Ojczyzna.pl
![]() |
Prof. Iwo Cyprian Pogonowski
Neo- i teo-konserwatysci |
Od kilku lat udało się syjonistom zawrzeć przymierze z fundamentalistami protestanckimi, którzy występują jako konserwatyści chrześcijańscy, dziś nazywani w USA teo-konserwatystami, co dosłownie znaczy konserwatystami religijnymi. Przymierze to między kochającymi Chrystusa Chrześcijanami i nienawidzącymi Chrystusa Żydami było od początku absurdem, ale mimo tego nadal trwa i może okazać się głównym atutem Busha w zdobywaniu drugiej kadencji.
W polityce amerykańskiej syjoniści-ekstremiści znani są jako neokonserwatyści. Są to głownie Żydzi, których ojcowie i dziadkowie byli zaciekłymi trockistami. Ludzie dzięki swoistej metamorfozie przenieśli się z lewicy do prawicy w polityce amerykańskiej jak Wolfowitz, Kristok, Murawchik, Horovitz, etc. "Pragmatycznie" albo raczej cynicznie dokonali tej metamorfozy po upadku światowego komunizmu. Podobnie jak ich ojcowie, chcą oni permanentnej wojny, do której nawoływał Trocki, ale teraz przez nich zalecana nowa permanentna wojna ma toczyć się nie o komunizm ale o ich wersję demokracji, naturalnie kontrolowanej twardą poprawnością polityczną.
Nie pierwszy raz udaje się Żydom wykorzystywać do swoich celów herezje chrześcijańskie, takie jak dzisiejszy fundamentalizm protestancki. Wiadomo też, że od dawna istniały powiązania elity żydowskiej z masonami, którzy na niskich stopniach wtajemniczenia są bardzo liczni w Ameryce i przeważnie uważają się za Chrześcijan. Ci ludzie nie wiedzą o powiązaniach masonów wysokiego wtajemniczenia z Żydami. Nie rozumieją jakie jest znaczenie tego faktu dla każdego z nich osobiście. Tyczy się to masonów niskiego stopnia wtajemniczenia, w większości Chrześcijan, którym media w USA wmawiają, że należą oni do cywilizacji Judeochrześcijańskiej. Natomiast prawdą jest, że w USA istnieje mimo wszystko cywilizacja europejsko-chrześcijańska.
Dziś przywódcy syjonistów jak i przywódcy organizacji masońskich popierają takie hasła jak "uniwersalna rewolucja światowa, która ma doprowadzić do jednego kościoła światowego jak i jednego rządu nad całym światem." Istnieją również czysto żydowskie loże masońskie, a najbardziej znana i niebezpieczna z nich jest Anty-Defamation League, która działa jako niezarejestrowany agent Izraela za pozwoleniem rządu USA. Fakt, że oficjalnie FBI zaklasyfikowało kiedyś tę organizację jako terrorystyczną, a rząd USA nie ogranicza jej działalności, jest dowodem siły politycznej masonów i syjonistów w Ameryce.
Masoneria jest żydowską instytucją, której historia, stopnie, symbole, hasła i orientacja maja żydowski charakter. Przykładem tego jest ojciec dynastii bankierów europejskich, Meyer Amschel Rothschild, który powiedział "jak zdobędę prawo do wydawania pieniędzy, to nie ma dla mnie znaczenia, kto jest ustawodawcą" w jakimkolwiek kraju. Obaj synowie Meyera, James i Nathan byli zarejestrowanymi masonami w Najwyższej Radzie Masońskiej we Francji i potentatami dominującymi politykę europejską.
W USA, kariera znanego i zasłużonego senatora Williama Fulbrighta skończyła się ponad dwadzieścia lat temu, gdy zaczął krytykować wpływy środowisk żydowskich i masońskich, które zgodnie z własnymi potrzebami, dyktują poglądy na rzeczywistość i narzucają zasady moralności jakie im są potrzebne do niszczenia europejskiej cywilizacji chrześcijańskiej. Tak więc w USA od lat widzi się prawie wyłącznie Żydów-liberałów, tak zwanych neoliberałów, występujących w telewizji amerykańskiej jako "obiektywni eksperci" od wszystkiego, począwszy od prawa, medycyny ogólnej, psychiatrii, sztuki scenicznej, dziennikarstwa, do polityki.
W 1922 roku burmistrz Nowego Jorku John Hylan, zorientowany w znaczeniu wpływów żydowsko-masońskich w Stanach Zjednoczonych powiedział, że republice amerykańskiej zagraża uformowanie się zakulisowego rządu, kierowanego przez bankierów i szefów przemysłu naftowego. Ludzie ci już wtedy kontrolowali obie podstawowe partie polityczne w USA, to znaczy tak demokratów jak i republikanów. Ma duże znaczenie, że już wtedy Żydzi kontrolowali amerykańskie banki, 90 procent złota na świecie jak i handel diamentami. Dziś Żydzi są u szczytu swego powodzenia, dominują oni media, włącznie z Hollywoodem i przemysłem filmowym.
Żydowski Hollywood może się mścić na Melu Gibsonie za jego film "Pasja Chrystusa," ale nie udało się Hollywoodowi zablokować produkcji i dystrybucji tego filmu. Może nawet film ten podminuje herezje i zafascynowanie się fundamentalistów protestanckich Żydami i syjonizmem. Herezja ta jest podstawą eksploatacji tak zwanych teo-konserwatystów, czyli fundamentalistów protestanckich przez neokonserwatystów, głownie Żydów. Dochodzi do tego ze na przykład 5-go marca, 2004, teokonserwatysta Pat Robertson (były kandydat na prezydenta USA), nawoływał, za pomocą swojej sieci medialnej, fundamentalistów protestanckich, żeby obchodzili święto Purim, które upamiętnia rocznice masowego mordu Arabów przez fundamentalistę żydowskiego Barucha Goldsteina w Hebronie w Palestynie. Być może reakcja na ten film przyczyni się do sprawiedliwości dla Palestyńczyków.
W Ameryce wśród kleru polskiego pochodzenia wybija się swoim zaangażowaniem w kulcie holokaustu i popieraniu żydowskiego ruchu roszczeniowego, ksiądz John Pawlikowski. Jest on popierany przez Tygodnik Powszechny, który zamieszcza jego artykuły o tym, czy Żydom w ogóle jest potrzebne nawracanie ich na Chrześcijaństwo w celu zbawienia.
Ksiądz Pawlikowski ogłosił swoja krytykę filmu Gibsona 25-go lutego 2004 w gazecie Baltimore Sun. Określił on film o ukrzyżowaniu Chrystusa, jako raniący wrażliwość Żydów, nasuwający podejrzenia co do planów politycznych Gibsona. Ksiądz Pawlikowski twierdzi, że jest sceptyczny co do tego czy Ojcu Świętemu w pełni zakomunikowano troskę o Żydów księdza Pawlikowskiego i innych ludzi. Ksiądz Pawlikowski już w sierpniu 2003 napisał w "The New York Times" o filmie Mela Gibsona: "To jest jeden z najgorszych opisów pokazujących, kto jest odpowiedzialny za śmierć Chrystusa, jaki widzieliśmy od bardzo wielu lat."
Paradoksalne przymierze neokonserwatystów i teokonserwatystów, mimo różnicy w ich stosunku do Chrześcijaństwa, jeszcze trwa pomimo zauważalnych zgrzytów. Teraz modne są w USA rozważania na temat ślubów ludzi tej samej płci. Faktycznie takie "małżeństwa" są już zawierane i zalegalizowane w kilku miastach. Problem ten prawdopodobnie odegra ważną rolę w zbliżających się wyborach prezydenckich. W tej sprawie naturalnie neokonserwatyści i teokonserwatyści diametralnie się różnią. Bush jako teokonserwatysta wie, że faktycznie dużo więcej głosów będzie oddanych przeciw takiej aberracji i prawdopodobnie wykorzysta w krytycznej chwili glosy teokonserwatystów jak i innych ludzi, którzy są przeciwni "małżeństwom" ludzi tej samej płci. Sprawą tą może on próbować zatuszować kłamstwa związane z atakiem na Irak, jak również ekonomiczne usterki jego reżimu. Można wymienić kilka z nich, a wiec eksport miejsc pracy z USA do krajów o tańszej robociźnie, kolosalny wzrost zadłużenia państwa, zmniejszanie podatków najbogatszym, brak ubezpieczeń społecznych dla czterdziestu procent Amerykanów, wydawanie wpłat na fundusz emerytalny na cele inne niż emerytury, etc. Jest możliwe, że zbliżające się wybory obnażą absurd przymierza neokonserwatystów z teokonserwatystami, fundamentalistami protestanckimi.
Prof. Iwo Cyprian Pogonowski
09.03.2004