LIST OTWARTY

 

Prezesa K.P.A. Edwarda Moskala

 

w sprawie antypolonijnych poczynań min. W. Cimoszewicza

 

 

 

Panie Cimoszewicz,

 

został pan mianowany Ministrem Spraw Zagranicznych Polski niecały rok temu. W tym krótkim czasie, jako naczelny "dyplomata" RP, swym aroganckim działaniem oraz postępowaniem, będącym zaprzeczeniem dyplomacji, narobił pan bardzo wiele szkody stosunkom Polonii amerykańskiej z Polską.

 

Na samym początku orzekł Pan jednoosobowo, że od tego czasu nie będą dalej utrzymywane kontakty z tak zwanymi "starymi" organizacjami polonijnymi. Została wydana instrukcja dla ambasad i konsulatów, aby szukać nowych, bliżej nieokreślonych "zawodowych", jak Pan to nazwał, organizacji do współpracy z konsulatami. Zaczął wiec Pan swoją działalność jako minister od próby rozbijania Polonii.

 

Ale, Panie Cimoszewicz, niech Pan to sobie dobrze zapamięta: nie pozwolimy na lekceważenie Kongresu Polonii Amerykańskiej. To jest rzeczywiście stara, ale tylko stażem swego prawie 60 letniego istnienia, największa na świecie organizacja polonijna, licząca 1 milion członków w 27 stanach Ameryki. W jej szeregach działają od lat wielce zasłużeni ludzie, niektórzy uhonorowani przez Prezydenta Polski największymi odznaczeniami państwowymi.

 

W KPA działają też liczni weterani i kombatanci, którzy zbrojnie walczyli o niepodległość Ojczyzny, i dzięki którym Pan teraz może być tej wolnej Polski ministrem. Wtedy, gdy ci ludzie walczyli o wolną Polskę, Pan jako partyjny aparatczyk zwalczał ich, jako politycznych przeciwników. I teraz chce Pan robić to samo?

 

Jeżeli Pan nie pamięta zasług Kongresu Polonii Amerykańskiej dotyczących NATO, niech Pan zapyta swego poprzednika, Pana Geremka. On też nie był naszym przyjacielem, ale w odróżnieniu od Pana, był mądrym dyplomatą. Proszę go zapytać komu wysłał depesze z podziękowaniem, nazajutrz po głosowaniu w amerykańskim Senacie. On wiedział, jak wtedy zasłużyła się "stara organizacja" KPA.

 

 

Panie Cimoszewicz,

 

prosimy, aby lepiej zajął się Pan własnymi sprawami. Na przykład lepszym wyszkoleniem urzędników konsulatów w Ameryce, aby robili to, za co biorą pieniądze polskich podatników. Jeżeli niektórzy z tych podatników, jak ostatnio polscy studenci w ramach programu "work & travel", mają kłopoty w Ameryce, to obowiązkiem konsulatu jest udzielić im pomocy, a nie oświadczać, że to nie ich, konsulatów, problem.

 

A wie Pan przynajmniej kto pomógł tym studentom? Otóż pomogła ta "stara organizacja" - Kongres Polonii Amerykańskiej. Nikt więcej, żadna pańska organizacja zawodowa studentów w USA, czy tez inna elita. Proszę zapytać o to swoich konsulów, albo dowiedzieć się w Departamencie Stanu.

 

Chce się Pan "opiekować" Polonią, ponieważ twierdzi Pan, że Senat, który od przedwojnia pełni solidnie tę rolę, nie posiada do tego odpowiedniego aparatu, a Pan ma. Proszę Pana, coś się panu pomyliło, lub zostało z dawnych lat. Jakiego aparatu potrzeba Senatowi dla Polonii? Nam potrzeba przyjaznej polityki i dobrego słowa, a nie jakiegoś aparatu. Pan usiłuje nam rozkazywać, pod czyją mamy być opieką, a nas Pan o to nie zapytał.

 

A była okazja. 30 kwietnia 2001 roku marszałek Senatu zorganizował debatę Polonijną, na którą przybyli zaproszeni liderzy największych organizacji Polonii z całego świata.

 

Przybyli też najwyżsi przedstawiciele władz Polski: Prezydent, Marszałek Sejmu, Senatu, Prymas Polski, a wieczorem przedstawicieli Polonii gościł Premier Leszek Miller. A Pana, naszego "opiekuna" tam nie było. Uciekł Pan do Kirgizji i zlekceważył Pan gości polskich władz.

 

A teraz Pan, urzędnik mianowany, który w każdej chwili może być odwołany (a takie wnioski w Sejmie już były) chce prowadzić inną politykę polonijną aniżeli wymienieni wyżej gospodarze senackiej debaty, wszystkie osoby na swoje urzędy wybrane w wyborach!!!

 

Prosimy, aby lepiej Pan zajął się swoimi obowiązkami i poprawnym ich wykonywaniem, a nie rozbijaniem ruchu polonijnego.

 

Na tydzień przed Walnym Zebraniem Rady Polonii Świata w Pułtusku niezidentyfikowani "przedstawiciele Polonii" z 20 krajów jak napisała PAP, przy Pana prawdopodobnym udziale, obradowali w Szczecinie. Nawet nie napisano kto to organizował, ani kto w tym uczestniczył.

 

Proszę Pana, w Pułtusku 28-29 września będą obradować autentyczni liderzy organizacji polonijnych z całego świata. Będzie tam również delegacja Kongresu Polonii Amerykańskiej, oraz Związku Narodowego Polskiego o stażu 125 lat (słownie: sto dwadzieścia pięć lat). Tak wiec próżne Pana nadzieje, że te "stare organizacje" zastąpi Pan nowymi. Rożni już nieraz próbowali, ale zawsze z tym samym skutkiem.

 

A Pan niech się lepiej zastanowi, dlaczego pani Condoleeza Rice nie znalazła dla Pana czasu podczas nieudanego pobytu, jak też dlaczego nie zaproszono Pana do udziału w uroczystościach pierwszej rocznicy uczczenia ofiar zamachu terrorystycznego mimo, że Pan o to zabiegał i że inne osoby z zagranicy uczestniczyły w tych uroczystościach.

 

Może to znak, że trzeba by zastanowić się nad odejściem ze stanowiska ministra spraw zagranicznych RP?

 

 

A na koniec dla Pana wiadomości parę faktów:

 

Ta "stara organizacja" - Kongres Polonii Amerykańskiej oprócz działalności politycznej prowadzi także:

 

1. Fundację Charytatywną, która od 1981 r. wysłała do Polski pomoc głównie w sprzęcie medycznym i lekach na sumę ponad 400 milionów dolarów. W roku 2002, do końca sierpnia wartość pomocy wynosi 4,5 miliona dolarów.

 

2. Biuro Bezpłatnej Pomocy Prawnej dla Polaków w Chicago istniejące od 1990 r. Z jego usług skorzystało prawie 4,000 klientów, a obsłużyło ich ponad 70 adwokatów.

 

3. KPA prowadzi akcje odszkodowań od rządu Niemiec dla ofiar pracy przymusowej i ofiar obozów koncentracyjnych dla 6 tysięcy Polaków z Ameryki, Kanady i Karaibów. Obecnie poszkodowani otrzymują wypłaty. Prosimy o wiadomość, która z nowych organizacji z którymi Pan chce utrzymywać kontakty uczyniła dla społeczności polonijnej przynajmniej 1% z tego, a przecież nie wszystkie działania KPA na rzecz narodu polskiego zostały w niniejszym liście wymienione.

 

 

Z poważaniem,

 

Edward Moskal,

Prezes Kongres Polonii Amerykańskiej
Związek Narodowy Polski

 

Chicago, 24 września, 2002

 

(Podkreślenia  redakcji Ojczyzna.pl)