o. Anastasius (USA)

 

Kościół w USA Potrzebuje Legata Papieskiego.

 

 

+        +        +

 

Poniższa propozycja legata papieskiego napisana przez "o. Anastasiusa" (pseudonim mego bliskiego przyjaciela i doradcy) jest bardziej szczegółowa i specyficzna niż wiele podobnych sugestii krążących wewnątrz burzy wywołanej przez obecny kryzys Kościoła w Stanach Zjednoczonych. Popieramy propozycje bezwzględnie i entuzjastycznie, oraz zalecamy, aby czytelnicy Wanderera pisali do Papieża listy zachęcające Go do rozważenia propozycji ustanowienia Legara Papieskiego dla naszego, będącego w kłopotach i zmartwieniach Kościoła.

 

                                                                                                                                         Alphonse J. Matt Jr.

                                                                                                                                         Wydawca, The Wanderer

 

+        +        +

 

 

Kiedy w USA pogłębia się kryzys dotyczący niemoralnych i łamiących prawo księży katolickich, często nakłanianych i chronionych przez pobłażliwych biskupów, wielu Katolików pyta, jak można było do tego dopuścić, i jak rozwiązać ten problem.

 

Kiedy natura ludzka jest skażona grzechem pierworodnym, nie dziwi, że zdarzają się upadki moralne wśród kleru – zarówno biskupów jak i księży. Nie powinniśmy zapominać, że jeden z dwunastu Apostołów zdradził Jezusa, oddając Go w ręce Jego wrogów, po czym popełnił samobójstwo. Jednym z powodów, dla których Jezus wybrał Judasza jako jednego z dwunastu, kiedy wiedział zawczasu, że on Go zdradzi, było ostrzec nas, abyśmy nie byli zdziwieni i nie tracili serca, kiedy zostaniemy zdradzeni przez ludzi na wysokich stanowiskach. To bolesne stwierdzenie jest w związku z obecną sytuacją w amerykańskim Kościele Katolickim.

 

Zasięg wykorzystywania dzieci przez księży, jak wiadomo z sytuacji w Bostonie, Filadelfii, Nowym Jorku, Brooklynie i gdzie indziej, jest prawdziwie szokujący. Co szokuje jeszcze bardziej, to sposób, w jaki księża homoseksualiści i pedofile byli "rozpieszczani" przez ich biskupów – przenoszono ich z jednej parafii do drugiej, aby mogli żerować dalej na niewinnych dzieciach.

 

Wykorzystywanie dzieci w różnych formach nie jest niczym nowym. Istnieje nawet organizacja broniąca i promująca tego rodzaju zachowania. Ale jest szczególnie haniebnym i odrażającym, kiedy zdarza się to wśród księży mających wzniosłe posłannictwo reprezentowania Chrystusa we mszy i sakramentach. Powinni oni być ludźmi zaufania, którzy poświęcili siebie życiu w celibacie na wzór Chrystusa. Olbrzymia większość księży prowadzi życie święte i pełne wyrzeczeń, ale grzechy garstki rzucają cień podejrzenia na wszystkich.

 

W całym kraju (USA), około 800 księży oskarżono o molestowanie dzieci w ostatnich 30 latach. Stanowi to mniej niż 1 procent wszystkich księży w tym samym czasie. I to jest jednak za dużo, bowiem nie powinno być ani jednego.

 

Jak to się stało, że tylu księży poddało się pokusie seksualnych stosunków z dziećmi? Jednym z oczywistych powodów jest rodzaj moralnej teologii nauczanej w wielu naszych seminariach podczas ostatnich 35 lat. Co to jest? Ma to wiele nazw – etyka sytuacyjna, proporcjonalizm,  klaryfikacja wartości, i tak dalej – ale wszystkie one zredukowane są do relatywizmu w sprawach moralności. Systemy te zaprzeczają, jakoby istniała obiektywna prawda w sprawach moralności – że takie zjawiska jak cudzołóstwo, bluźnierstwo, morderstwo – są zawsze złem, niezależnie od okoliczności lub intencji sprawcy. Krótko mówiąc, systemy te zakładają, że mogą istnieć warunki, w których jest dozwolone łamanie każdego z Przykazań.

 

To jest to, czego się uczy w niektórych naszych seminariach. Nic zatem dziwnego, że niektóre z "produktów" owych seminariów przyjęły, że akty seksualne nie są grzeszne. I oczywiście, jest podawane w prasie popularnej, że niektórzy księża pouczają młodych ludzi dokładnie tak – że samogwałt, sodomia, cudzołóstwo – nie są grzechami. Więcej – jeśli są oni o tym przekonani, nie odczują potrzeby wspomnienia tego podczas spowiedzi, jeśli w ogóle do spowiedzi pójdą.

 

Sytuacja jest ciężka. Czego możemy nauczyć się z historii Kościoła? Jak Kościół postępował w podobnych przypadkach? Mamy kilka przykładów, które mogą nam pomóc. Wśród zakonów religijnych, takich jak Dominikanie, Franciszkanie Jezuici i inni, istnieje przepis o wizytacji prowincji czy kraju, kiedy wystąpi jakiś rodzaj korupcji, która wdarła się w codzienne życie klasztorów i religijnych zgromadzeń. W takim przypadku, generał zakonu wyznacza wizytatora, dając mu określone pełnomocnictwa do naprawy sytuacji. Może on być uczyniony władnym zdejmowania zwierzchników i zamykania klasztorów i zgromadzeń. Przykład takiego wizytatora pokazany był w filmie "Misja".

 

Dzisiejszy kryzys, jednakże, wychodzi daleko poza zgromadzenia religijne. Jest zakorzeniony w wielu naszych diecezjach. Taka sytuacja została przewidziana w Prawie Kanonicznym (kanony 362-367). Jest tam mowa o tym, że Papież może powołać legata papieskiego, który jest wysłany do diecezji lub nawet całego państwa, z papieskim autorytetem korekty nieprawidłowości. Tenże legat posiada pełną władzę usuwania biskupów i ustanawiania administratorów do czasu wyznaczenia nowego biskupa. Może on zamykać seminaria i szkoły. W obecnej sytuacji mógłby mieć władzę zmuszenia naszych tak zwanych katolickich koledżów i uniwersytetów do wymogu mandatu (mandatum) od wszystkich, którzy nauczają teologii katolickiej. Jeśli odmówią, będzie mógł ogłosić, że nie są to więcej szkoły katolickie.

 

Jeśli ten mandat będzie rzeczywiście wymagany i konieczny, Katolicy w tym kraju będą wiedzieli, które uniwersytety są katolickie, a które nie. Obecnie – trudno powiedzieć.

 

Patrick J. Buchanan zbliżył się do tego, co sugeruję. W jego artykule zatytułowanym "Clean House in the Catholic Church" Buchanan proponował "przedstawiciela papieskiego dla Stanów Zjednoczonych aby nakazał natychmiastowe przeniesienie na emeryturę każdego biskupa, który nie wykonał swego obowiązku wyrzucenia pedofilów z Kościoła. Powiedział również, że wszyscy homoseksualiści powinni być usunięci z naszych seminariów. To wszystko, i więcej, może być załatwione przez legata wyznaczonego osobiście przez Ojca Świętego.

 

Kościół w Stanach Zjednoczonych potrzebuje takiego legata. Komukolwiek zostanie wyznaczona taka misja, musi być biskupem czy kardynałem wielkiej odwagi, wnikliwości i przykładnego życia. Oto, jakie powinien mieć uprawnienia:

 

1. Zdejmowanie ze stanowisk wszystkich biskupów, którzy nie usunęli z duchowieństwa księży homoseksualistów i pedofilów, którzy wykorzystywali dzieci i młodzież.

2. Zamykanie seminariów zarażonych herezją i homoseksualizmem na rok, następnie otwarciem ich na nowo, z nowymi wykładowcami i studentami.

3. Likwidacja Konferencji Biskupów Katolickich USA (USCCB) na 10 lat; ustanowienie w to miejsce biura pełnomocnika - pojedynczego biskupa, sekretarza i dwóch asystentów.

4. Możliwość nakazania katolickim koledżom i uniwersytetom, aby w ciągu roku podporządkowały się kanonowi 812 i Ex Corde Ecclesiae. Te, które się nie podporządkują, ogłoszone zostaną jako niekatolickie.

5. Ustanowienie kompletnie nowego systemu selekcji i mianowania biskupów, odkąd obecny system, czymkolwiek jest, nie działa.

 

 

The Wanderer

http://www.thewandererpress.com/b4-25-02.htm

 

Tłum. Z. Labędzki