OPINIA
Portalu Ojczyzna.pl
na temat propozycji Piotra Cegielskiego
Dziękuję Panu Piotrowi Cegielskiemu za poruszenie kilku bardzo ważnych spraw dotyczących naszej Ojczyzny i za praktyczne ich potraktowanie. Cieszę się, że zaczynamy coraz częściej mówić o konkretach, dyskutować o nich, i proponować konkretne rozwiązania. Oby ten język zaczął wypierać język haseł, czarnowidztwa, deklaracji bez pokrycia i oczywiście - propagandy.
Pozostawię Czytelnikom ocenę tego, co podał nam Pan Piotr Cegielski, zajmę się jedynie Jego odwołaniom do tego, za co jestem odpowiedzialny - portal Ojczyzna.pl i jego rola w naszej wspólnej pracy dla Polski.
Entuzjastycznie nastawiony do wszelkich inicjatyw mających na celu pomoc w ratowaniu Naszej Ojczyzny, w Jej rozwoju, osiągnięciu przez Nią właściwego i należnego Jej miejsca na mapie Europy i Świata, uważam jednak, że Pan Cegielski przecenia nieco możliwości portalu Ojczyzna.pl
Portal opiera się na moich skromnych osobistych środkach finansowych, i - jakkolwiek nie byłby tym, czym jest, bez wspaniałej i bezinteresownej pomocy wielu zaangażowanych ochotników - jego możliwości dalszego rozwoju są coraz mniejsze. Robimy tylko tyle, ile jesteśmy w stanie zrobić. Stanęliśmy przed granicą, której nie przekroczymy bez większej pomocy ze strony wszystkich, którzy uważają nasze przedsięwzięcie za warte poparcia.
Zgadzam się, że powinniśmy rozszerzyć naszą ofertę o lepsze archiwa, szybszą informację, dokładniejsze i bardziej sprawdzone dane.
Zgadzam się, że powinniśmy zapewnić techniczne możliwości kontaktów politykom, naukowcom, specjalistom. Tę potrzebę kontaktów, niezbędną, aby umożliwić i przyspieszyć proces pracy nad odbudową Polski, propagowałem od dawna w naszych środowiskach politycznych - Ligi Polskich Rodzin w szczególności. Nad tym akurat problemem prowadzimy zaawansowane prace i konsultacje. W niedalekiej przyszłości zaproponujemy Państwu kilka dalszych inicjatyw.
Słowem, jesteśmy przygotowani na rozszerzenie naszej działalności technicznie, organizacyjnie i merytorycznie. Czego nam brakuje? Proste. Pieniędzy.
Aby zatrudnić fachowców, dziennikarzy, korespondentów. Aby opłacić koszta istnienia w Internecie - dzięki pomocy wielu zaangażowanych dla Polski właścicieli serwerów, nie są one astronomiczne - ale są. I miliony innych drobiazgów, bez których jednak nie można stworzyć przedsiębiorstwa, zamiast małej amatorskiej stronki internetowych hobbystów.
Nie ukrywam, że liczyliśmy na bliższy kontakt z Ligą Polskich Rodzin. Przede wszystkim na otrzymywanie oficjalnych materiałów z LPR, o co regularnie prosimy, choć praktycznie rzecz biorąc, to przecież u licha LPR powinna prosić nas o zamieszczanie materiałów na ich temat!
Brak kontaktu z LPR to również, niestety, niemożność z naszej strony pełnej i zmasowanej popularyzacji tej partii. To też jakiś paradoks. Nie pomnę już, jak wiele rozmów przeprowadziłem z przedstawicielami Ligi, prosząc ich o bliższy kontakt z nami, a przez nas - ze społeczeństwem przecież. Moje, i innych uniżone prośby uderzają najczęściej w mur kompletnej obojętności.
Jeden z posłów LPR powiedział mi kiedyś wprost - "A czym wy jesteście! Jaki macie zasięg!" Mój argument, że jak się nie ma głównych mediów - telewizji, radia i gazet, każde sympatyczne medium powinno być na wagę złota, przeszedł bez echa. A było to przed wyborami!
Autor wspomina inne media patriotyczne - Nasz Dziennik, Tygodnik GŁOS. Do Naszego Dziennika zwracałem się wiele razy o zamieszczenie LINKU do naszej strony. Bez odpowiedzi. Jakże zatem myśleć o jakiejś bliższej konkretnej współpracy? Kontaktowałem się z prośbą o współpracę z tygodnikiem "Myśl Polska", przejętego przez nasze opcje polityczne. Brak odpowiedzi, brak "Myśli" w Internecie. A więc jesteśmy już tacy mocni na polskiej scenie mediów, że nikt nie widzi sensu rozszerzania tam naszej obecności???
Sumując:
Jestem przekonany, że wspólnie możemy znacznie ulepszyć rozpowszechnianie informacji i usprawnić kontakty pomiędzy wszystkimi, którzy chcą się włączyć w proces odnowy Polski. Wielu z nas udowodniło to nie słowami, ale swoją pracą. W dalszym ciągu jednak brakuje nam szerokiego zrozumienia i poparcia dla naszych działań. Szczególnie ze strony Ligi Polskich Rodzin.
Zbigniew Łabędzki
Red. nacz. portalu Ojczyzna.pl
27 stycznia, 2002