ERIC MARGOLIS (Kanada)

 

Nowa wojna amerykańska. Raport z postępów.

 

Co USA osiągnęły po rozpoczęciu wojny w Afganistanie przez dwa ostatnie miesiące?

 

 

9 grudnia, 2001

 

            Afgański rząd de facto, Taliban, islamski ruch religijny z około 30.000 uzbrojonych zwolenników, został obalony i rozproszony. Po pięciu tygodniach oporu przeciwko masywnym amerykańskim bombardowaniom, jego lider, Mułła Omar, nakazał swoim ludziom odwrót w góry. Omar, który może być lada chwila złapany lub zabity, stwierdził, że nakazał odwrót, aby uchronić cywilów na terenach rządzonych przez Talibów przed amerykańskimi bombardowaniami.

 

Jak dotąd, Amerykanie zrzucili na Afganistan 10.000 bomb, zabijając znaczącą ilość cywilów - w granicach 1.500 - 2.000, nawiązując do afgańskich źródeł. Amerykańskie bombardowania miast, osiedli i wiosek wygnało ponad 160.000 ludzi do obozów uchodźców.

 

3 grudnia 2000 roku - rok temu - ta kolumna stwierdziła, że odsunięcie od władzy Talibów "oczyści drogę dla drugiej rosyjskiej okupacji Afganistanu." Tak się teraz stało. Sojusz Północny, uzbrojony i opłacony przez Rosję, kierowany przez Komunistyczną Partię Afganistanu, i pod całkowitą komendą szefa rosyjskiego Sztabu Generalnego marszałka Wiktora Kwasznina, zastępcy dyrektora KGB Wiktora Komogorowa i kadry rosyjskich doradców, opanował Kabul i cały Północny Afganistan. Prezydent USA, George Bush popełnił kolosalny i niewybaczalny błąd. Jeśli ta kolumna przewidziała rosyjską interwencję, dlaczego nie zrobił tego Biały Dom?

 

Zeszłotygodniowa, mocno rozdmuchana afgańska konferencja "zjednoczeniowa" w Niemczech, wyprodukowała dokładnie to, co ta kolumna przewidziała: fikcyjny "koalicyjny" rząd opanowany przez Sojusz Północny". Jeden z pasztuńskich "aktywów" CIA, Hamid Karzai, który nie reprezentuje nikogo oprócz siebie, został mianowany premierem. Nie było żadnej innej reprezentacji Pasztunów mimo, że tworzą połowę populacji.

 

Z 30 miejsc w gabinecie, dwie trzecie dostały się Tadżykom z Sojuszu Północnego, w szczególności kluczowe ministerstwa obrony, spraw wewnętrznych i spraw zagranicznych. Dodano dwie kobiety dla ozdoby, aby zadowolić Zachód. Zaproszono do powrotu 87-letniego, usuniętego króla Afganistanu Zahira Shaha, szeroko oskarżanego o pozwolenie komunistom na zinfiltrowanie Afganistanu w latach 70-tych, aby odegrał rolę marionetki monarchy. Krótko mówiąc, zdominowany przez komunistów reżim, rządzony przez króla, pociąganego za sznurki z Moskwy. Co za niesamowita kreacja!

 

Zaczynają się tarcia. 

 

Zaraz następnego dnia zaczęły się tarcie pomiędzy członkami Sojuszu. Stary i wierny komunista Rashid Dostam, który właśnie skończył masakrować setki talibskich więźniów z amerykańską i brytyjską pomocą, zagroził wojną, jeśli jego Uzbekom nie dostanie się więcej udziałów wojennych. Mój stary przyjaciel, marionetkowy prezydent Sojuszu, prof. Burhanuddin Rabbani, respektowany islamski uczony, został odsunięty na bok przez młodych komunistów.

 

Wygląda na to, że administracja Busha jest zbyt zajęta polowaniem na Osamę bin Ladena aby zauważyć, że ich nowy najlepszy przyjaciel, Rosja, złamała umowę aby czekać na sformowanie pro-amerykańskiego, pro-pakistańskiego reżimu, i zagarnęła połowę Afganistanu. Marszałek Kwasznin popędził swoich ludzi do Kabulu, podobnie, jak przechytrzył Amerykanów w 1999 roku w podobnym "coup de main" w Kosowie.

 

Polowanie na bin Ladena i jego Al-Qaidę trwa. Zabito kilka ważniejszych figur, prawdopodobnie włączając w to dr. Aymana al-Zawahiri, lidera egipskiego islamskiego Dżihadu. Sieć zaciska się wokół prawdopodobnych miejsc ukrycia bin Ladena. Jeśli nie uciekł z Afganistanu, jego schwytanie wygląda na bliskie. To byłoby radośnie przyjętą wiadomością dla administracji Busha. Jeśli bin Laden w jakiś sposób ucieknie, lub nie zostanie znalezione jego ciało, Bush zostanie oskarżony o zniszczenie Afganistanu, zabicie znacznej ilości cywilów i pozwolenie Rosjanom na ponowne zagarnięcie kraju, wszystko za nic.

 

Były lider pasztuński Abdul Haq, którego znałem z moich Peszawarskich dni, ostrzegał USA przed swoją śmiercią, że bombardowanie Afganistanu było niepotrzebnym i ciężkim błędem. Władza Talibów mogła być złamana, jeśli trzeba, przez finansowanie wojen plemiennych - standartowa forma afgańskich wojen - bez zagranicznej interwencji. W przeciwnym wypadku, ostrzegał, Sojusz Północny przejmie władzę i sprowadzi Rosjan. Błagał Waszyngton o pohamowanie, ale bez skutku. Haq został schwytany przez Talibów podczas spartaczonej operacji CIA i powieszony.

 

Ale Haq miał rację. Wojska USA mogły polować na bin Ladena w Południowym Afganistanie bez specjalnych kłopotów, jak to robią teraz, ale nie musieli rozpoczynać totalnej wojny przeciwko Talibom. Amerykańskie siły powietrzne totalnie dominują nad ogołoconym Afganistanem. Siły talibskie nie mogą się ruszyć ani komunikować. A w miejscu, gdzie chował się bin Laden, w Południowym Afganistanie, była tylko nieznaczna liczba talibskich bojowników.

 

Bombardowanie cywilnych ośrodków było absolutnie niepotrzebne. Jedynym realnym celem militarnym oferowanym przez Talibów były ich wojska okopane naprzeciwko Sojuszu. Jest godne uwagi, że Talibowie umieli wytrzymać pięć tygodni dywanowych bombardowań przez Amerykańskie B-52, szczególnie, jak jeden z pakistańskich pisarzy powiedział z goryczą, po tym, jak jego kraj poddał się Ameryce tylko po jednym grożącym telefonie z Waszyngtonu.

 

Ameryka mogła polować na bin Ladena bez umożliwiania Rosjanom ponownego zagarnięcia połowy Afganistanu - ogromnej geopolitycznej porażki dla amerykańskich ambicji, aby użyć tego narodu jako wrót dla ropy i gazu z Centralnej Azji. I bez rozwalania na strzępy resztek tego, co pozostało z rozbitego Afganistanu, i bez zmuszania 160.000 przerażonych cywilów do ucieczki.

 

Tak więc, po ośmiu tygodniach wojny, nie ma Talibanu, komuniści są przy władzy w Kabulu, a Południe w stanie chaosu. Wojna kosztowała USA jak dotąd 60 miliardów dolarów. Afganistan jest krwawym pobojowiskiem. A Władimir Putin się śmieje.

 

 

The Toronto Sun

http://www.canoe.ca/Columnists/margolis.html

 

Tłum. Z. Łabędzki