Ojczyzna.pl
![]() |
Prof. Iwo Cyprian Pogonowski
Zadłużone Imperium |
Amerykańskie imperium roztacza hegemonię nad całą gospodarką światową. W tej chwili najważniejsze są stosunki handlowe USA z (niby jeszcze) komunistycznymi Chinami. Przedsiębiorcy amerykańscy często mówią o chińskim zagrożeniu, a jednocześnie eksportują coraz więcej miejsc pracy do Chin, Indii, i innych krajów, gdzie robocizna jest bez porównania tańsza niż w USA. Eksport ten jest bardzo zyskowny dla przedsiębiorców amerykańskich, ale obecnie nie przyczynia się "poprawy sytuacji gospodarczej USA w bezrobociu" ("jobless recovery").
Dziś główną cechą USA jako supermocarstwa jest kolosalny import towarów i kapitałów z zagranicy. Tak więc opinia Lenina że imperializm jest najbardziej rozwiniętą formą kapitalizmu nie sprawdza się w Ameryce, która przyciąga kapitały z zagranicy i uzależnia siebie od innych państw przez zadłużanie się u nich na wielką skalę, jak i sprowadzanie od nich kolosalnych ilości towarów wyprodukowanych za pomocą taniej robocizny.
Profesor Niall Ferguson z New York University zauważa, że ten stan zależności od słabszych partnerów stwarza granice, jak dalece USA może narzucać swoją wolę tymże partnerom, mimo przewagi kolosalnego arsenału amerykańskiego nad innymi państwami. Przedsiębiorcy amerykańscy obawiają się, że ich obecne zyski, pochodzące z zagranicznej taniej robocizny niedługo doprowadzą do niekorzystnych zmian w amerykańskim stylu życia, kulturze i zdolności USA do współzawodniczenia z gospodarkami innych państw.
Dziś gospodarka Chin wytwarza dochód narodowy 1.2 tryliona dolarów, podczas gdy dochód narodowy USA jest 10.4 trylionów dolarów, czyli prawie dziesięć razy więcej niż Chiny i dwa i pół raza większy niż Japonia, której dochód narodowy wynosi 4.0 trylionów dolarów rocznie. Ekonomiści sądzą, że Chiny dogonią Japonię w przeciągu dwudziestu lat. Dzięki taniej robociźnie Chiny przyciągają amerykańskich przemysłowców, tak że w ostatnich 12 miesiącach gospodarka chińska zdobyła w handlu z USA nadwyżkę 123 miliardów dolarów.
World Bank ocenia, że w Chinach 51% a w USA 14% rocznego dochodu narodowego pochodzi z produkcji przemysłowej, podczas gdy w USA prawie trzy czwarte tego dochodu pochodzi z usług. Steven Roach, główny ekonomista firmy Morgan Stanley uważa, że ograniczanie importu z Chin przez podnoszenie ceł lub zwiększenie wartości wymiennej waluty chińskiej, yuana, tylko zwiększyłoby import towarów z innych krajów, bez poprawy sytuacji gospodarki amerykańskiej.
Po prostu Amerykanie żyją nad stan i tylko ograniczenie spożycia i oszczędzanie mogłyby zmienić na korzyść sytuację gospodarki amerykańskiej.
Andrew Higgins opublikował w The Worl Street Journal z 30-go stycznia 2004 artykuł pod tytułem "Wymiana ("Trade-off"): Chiny Rosną W Siłę I Jednocześnie Wspierają Potęgę USA - Paradoks: Chiny Zaspakajają Olbrzymi Apetyt USA Na Tanie Towary Jak I Obcy Kapitał." Tak na przykład mysz komputerowa "wireless mouse" jest produkowana w Chinach za 3.00 dolary, a sprzedawana w sklepach w USA za 40.00 dolarów. Pośredniczące w sprzedaży firmy amerykańskie na tej chińskiej myszy zwanej "Wanda" zarabiają 37.00 dolarów od sztuki, czyli prawie tysiąc procent.
Chiny korzystają z wymiany handlowej z USA zatrudniając miliony robotników i zdobywając fundusze na modernizację wojska. Jednocześnie Chiny mają, po Japonii, największe rezerwy obcej waluty na świecie, co z kolei wzmacnia pozycję Chin wobec USA, gdzie polityka gospodarcza rządu pozwala ludności żyć nad stan i zmniejsza podatki oraz wydaje kolosalne sumy na podbój i okupację Iraku. Jak tak dalej pójdzie, to według oceny Intrenational Monetary Fund za kilka lat deficyt eksportowy oraz zadłużenie za granicą osiągną wartość 40% rocznego dochodu narodowego USA. Chiny są w posiadaniu rozmaitych bonów amerykańskich wartości około ćwierć tryliona dolarów, podczas gdy wartość inwestycji amerykańskich w Chinach jest oceniana przez U.S Bureau of Economic Statistics na dwadzieścia pięć razy mniej (10.2 miliardów dolarów).
Teoretycznie Chiny mogłyby spowodować załamanie się giełdy amerykańskiej, jak też całej gospodarki amerykańskiej, gdyby rzuciły na rynek międzynarodowy wszystkie posiadane przez skarb Chin długi USA. W praktyce, kiedy Chiny pożyczają Ameryce i kupują amerykańskie bony, to lokują bezpiecznie swoje zyski z eksportu do USA. Kupując amerykańskie papiery wartościowe Chiny sprzedają własną walutę i utrzymują kurs jej wymiany nisko, co z kolei pomaga im sprzedawać tanio swoje towary. Tak więc USA dostaje od Chin tanie towary jak i nisko procentowe pożyczki na finansowanie swego rosnącego zadłużenia. Stan zadłużenia USA podaje do wiadomości publicznej "Zegar Długów USA," który 30-go stycznia 2004 podał wysokość tego długu państwowego: $7, 027,360,125,961.00 czyli blisko 24000 dolarów na każdego z 293,167,243 Amerykanów. Dług ten powiększa się codzienne przeciętnie o dwa miliardy dolarów. Dane te wykazują, że gospodarka światowa jak i dominująca ją gospodarka USA są wciąż w chwiejnej równowadze.