Ojczyzna.pl  

  

Prof. Iwo Cyprian Pogonowski

"Jutro podbijemy świat"

 

                                  "Jutro Podbijemy Świat" ("Tomorrow the World") to tytuł recenzji Thomasa Powersa, która to ma podtytuł "Wymarzony Świat Richarda Perle" ("Richard Perle's Dream World") w "The New York Review of Books" z 11go marca, 2004. Jest to recenzja świeżo opublikowanej książki "Koniec Zła: Jak Wygrać Wojnę z Terrorem" ("An End of Evil: How to Win the War on Terror") napisanej przez Davida Fruma i Richarda Perle, dwu amerykańskich Żydów, wychowanych w tradycji ideologii Trockiego, którzy nadal wierzą w wojnę permanentną, teraz już nie o komunizm, ale o ich wersję demokracji, naturalnie kontrolowanej surową poprawnością polityczną. Ich książka jest wydana przez Random House.

Autorzy ci są wybitnymi intelektualnymi architektami polityki zagranicznej Busha, należą do czołowych neokonserwatystów. Obaj są syjonistami-imperialistami i chcą, żeby USA robiło dla Izraela to, czego Izrael sam nie może dokonać. Autorom tym odpowiada wyrażenie "wojna z terrorem," które ma tyle sensu co n.p. nazywanie Drugiej Wojny Światowej "wojną z blitzkriegiem" zamiast tym czy była: wojną z Hitlerem.

Frum i Perle narzekają, że Amerykanie tracą ochotę do wojny permanentnej; mydlą oni oczy swoim czytelnikom opowiadaniem o fanatykach islamskich, którzy nienawidzą USA  jak i Izraela, "najważniejszego sprzymierzeńca Ameryki." Według nich USA ma obowiązek zniszczyć wszystek opór przeciw ekspansji Izraela we własnym interesie, ponieważ wrogowie Izraela mogą, kiedyś w przyszłości, użyć broni masowego rażenia przeciw miastom amerykańskim. Podobnymi argumentami, ci autorzy nawoływali do inwazji Iraku, a teraz chcą, żeby Amerykanie zniszczyli Hezbolah i Hamas i podbili Iran, Syrię, Libię i Arabię Saudyjską jako członków "osi nienawiści."

Thomas Powers uważa, że sukces neokonserwatystów w wywołaniu inwazji USA na Irak, wymaga zastanowienia się nad książką programową "Koniec Zła." ponieważ Bush może wygrać ponowna kadencję i nadal opierać się na koncepcjach tych samych ludzi.

Zwłaszcza Perle, wsławił się od dawna nawoływaniem do 'twardej strategii,' jeszcze w  czasie zatargów międzynarodowych o wypuszczanie Żydów z Rosji, zadaniami zwycięstwa w Wietnamie, jak i inwazji na Laos, Kambodży i Północnego Wietnamu i poparcia dla izraelskiej inwazji Libanu, oraz uznania Jerozolimy jako stolicy Izraela.

Perle, człowiek głęboko oddany Izraelowi Sharona popiera żydowski kult zagłady i kult zemsty. Według Powersa, chce on urzeczywistnienia roszczeniowych celów tych kultów żydowskich za pomocą potęgi militarnej i ekonomicznej USA, czemu dawał wyraz jako dyrektor gazety "Jerusalem Post," doradca izraelskich producentów broni i członek Żydowskiego Instytutu Bezpieczeństwa (Jewish Institute for National Security Affairs).  Perle był współautorem planu "Nowej Strategii Obrony Izraela," przygotowanego dla premiera Bibi Netanyahu. Ktokolwiek kwestionuje jego poglądy, nazywany jest przez Perle antysemitą. Perle uważa, że bezpieczeństwo USA i Izraela wymaga, żeby Amerykanie na siłę zmienili świat Islamu i mieli 'twardą hegemonię' nad całym światem. Wiemy, ze Bush zgadza się z Perle co do "demokratyzacji świata."

Plan Perle i wiceministra obrony Wolfowitza to: "Przebudowa świata Islamu zaczyna się w Iraku, jest to najśmielszy plan w historii USA." Powers pyta: "Jak USA może dokonać spacyfikowania Islamu, gdy przez pół wieku nie potrafiło ono tego zrobić w Palestynie? Czy wojna z terrorem to prowokacja syjonistów? Czy celem wojny z terrorem jest zabezpieczyć [wielki] Izrael na Bliskim Wschodzie? Czy wrogowie Izraela są wrogami USA?"

Perle w prosty sposób ujmuje wszystkie sprawy Islamu jak i reszty świata z wyjątkiem problemów Gazy i Zachodniego Brzegu w Palestynie. Posuwa się on do stwierdzenia ze "kłótnie arabsko-izraelskie nie są powodem ekstremizmu islamskiego." W tej sprawie Perle nie ma jasnych i prostych pomysłów i tylko opowiada o wizji "palestyńskiego Południowego Wietnamu." Według Perle Palestyńczycy powinni wyemigrować ze swej ojczyzny i oddać ja Żydom.

Powers wyraża obawy, że USA stworzy taki Irak, który posłusznie będzie pozwalał na permanentne bazy amerykańskie na swoim terytorium i że wojsko amerykańskie będzie mogło używać tych baz do atakowania ościennych krajów, bez proszenia o pozwolenie ze strony rządu nowego Iraku. Neokonserwatyści-syjoniści wymagają tego, a przecież Irak nie jest jedynym kandydatem "do zmiany ustroju przez USA." W razie zwycięstwa w wyborach, według Powersa, prezydent Bush będzie potrzebował "swobody ruchów" na Bliskim Wschodzie, żeby wygrać "wojnę z terrorem" strategią neokonserwatystów dobrze opisaną w książce Perle "Koniec Zła: Jak Wygrać Wojnę z Terrorem."

Przynajmniej jak dotąd, w USA ludzie piszą i publikują takie poglądy, jakie wyraził w swojej recenzji Thomas Powers.  Zobaczymy, co będzie, jeżeli Bush, sam fundamentalista i syjonista protestancki, wygra wybory i nadal będzie przyjmował za swoje plany neokonserwatystów-syjonistów. Wtedy może zaostrzać "wojnę z terrorem" jak i przepisy wewnętrznego bezpieczeństwa USA (tak zwane "homeland security"), oraz może rozszerzać "no fly list" (czarna lista pasażerów linii lotniczych), i tym podobne ograniczenia wolności osobistej obywateli amerykańskich.

 

Prof. Iwo Cyprian Pogonowski
01.03.2004