James Gordon Prather
Broń terrorystów? Nie!
Według Prokuratora Generalnego USA, Ashcrofta, Jose Padilla – dżihadzista z al-Qaidy oraz absolwent zreformowanej szkoły z Illinois – nauczył się jak skonstruować bombę rozpraszającą radioaktywne materiały (Radiological Dispersal Device, RDD) z Internetu.
Niesamowite! Większość materiałów, jakie wyskakują w Google na każdy temat jest albo nieprawdziwa, albo przestarzała. Jak Padilla mógł wiedzieć, co wybrać? Komu uwierzyć? Przykładowo, New York Times ma takie "odchylenie" antynuklearne, że nawet nie spróbujesz uwierzyć w to, co kiedykolwiek można przeczytać tam o RDD, czy "brudnych bombach", jak je nazywa prasa.
Czego mógł się zatem "nauczyć" Padilla o RDD surfując Internet?
Proszę bardzo. Według Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, Irakijczycy skonstruowali i przetestowali trzy prototypy półtoratonowych bomb RDD. Większą część tej wagi stanowiły osłony ochraniające konstruktorów bomb, testerów bomb oraz operatorów bomb przed promieniowaniem, mimo, że każda bomba zawierała zaledwie 2 curie materiałów radioaktywnych. (Dla porównania, kobaltowe źródło promieniowania, kobalt-60, używane przy naświetlaniu nowotworów, to zwykle kilkaset curie. Typowy zestaw paliwowy reaktora atomowego – nawet po 10-letnim okresie podwodnego schładzania – ma wciąż moc tysięcy curie.)
Irakijczycy zdetonowali jedno RDD na powierzchni ziemi, a dwa zrzucili z samolotu.
Rezultaty?
Trzy radioaktywne dziury w ziemi. Bardzo mało materiału radioaktywnego zostało rozproszonego poza miejscem wybuchu. Oczywiście niewystarczająco, aby negatywnie wpłynąc na żołnierzy. A co do terroru? Materiał radioaktywny – wewnątrz i na zewnątrz krateru – nie jest widoczny, wyczuwalny czy słyszalny. Nikogo nie zabije. Nikt nawet nie zachoruje. Tak więc, w 1988 roku Irakijczycy zrezygnowali z użycia RDD na polu walki.
Polityczne jastrzębie twierdzą, że Saddam wciąż pracuje nad RDD, i ma zamiar dostarczyć je terrorystom. Aby tak uczynić, Saddam musiałby gdzieś wykombinować świeży ładunek materiałów promioeniotwórczych. Ale chwileczkę! Nie jest w stanie! Reaktory, których użył do wyprodukowania pierwszej porcji są zniszczone i nie mogą być odbudowane.
Bujda!
Ale co z tymi rzadkimi opisami RDD na stronach internetowych tworzonych przez wrogów energii nuklearnej? Utrzymują oni, że jeśli "zużyte" paliwo nuklearne jest przerobione, terroryści mogą skraść skoncentrowane, silnie radioaktywne produkty rozpadu atomowego - lub słabiej radioaktywny pluton - aby zmontować RDD.
Kradzież zużytego paliwa, przerobionego, czy nie - jest doskonałym sposobem popełnienia samobójstwa. Gdyby nawet terrorysta stanął o metr od nieosłonionego zużytego paliwa, w ciągu mniej niż trzech minut otrzymałby śmiertelną dawkę promieniowania. Oczywiście, nie umarłby natychmiast, zajęłoby mu to dzień lub dwa. Za krótko jednak, aby zmontować i dostarczyć na miejsce RDD.
Podwójna bujda!
Dobra, a co z plutonem? Pluton, umiejętnie rozproszony, może zabić człowieka, po dostaniu się do wewnątrz ciała. Nie mniej, potrzebne są stosunkowo duże dawki. Podawano psom śmiertelne dla człowieka dawki około 100 miligramów plutonu. Rezultat? Psy ginęły z powodu obrzęku płuc w okresie 10 dni. Nieciekawie, ale zażycie tej samej ilości cyjanku zabije w ciągu 10 sekund.
Wchłonięcie przez człowieka poprzez inhalację około 20 miligramów spowoduje śmierć w ciągu miesiąca. Jak opisał to W.G. Sutcliffe i jego zespół z Livermore National Lab, aby wchłonąć tak dużo, człowiek musiałby wdychać powietrze zawierające 20 miligramów na metr sześcienny cząseczek plutonu o dokładnie określonych rozmiarach przez co najmniej godzinę.
Gdyby terroryści wybuchowo rozproszyli 1 kilogram plutonu - to bardzo dużo plutonu - początkowa objętość powietrza zawierająca 20 miligramów na metr sześcienny będzie w promieniu poniżej 22 metrów. Oczywiście, jeśli kilogram plutonu rozproszyć na zewnątrz, lub w dużym pomieszczeniu, koncentracja plutonu będzie się zmniejszać z powodu ruchu powietrza i opadu.
Jest jednak jedną sprawą spowodować ciężką chorobę psa, ale inną - zabić - czy nawet sterroryzować - tysiące ludzi za pomocą RDD. Jeśli nikt im nie powie, że wdychają RDD, nie będą wiedzieli, że mieli być sterroryzowani. Jeśli ktoś im to powie - prawdopodobnie nie uwierzą. Wbrew temu, co New York Times i inne strony internetowe nam wmawiają, RDD nie wygląda na dobry pomysł jeśli chodzi o broń terroryzującą.
Ale nie przejmujmy się. Wicesekretarz obrony Wolfowitz zapewnia nas, że "bojownik nieprzyjaciela" (Enemy combatant) Padilla, miał w zanadrzu inne jeszcze formy działań terrorystycznych
Jak co, na przykład? No, na przykład rozproszony cyjanek. Padilla wrócił do Ameryki ostatniego miesiąca, w tym samym czasie, kiedy "banditos" skradli" 10 ton cyjanku sodu na południu, w Meksyku. Jeszcze nie znaleziono wszystkich 10 ton, prawda? I nie złapano "banditos", którzy to skradli?
Doktor fizyki James Gordon Prather był doradcą w sprawach planowania polityki technicznej bezpieczeństwa narodowego w Federalnej Agencji Energii, w Biurze Sekretarza Obrony i w Departamencie Wojska. Dr Prather również pracował jako legislatywny asystent od spraw obrony narodowej senatora Henry'ego Bellmona. Wcześniej pracował jako fizyk-specjalista od broni nuklearnych w Lawrence National Laboratory w Kaliforni i Sandia National Laboratory w Nowym Meksyku.
http://www.wnd.com/news/article.asp?ARTICLE_ID=27977
15 czerwca, 2002
Tłum. Zbigniew Łabędzki