro Toledo chwieje się w swojej niekompetencji, a Carlos Menem w Argentynie próbuje załatwić sobie polityczny powrót. To samo w Meksyku, gdzie były prezydent Carlos Salinas de Gortari może się pokazać lada chwila.

 

 

Uwolnić Seineldína

 

Argentyna nie może sobie pozwolić na drugiego Carlosa Menema. Polityka IMF rządziła tu od 1990 roku. Wściekła determinacja Cavalla, od chwili przejęcia gabinetu w marcu, aby spłacać dług zagraniczny poprzez przyjęcie drakońskich metod, zmieniła kraj w pole minowe. Jego obłąkańczy plan "zero deficytu" który podporządkował całą działalność ekonomiczną spłacaniu długu, zindeksował płace i emerytury, obciął fundusze dla rządów prowincji i żywotnych programów publicznych. Miesiąc za miesiącem, kiedy spadały dochody z podatków, Cavallo ogłaszał jeszcze głębsze cięcia budżetowe, co skumulowało się w budżecie na rok 2002, obciętym o prawie 20%, jak nakazał IMF.

 

Jedyną drogą, aby mógł zdobyć środki na chociaż częściowe spłaty długów, takie jak ta z 14 grudnia, była kradzież od społeczeństwa, najpierw ograniczając wypłaty gotówki z banków i wprowadzając częściowe ograniczenia wymiany 1 grudnia, a potem zagarniając prywatne fundusze emerytalne, nakazując upłynnienie depozytów terminowych w bankach, i przekazanie gotówki rządowi. Ale nawet z tą kradzieżą, Cavallo mógł wypluć jedynie 700 mln dolarów na 980 mln należnych na 14 grudnia; i to tylko połowa w gotówce; powiedział on IMF, że będą musieli poczekać dłużej na resztę 280 mln.

 

W międzyczasie, kraj obserwował rozpad swego, kiedyś doskonałego, systemu ochrony zdrowia, kiedy fundusze na szpitale zostały obcięte do resztek, a rządowa agencja zajmująca się zdrowiem emerytów PAMI, nie jest już w stanie opłacać domów starców i podległych im klinik. Starcy zależni od PAMI są wyrzucani na ulice. Bezrobocie waha się około 20% - jeden na pięciu pracowników bez pracy – i Argentyńczycy, którzy przynajmniej zawsze mieli włożyć coś do garnka, teraz głodują.

 

Teraz, bardziej jak kiedykolwiek, jest konieczne, aby były pułkownik Seineldín został zwolniony z więzienia. Naciski na jego wypuszczenie rosną. W połowie października szef sztabu Armii, gen. Ricardo Brinzoni dokonał niespotykanego kroku odwiedzając Seineldína w więzieniu, gdzie przebywał on od 11 lat oskarżony o wzięcie udziału w powstaniu przeciwko najwyższemu dowództwu armii 3 grudnia 1990 roku. Znaczenie tego kroku nie zostało przeoczone przez rząd. Seineldín już wcześniej zwrócił się o zwolnienie, a 14 grudnia, trzy tysiące obywateli odbyło przemarsz od Obelisku w centrum Buenos Aires do Casa Rosada, żądając zwolnienia bohatera wojennego. Marszowi przewodziła pani Marta Labeau de Seineldín, która po dojściu do pałacu prezydenckiego wręczyła list prezydentowi de la Rúa, żądając w nim wypuszczenia męża. Jeden z oficerów, który brał udział w powstaniu 1990 roku powiedział EIR, że marsz jest początkiem ruchu, który powinien doprowadzić do zwolnienia Seineldína. 

 

 

Artykuł ukazał się w wydaniu Executive Intelligence Review z 28 grudnia 2001 roku.

 

Tłum. Z. Łabędzki