Poseł Antoni Macierewicz

 

w "Rozmowach  Niedokończonych"

 

08.05.2002

 

 

(Od redakcji: tekst skopiowany z witryny Radia Maryja, bez poprawek) 

 

Temat: "Reforma służb specjalnych" i pytanie:

 

.. czy to przypadkiem nie powrót SB-cji po tym, co obserwujemy. Witam serdecznie pana i oddaje głos.

 

Dziękuję bardzo. To bardzo zasadne pytanie.

Rzeczywiście ono się przewijało przez całą dyskusję, która trwa od kilku miesięcy, od momentu, kiedy władzę objął SLD i pierwsze co zaczął robić, to zabrał się za zaprowadzanie swoich porządków, za przejmowanie władzy nad służbami specjalnymi. To jest zresztą bardzo ciekawa sprawa, że SLD, który szedł do wyborów pod hasłami naprawy gospodarki, który przede wszystkim podkreślał sprawy specjalne, gospodarcze, społeczne, gdy doszło do władzy, to tak naprawdę gospodarką się specjalnie nie zajął, odłożył to na bok, bezrobocie nam niestety rośnie. Zatem naprawdę intensywnie zajęto się służbami specjalnymi, za przejmowanie w nich władzy, za ich reformy, jak powiedziano. 

 

W istocie nie jest to żadna reforma. A jest to likwidacja dotychczasowego Urzędu Ochrony Państwa, wywiadu i kontrwywiadu, i stworzenie tych służb od nowa, ale słowo od nowa też łudzi tylko, wprowadza w błąd dlatego, że ma stworzyć wrażenie, jakoby chodziło o to, żeby rzeczywiście stworzyć służby specjalne na module, na potrzeby, na poziom niepodległego państwa Polskiego. Tymczasem najistotniejszą cechą charakterystyczną zmian, jakie wprowadzili komuniści, jest otwarcie szerokich wrót dla przyjęcia pracowników z dawnego aparatu Służby Bezpieczeństwa. Powrót SB-ków, to jest najbardziej charakterystyczna cecha tego projektu, który od razu chcę Państwu powiedzieć, pół godziny temu przez większość komunistyczną w Sejmie, przy oporze głównie LPR, ale także części pozostałych klubów opozycyjnych, został niestety przyjęty. Został przyjęty odrzucając wszystkie poprawki, które zgłaszaliśmy i które miały naprawić troszeczkę zło jakie wprowadzali do służb specjalnych komuniści. Ale co ciekawe i w jakim sensie optymistyczne.

 

Poprawką, która zyskała największe poparcie, niestety też przepadła, ale uzyskała największe poparcie. Przepadła zaledwie 34 głosami, była poprawką pana posła Stryjewskiego, która zakładała, że do Roty przysięgi będzie immanentnie włączone odwołanie się do Pana Boga, stwierdzenie ,,tak mi dopomóż Bóg'', czyli jak mówię włączenie tego motywu, który dla Polaków powinien być naturalny, a zwłaszcza w tak ciężkiej odpowiedzialnej służbie. To zostało przez komunistów odrzucone, choć uzyskało olbrzymie poparcie. 

 

Wracając do zasadniczego mojego wywodu: otóż w tym projekcie likwiduje się w ogóle dawny Urząd Ochrony Państwa, a wraz z likwidacją Urzędu Ochrony Państwa, zostają zniesione te ograniczenia, które w 1990 roku zostały tam wprowadzone. Mianowicie, ograniczenia mówiące o tym, że nie zweryfikowani pracownicy służb bezpieczeństwa, ci, którzy się dopuszczali przestępstw przeciwko narodowi, przeciwko Kościołowi, przeciwko dążeniom Polaków do niepodległości państwa, że ci nie będą powracali, nie będą pracowali w aparacie służ specjalnych. Teraz będą mogli wrócić, nie ma żadnych ograniczeń dla ich zatrudnienia, a pierwsze kroki pana ministra Siemiątkowskiego przez ostatnie kilka miesięcy wskazują na to, że to oni będą stanowili trzon nowych służb specjalnych. 

 

Ale oczywiście to jest tylko jeden z elementów tych zmian. Przede wszystkim trzeba wskazać na to, że to będzie policja sensu stricte polityczna, to bardzo poważna sprawa. Chcę, żeby Państwo na to zwrócili uwagę. Otóż mówi się w artykułach wprowadzających, że celem działania służb specjalnych jest ochrona, ciąganie wszystkich, którzy dążą do zmian ładu konstytucyjnego, i ci wszyscy będą mogli być ciągani przez służby specjalne, i ewentualnie stawiani przed sąd, i tak dalej i tak dalej. Ale także likwidowani, podsłuchiwani, i o czym będziemy mówili, mogą być wobec nich stosowane wszystkie tzw. środki operacyjne. Otóż to stwierdzenie, ci którzy naruszają ład konstytucyjny godzi w samą istotę demokratycznego państwa i w samą istotę można powiedzieć, bezpieczeństwa politycznego, jaki demokracja zapewnia. Dlatego, że demokracja polega na tym, iż obywatele mają prawo, a nawet czasami obowiązek, dążyć do zmiany konstytucyjnego ładu państwa, zawsze wtedy, gdy dokonuje się to przy pomocy procedur demokratycznych, jawnych, pokojowych, i zmierza do polepszenia bytu narodu i państwa. 

 

W przemówieniu sejmowym wskazałem, że gdyby utrzymać, a niestety utrzymano ten zapis to pierwszą osobą, którą należało by poddać działaniom służb specjalnych, jest pan Leszek Miller, który nie robi przecież nic innego tylko wpychając Polskę do Unii Europejskiej, godzi w konstytucyjny ład Rzeczpospolitej Polskiej i to godzi w sposób fundamentalny m.in. dlatego, że w chwili wejścia Polski do Unii Europejskiej konstytucja stanie się podrzędnym źródłem prawa wobec ustawodawstwa Unii Europejskiej. A więc dąży on do zmiany konstytucyjnego ładu państwa w całej istocie, dlatego, że zamierza zlikwidować nadrzędność konstytucji jako normy prawnej w Polsce. Nie można głębiej zakwestionować ładu konstytucyjnego. 

 

No wydawało by się, że to jest w związku z tym absurd, jak to jest, że SLD, które chce Polskę wprowadzić do Unii Europejskiej równocześnie daje taką gumową definicję podstawy działania służb specjalnych. Tymczasem nie jest to przypadek, chodzi o to, żeby każde działanie mogło być postrzegane jako działanie podpadające pod kompetencje służb specjalnych. W normalnych demokratycznych państwach ten zapis jest podobny, ale jednak fundamentalnie, inny a mianowicie, że działaniom służ specjalnych podlegają ci, którzy godzą w konstytucyjny ład państwa, godzą przemocą, albo godzą skrycie przy pomocy działań niejawnych i konspiracyjnych. To są definicje, które w demokracji się używa, żeby odróżnić działania prawne, działania, które w sposób zgodny z istotą demokracji zmierzają do polepszenia zmian zapisów konstytucyjnych od działań bezprawnych, które zagrażają demokracji, wolności obywatelskiej i bezpieczeństwu państwa. A więc w samej definicji mamy zawarty element, że to jest w istocie policja polityczna. 

 

Trzeba też wskazać na to, że w tej nowej ustawie ona stanowi iż cała władza skupiona zostanie w rękach koalicji rządzącej. To jest też cecha charakterystyczna policji politycznej. Ona nie będzie służyła tyle dobru państwa, ile bieżącej, a obecnie SLD-owskiej większości sejmowej. Jest to uzyskane poprzez fakt, że szefami agencji wywiadu i agencji bezpieczeństwa wewnętrznego będą (w istocie chodzi o to), żeby byli posłowie z większości sejmowej. Tylko tak można wytłumaczyć zapis, który został utrzymany w tej ustawie mówiący o tym, że szefowie będą uzyskiwali funkcje, będą uzyskiwali miejsce w strukturze politycznej sekretarzy stanu; Czyli krótko mówiąc szefem, Agencji Wywiadu i Szefem Agencji Bezpieczeństwa Publicznego. Ten człowiek będzie w randze sekretarza stanu. 

 

Otóż ustawodawstwo polskie mówi, że poseł nie może kierować urzędem centralnym, chyba, że jest sekretarzem stanu. Jeżeli jest sekretarzem stanu wtedy może kierować urzędem centralnym i to jest jedyne wytłumaczenie tego zapisu, z którym mamy do czynienia. Więc chodzi komunistom o to, żeby móc z pośród swoich posłów wybierać ludzi, którzy będą kierowali służbami specjalnymi. Uzyskujemy w ten sposób skrajne upolitycznienie tych służb dlatego bezpośrednio podległy szefowi większości. Człowiek poseł będzie kierował służbami specjalnymi. Zresztą rzeczą charakterystyczną jest to, że w poprawkach, które zgłoszono, (klub LPR zgłosił) zakładaliśmy, aby zlikwidować tę możliwość, co więcej, żeby objąć zarówno tych, którzy kierują służbami jak i ich zastępców zasadą, iż nie mogą być oni ludźmi, którzy w przeszłości pracowali w służbach specjalnych, albo byli agentami służb specjalnych, pełnili służbę, lub współpracowali z komunistycznymi służbami specjalnymi. Otóż wyrażono zgodę na to. Większość sejmowa się przychyliła do tego, tylko jeśli chodzi o szefów, a już zastępcy nie będą musieli spełniać tego warunku. Bo więcej nie będą musieli spełniać tego warunku także ludzie, którzy będą pełnili obowiązki, czyli czasowo kierowali służbami specjalnymi, a jak pokazuje czas ubiegły ostatnie sześć miesięcy. 

 

Premier może wydłużać w nieskończoność ten czas doraźnego kierowania służbami. Pan Siemiątkowski kierował nimi 6 miesięcy, co 3 miesiące odnawiano mu ten termin kierowania służbami. A więc powtarzam jeszcze raz: okazuje się, że tylko szefowie będą objęci zakazem bycia w przeszłości pracownikami służb komunistycznych, specjalnych, ale już cały pozostały aparat nie będzie. Czyli będzie wyjęty spod tej klauzuli. To też wskazuje jakie są istotne dążenia i na kim się chce oprzeć SLD w budowie służb specjalnych. 

 

Niesłychanie istotne jest rozszerzenie kompetencji tych służb dalece ponad to co było dopuszczalne w ciągu ubiegłego 12-lecia, gdy istniał Urząd Ochrony Państwa i dalece poza to, co jest dopuszczalne w normalnych państwach demokratycznych. Jak pamiętamy w systemie komunistycznym w istocie służby specjalne mogły robić wszystko i nie były w żaden sposób ani kontrolowane przez społeczeństwo, ani powstrzymywane przez sądownictwo. Tutaj niestety jest podobnie. Chcę zwrócić przede wszystkim uwagę na fakt, że służby specjalne będą mogły zbierać tzw. dane wrażliwe, czyli dotyczące np. poglądów politycznych, ale także poglądów religijnych i wszystkich innych wobec wszystkich osób przebywających na terytorium Rzeczpospolitej bez względu na to, że te osoby są o coś podejrzewane, bądź czy też są podejrzane. 

 

Różnice między podejrzewanym a podejrzanym polega na tym, iż osoba podejrzana to jest osoba, której przedstawiono zarzut, formalnie przedstawiono zarzut. Osoba podejrzewana, to jest osoba, wobec której jest wszczęte postępowanie. Ona nie musi nawet o nim wiedzieć, ale z jakichś uzasadnionych powodów ono jest wszczęte ponieważ podejrzewa się, że miała związek z działalnocią przestępczą. Otóż to są ograniczenia, które obecnie istnieją w policji. Policja może zbierać wobec osób, które są podejrzane lub podejrzewane właśnie dane tzw. wrażliwe, gromadzić je, przetwarzać, posługiwać się tymi danymi. W wypadku zaś służb specjalnych nie będzie tych ograniczeń i człowiek może być Bogu ducha winny, może jakiegokolwiek związku z jakimkolwiek przestępstwem, a mimo to służby specjalne będą zbierały i przetwarzały, i przechowywały w nieskończoność bez żadnego ograniczenia czasowego różnorodnej informacji na jego temat. Do czego one będą służyły, jak będą wykorzystane tego ustawa nie precyzuje, czyli zostawia tutaj absolutną dowolność. 

 

Drugim takim niesłychanie niebezpiecznym elementem, dającym pole do wszelakich nadużyć, jest fakt, że w sytuacji, w której dana osoba zgodzi się na to, żeby stosowano np. podsłuch jej telefonu, wówczas dane zebrane z takiego podsłuchu, również nie będą wymagały zgody ani sędziego, ani prokuratora na ich zbieranie. A przecież chodzi nie tylko o podsłuchiwanie danej osoby, która np. ma telefon, ale także w ten sposób podsłuchuję się także te osoby, które rozmawiają z tą osobą, bądź dzwoniąc do niej, bądź odbierając od niej telefony. Te osoby bez swojej wiedzy, bez swojej woli będą mogły być kontrolowane i ta kontrola będzie się odbywała poza wiedzą, i poza zgodą jakichkolwiek organów wymiaru sprawiedliwości. 

 

Trzeci wreszcie element związany z działalnocią operacyjną służb specjalnych dotyczy zezwolenia na też pozasądowe kontrolowanie, monitorowanie przez zarówno nagrania wideo, na przykład, jak i nagrania głosu, w tzw. miejscach publicznych, przy czym te miejsca publiczne nie są w żaden sposób zdefiniowane. To może być ulica, ale to równie dobrze może być urząd, czy może być szkoła, czy jakiekolwiek inne miejsce publiczne nie tylko otwarte. Domagaliśmy się, żeby te miejsca publiczne zostały w jakikolwiek sposób zdefiniowane i ograniczone. Ta poprawka też upadła i od dzisiaj służby specjalne będą miały zupełnie nieograniczoną możliwość stosowania podsłuchu i podglądu byle by to się działo w miejscach publicznych. Warto też wiedzieć, że przy dzisiejszej technice możliwość penetracji, nawet wnętrz mieszkalnych z zewnątrz, jest olbrzymia, jest możliwa. Jest możliwe wręcz dokonanie rodzaju rewizji, rodzaju przeszukania przy pomocy skanerów i innego typu urządzeń umieszczonych na zewnątrz na wolnym powietrzu, które wnikają do środka pomieszczenia. Na to wszystko się zezwala i to wszystko będzie się odbywało, i to jest najważniejsze poza kontrolą sądowo prokuratorską. 

 

Następna kwestia: mianowicie, ta ustawa tworząc agencje wywiadu, tworząc agencję kontrwywiadu, nadaje szczególne kompetencje agencji wywiadu. To agencja wywiadu w istocie będzie służbą uprzywilejowaną do tego stopnia, że będzie miała uprawnienie do koordynowania wszystkich służb tzw. wspólnoty informacyjnej rządu, a więc wszystkich służb zajmujących się informacją w administracji państwowej. To agencja wywiadu będzie robiła i to jest ewidentna kontynuacja sytuacji, która wyrosła z obozu sowieckiego, gdzie wywiad był tą szczególną elitą służb specjalnych, uprzywilejowaną. Szczególnie chcę zwrócić uwagę na fakt, że to właśnie ludzie wywiadu dzisiaj i zarówno w dawnym Związku Sowieckim w Rosji, czy w innych krajach dawnego Związku Sowieckiego, gdzie jak i w Polsce są tą elitą, która jest wyznaczana np. do prowadzenia negocjacji z Unią Europejską. To właśnie ludzie związani z wywiadem, zarówno w parlamencie jak i w aparacie rządowym, są wysuwani na pierwsze miejsce w tych negocjacjach i to oni (niestety mówię teraz o Polsce bo nie wiem jak w innych krajach to wygląda) i to oni dokonują najbardziej kompromitujących i najbardziej szkodliwych dla Polski w tej sprawie ustępstw. Oni będą uprzywilejowani tak dalece, że będą mogli prowadzić, poprzez agencję bezpieczeństwa wewnętrznego i poprzez kontrwywiad, wydając polecenia kontrwywiadowi, będą mogli prowadzić pracę operacyjną w kraju, w Polsce co jest zupełnym absurdem, ponieważ wywiad powinien działać wyłącznie za granicą. co więcej, będą mogli się także posługiwać bronią krótką, przebywając, co jest też zupełnym absurdem i tak naprawdę nie chodzi o żadne funkcjonalne konieczności usprawniające ich pracę, tylko chodzi o stworzenie z nich szczególnej elity nadającej im prestiż i osobne przywileje, wyodrębniające ich spośród pozostałej służby. To jest jak mówię strukturalna pełna kontynuacja sytuacji sowieckiej. 

 

Chcę też zwrócić uwagę na zupełny ewenement, który nie ma odpowiednika w żadnych służbach na wiecie, w żadnej ustawie na wiecie, a jest drogą otwartą do niebywałych nadużyć jakie grożą w tej sytuacji. Mianowicie artykuł 8 ustęp 2 mówi o tym, że zarówno jak i agencje wywiadu jak i agencje bezpieczeństwa publicznego, będą mogły się same finansować. Zdobywając pieniądze, środki finansowe w ten sposób iż będą przeprowadzały operacje wywiadowcze, kontrwywiadowcze, być może finansowe, nie wiemy tego, bo one nie są zdefiniowane w żadnym sposób, operacje, wspólne zadania ze służbami innych państw. Chcę być dobrze zrozumiany. Otóż ta ustawa pozwala polskiemu wywiadowi czy polskiemu kontrwywiadowi podejmować dowolną operację z wywiadem innego państwa, bądź kontrwywiadem innego państwa. 

 

Pytanie: Przepraszam panie pośle. Ja jestem taki, że pytam i zapytam pana konkretnie. Czy na przykład ten przepis pozwala na to, że polskie służby specjalne z MOSAD-em będą coś załatwiać przeciwko Palestyńczykom i za to otrzymają pieniądze? 

 

Pos. Macierewicz: Dokładnie tak. Zarówno jak i z MOSAD-em, jak i z KGB jak i z każdą inną służbą, na którą zezwoli szef danej służby w Polsce, ale co więcej nie tylko, że będą mogły dokonywać takich akcji i zdobywać w ten sposób pieniądze, ale o rozdziale tych pieniędzy, o tym co z tych pieniędzy pójdzie dla polskiego wywiadu, a co pójdzie np. dla MOSAD-u, nie będzie decydował polski premier, nie będzie decydował polski parlament, tylko będą decydowały służby same. Chcę powiedzieć bardzo jasno i otwarcie. Kontrola finansowa jest tak naprawdę jedynym sposobem kontrolowania służb specjalnych. To jest taka szczególna dziedzina życia, w której możliwość nadużyć jest gigantyczna, olbrzymia. Nie da się, że tak powiem, trzymać za rękę nieustannie funkcjonariuszy tych służb. Oni podlegają tak dużym presjom, że nawet wtedy, gdy to są najbardziej moralni z moralnych, najlepsi, najinteligentniejsi, najbardziej patriotyczni z patriotycznych, to pod wpływem presji psychicznej jakiej podlegają, zdarzają się tam dewiacje, i zdarzają się tam nadużycia. 

 

Jedyny sposób kontrolowania ich polega na przyznawaniu, na tym że to Sejm, parlament, a poprzez parlament społeczeństwo, przyznaje im pieniądze na podejmowanie przez nich działań. To jest jeden sposób kontrolowania i sterowania tymi służbami, tak naprawdę, ostatecznie. Jeżeli pozwala stworzyć im się osobny fundusz, który nie przechodzi przez budżet, co jest samo w sobie przestępstwem dlatego, że w Polsce jedyny sposób finansowania działań administracji rządowej pochodzi z budżetu, tylko z budżetu. Żadne inne dofinansowanie jest niedopuszczalne. Tymczasem tutaj mamy do czynienia z prawem zdobywania na lewo pieniędzy i finansowania się z tych pieniędzy, przy czym wiadomo, że różne czynniki - poza polskie będą miały wpływ ile tych pieniędzy będzie i w jaki sposób one będą zdobywane a to jest zrzeczenie się suwerenności nad własnymi służbami i oddanie ich w pacht obcym wywiadom i kontrwywiadom. Ja mówię, takiego zapisu po prostu nigdzie nie ma. To jest rzecz niebywała, o której nikt nigdy nie słyszał i oznacza to, że ustawodawcy ci, którzy to wymyślili z góry zakładają, że polskie służby specjalne będą w dyspozycji obcych ośrodków. 

 

Oczywiście protestowaliśmy w tej sprawie wielokrotnie, mimo to większość komunistyczna to przeprowadziła. 

 

I ostatni element niezwykłości tej ustawy polega na tym, że ona rozstrzyga iż służby wojskowe, wojskowe służby informacyjne tzw., nadal nie będą miały ustawy, więc będą działały bez ustawy, co jest znowu złamaniem Konstytucji w Polsce, i będą miały takie same kompetencje jak agencja wywiadu jak agencja kontrwywiadu. Gwarantuje im to artykuł 197 tej ustawy, gdzie się stwierdza po prostu, że wszystkie możliwości operacyjne, którymi dysponuje wywiad i kontrwywiad w sposób odpowiedni, odpowiednio stosuje się także do WSI. To jest wszystko. Nie wiemy nic o strukturze wewnętrznej, nie wiemy nic o zadaniach, nie wiemy nic o celach i sposobach działania WSI wiemy tylko tyle, że będą się one mogły posługiwać kompetencjami przynależnymi wywiadowi i kontrwywiadowi cywilnemu. Cała reszta pozostaje w tajemnicy. 

 

Owszem to jest ewenement na skalę światową. To oczywiście wprost odpowiada tradycji komunistycznej, ale w demokratycznych państwach nie ma możliwości istnienia służb specjalnych, których hierarchia, struktura, kompetencje i zadania nie są ujęte w ustawie, tutaj tak jest. Szef wywiadu wojskowego pan Dukaczewski zapewnia wprawdzie, że już niedługo, za dwa miesiące, złoży projekt ustawy o WSI. Chcę przypomnieć, że nie tylko szef wywiadu wojskowego, ale nawet sam premier, mianowicie pan Buzek, dwa lata temu publicznie takie zobowiązanie składał, że już za dwa miesiące będzie projekt ustawy o wojskowych służbach informacyjnych. Minęły lata - tej ustawy ciągle nie ma, a wojskowe służby informacyjne bez podstaw prawnych działają opierając się tylko na tym artykule. 

 

Żeby podsumować ten projekt ustawy, który niestety dzisiaj już przegłosowano, po pierwsze, tworzy policję polityczną, po drugie, wprowadza na powrót dawnych współpracowników służb bezpieczeństwa. 

 

Jeszcze chcę przypomnieć, że tu jest taki zapis w jednym z artykułów, który przewiduje nagrody specjalne dla ludzi, którzy przesłużyli 40 lat, którzy mają za sobą 40 lat służby. Trzeba się zapytać dla kogo jest ten zapis dzisiaj, któż taki i kto go mianował, i jakie przeszkolenie przechodził, czym się zajmował pracownik wywiadu czy kontrwywiadu, który dzisiaj ma za sobą 40 lat służby. Łatwo odjąć 2002 minus 40 lat to jest 62 rok, może nie od rzeczy będzie przypomnienie, że to jest kulminacja takiego drugiego wielkiego ataku na Kościół i duchowieństwo. W Polsce właśnie niedługo nastąpi atak na Częstochowę, Nową Hutę to jest okres 61-63 rok największego prześladowania duchowieństwa i Kościoła Katolickiego poza czasami stalinowskimi. Więc z tego okresu ludzie właśnie mają mieć specjalne nagrody. A więc to jest drugi element. 

 

Powrót SB- ków, trzeci element, to są niezwykłe kompetencje dające możliwość niekontrolowanego wpływu na społeczeństwo i krótko mówiąc manipulowania społeczeństwem, i czwarty element wreszcie, to jest to samofinansowanie się i możliwość podległości obcym służbom. To wszystko dzieje się w sytuacji, w której rząd pana Millera deklaruje wejście Polski do Unii Europejskiej. I ja się zastanawiam, czy ten projekt jest zrobiony po to, żeby społeczeństwo znalazło się pod większą presją, żeby można było lepiej społeczeństwo kontrolować, żeby zapewnić, że tak powiem, pewne ręczne sterowanie zachowaniami społecznymi przy wchodzeniu do Unii Europejskiej, ale może plan jest dalszy. Mimo wszystko jego złego, co się dzieje dzisiaj na zachodzie w Unii Europejskiej żadna z zachodnich służb specjalnych (może poza właśnie MOSAD-em, o którym tutaj była mowa, ale który nie jest w Unii Europejskiej), żadna z zachodnich służb specjalnych nie ma takich nieprawdopodobnych uprawnień i możliwości działania jak te, które tutaj opisaliśmy i żadna nie bazuje na dawnym aparacie komunistycznego wywiadu zwłaszcza, może więc chodzi mi tylko o sterowanie Polakami, żeby za wszelką cenę nas wepchnąć do Unii Europejskiej ale może chodzi o swoistą infiltrację wiata zachodniego przez element komunistyczny. 

 

To nie jest żart, mówię to zupełnie serio, tydzień temu odbyła się w Warszawie organizowana przez LPR sesja naukowa, która skupiła bardzo wielu wybitnych naukowców i działaczy politycznych oraz publicystów z całego świata i tak m.in. Władimir Bukowski, bardzo wybitny, znany badacz tych spraw, dokonał analizy podobieństw między Unią Europejską i dawnym Związkiem Sowieckim. Stwierdził, że bardzo wiele negatywnych elementów ewolucji Unii Europejskiej, to jest skutek właśnie pewnej infiltracji dawnych struktur Związku Sowieckiego zarówno mafijnych jak i politycznych. A że cała pierestrojka i cała koncepcja Unii Europejskiej, i jej rozszerzenia, według niego, została przygotowana wspólnie przez rozmowy, negocjacje między Kremlem, biurem politycznym KPZR i drugą międzynarodówką w siedzibie w Belgii. Więc być może jest tak, że ta reforma wiąże się nie tylko z doraźnymi koncepcjami i doraźnymi zamachami na demokrację, jakie ewidentnie realizuje SLD, ale także ma bardzo długofalowy pomysł i długofalowy cel związany z dążeniem do tego, by coraz bardziej Unia Europejska ewaluowała w kierunku dawnego Związku Sowieckiego. 

 

Przed nami jest jeszcze głosowanie w Senacie, w którym SLD ma absolutną większość, ale także zaskarżenie tej ustawy do Trybunału Konstytucyjnego, my to zapowiedzieliśmy od razu przede wszystkim dlatego, że ta ustawa nie spełnia, jak już mówiłem, głównych podstawowych norm związanych z kontrolą sądową działań operacyjnych. Z tego względu przed Trybunałem Konstytucyjnym ona stanie i wydaje się, że są olbrzymie szanse, jeżeli sędziowie mają jeszcze jaki cień poczucia praworządnoci, że zostanie przez Trybunał zakwestionowana. Oby się tak stało bo inaczej znajdziemy się rzeczywiście w rękach nowej SB- cji. 

 

Pytanie: Panie pośle, zaraz będziemy odbierać telefony, ale jeżeli można, wiadomo, że funkcjonowanie służb specjalnych, to z jednaj strony prawo, ustawa, ale z drugiej strony również i ludzie. Istnieje niebezpieczeństwo przywrócenia do pracy różnych ludzi i nawet dawania im nagród, jak to pan mówił tych 40 lat stażu mających. Ale dzisiaj, jacy to ludzie kierują w tym rządzie służbami specjalnymi? Jeżeli mógłbym prosić o krótką charakterystykę. 

 

Pos. Macierewicz: No cóż, może ta charakterystyka powinna sięgnąć do wskazanych przez panią poseł Sobecką podczas dyskusji zapisów, takich przygotowań do tej ustawy. Jest taka broszurka, nazywa się "Opcja 2001", która zawiera w sobie różne pomysły, w których ludzie, którzy ostatecznie tę ustawę zredagowali, przygotowywali koncepcję; i tam są między innymi, jak już to mówiłem (pani poseł Sobecka w interpelacjach na to wskazała) i tam między innymi mówi się tak, że do służb specjalnych, które SLD zorganizuje nie będzie można przyjmować ludzi wierzących, a szczególnie katolików dlatego, że nie wiadomo co taki katolik podczas spowiedzi funkcjonariuszom jak tam się stwierdza Watykanu. Mówi się tam także, w innym z kolei zapisie, że te służby trzeba będzie porządnie fachowo przygotowywać i w związku z tym byłby dobrze, gdyby były one szkolone w Moskwie, albo w Tel Awiwie, bo to są dwa punkty odniesienia, wzorce ideowo operacyjne dla autorów tej reformy. 

 

To nam pokazuje obok tych kwestii formalnych, na które wskazywaliśmy, czyli związanych z koniecznocią, z zamiarem przyjęcia dawnych pracowników służb bezpieczeństwa, także tych, którzy zostali negatywnie zweryfikowani. To te cechy charakterystyczne wskazują mam krąg z jakich chce się czerpać. Zapewne pan Siemiątkowski, który kierował tymi przygotowaniami, był przecież w jakim sensie redaktorem tej broszurki "Opcja 2001" jest autorem tej ustawy. Z kolei i jego życiorys odpowiada tej koncepcji, jego życiorys pokazuje także ten sam kierunek. Gdy patrzę na funkcjonariuszy, jacy zostali teraz przyjęci w ostatnich miesiącach i obsadzili kierownictwo Urzędu Ochrony Państwa, no to też trzeba powiedzieć, że to są ludzie, którzy głównie się zasłużyli w stanie wojennym. To jest ich szkoła, to jest ich punkt odniesienia, i to jest ich wiatopogląd. Może warto też wskazać na nowego szefa Urzędu Ochrony Państwa, który terminował, jeżeli można tak powiedzieć, w fachu zdobywania informacji w wydziale KC Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, kierował tam jednostką, komórką informacji i analizy, sformułowanie informacja i analiza, jest w istocie odpowiednikiem, właśnie tych samych czynności, tych samych działań, tej samej pracy, o której tutaj mówimy. Więc cały jego staż wiąże się z środowiskiem pana Cimoszewicza i pana Kwaśniewskiego, taka jest jego szkoła, że tak powiem. Więc krótko mówiąc: dzisiejsi kierownicy służb specjalnych, to są zwykle ludzie aparatu komunistycznego, najczęściej związani ze środowiskiem, powiedziałbym neoliberalnym, komunistycznym, które otacza czy to pana Cimoszewicza, czy to pan Kwaśniewskiego. Powiedziałbym między Cimoszewiczem, a Kwaśniewskim to jest szkoła to jest środowisko z którego się wylęga dzisiejsza kadra służb specjalnych, powiedziałbym liberalny, a wręcz libertyński komunizm, to jest model, który im przyświeca. 

 

Bardzo serdecznie, panie pośle dziękuję.