Marek Ludwikiewicz
Korespondencja z Polski
Swojskie zaproszenie
Swojego czasu pisałem w "Korespondencji z Polski" o spotkaniu wójtów i sołtysów powiatu pabianickiego, jakie odbyło się 6 lipca 2003 roku w klasztorze OO.Salezjanów w Lutomiersku. Organizatorem spotkania dotyczącego "wykorzystywania środków strukturalnych z UE" było starostwo w Pabianicach i z zadania wywiązało się doskonale. Nie byłoby to jednak możliwe bez osobistego zaangażowania księdza Malinowskiego, dyrektora Średniej Szkoły Muzycznej przy klasztorze OO.Salezjanów, faktycznego gospodarza spotkania i jak się później okazało - wspaniałego kompana i duszy zgromadzonego w Lutomiersku towarzystwa.
Ksiądz nie tylko stworzył doskonałe warunki spotkania, nie tylko nakarmił wspaniałym, trzydaniowym obiadem uczestników spotkania, ale zadbał jeszcze o to, żeby wszyscy opuszczając klasztor wyjeżdżali stąd wzbogaceni duchowo wiedzą o klasztorze, jego historii i miejscu, w którym jest położony.
Otóż zafascynowani takimi ośrodkami historycznymi i kulturalnymi jak Kraków, Gdańsk, Warszawa, Poznań, nie zdajemy sobie często sprawy, że historia Polski to nie tylko te ośrodki. Że Polska sprzed kilkuset lat to nie taka optyka jak dzień dzisiejszy. Że bogate życie polityczne i kulturalne toczyło się w miejscach, o których dzisiaj nawet nie słyszeliśmy, lub o co ich byśmy nigdy nie podejrzewali.
Łódź kojarzy się każdemu z przemysłem włókienniczym, bawełnianym i błyskawicznym rozwojem tego miasta pod koniec dziewiętnastego wieku. Może jeszcze ktoś wspomni Zgierz, Konstantynów, Pabianice położone wokół Łodzi i też związane z przemysłem tekstylnym. Ale mało kto wspomni Lutomiersk i jego okolice. A tymczasem Lutomiersk należy do najstarszych miejscowości położonych w Polsce środkowej a potwierdzają to źródła wykopaliskowe i pisane. Powstanie i rozwój zawdzięcza Lutomiersk wyjątkowo korzystnemu położeniu nad Nerem. Choć datowane najstarsze przedmioty pochodzą z młodszej epoki kamienia, to warunki dla pojawienia się tu człowieka istniały już od schyłku starszej epoki kamienia, czyli od ok.10 tysięcy lat temu. Odkryć tych dokonał prof. Jażdżewski i stawiane są one jako jedne z najważniejszych w Polsce. Samo istnienie Lutomierska datuje się od roku 1274, kiedy to otrzymał on prawa lokacyjne miejskie. Prywatne od początku XIV wieku, miasto przeżywało szybki rozwój a dzisiaj, choć nie może konkurować z wielką Łodzią, zachowuje wysoką rangę wśród okolicznych miejscowości. Swoją pozycję zawdzięcza też Lutomiersk położonemu tutaj klasztorowi, obecnie OO.Salezjanów, którego założenie datuje się na rok 1674. Klasztor przeżywał, jak wszystkie tutejsze miejscowości, burzliwe dzieje. Pod koniec pierwszej wojny został doszczętnie zburzony, ale oddany pod opiekę OO.Salezjanów odzyskał dawną świetność. Dzisiaj klasztor i kościół nie tylko dominują nad Nerem swoją budowlą, nie tylko stanowią charakterystyczny element widokowy dla wjeżdżających do Lutomierska, ale emanują na całą Polskę czymś więcej. Kulturą. Tutaj bowiem mieści się Średnia Szkoła Muzyczna dla pragnących specjalizować się w muzyce organowej, a absolwenci tej szkoły stanowią dziś przeważająca ilość studentów większości Wyższych Szkół Muzycznych w Polsce na tym właśnie kierunku.
Oczywiście nigdy bym się o tym nie dowiedział, gdybym jako członek Ruchu Narodowo-Ludowego nie przyjechał na spotkanie do Lutomierska i gdyby nie wspaniała gościnność i elokwencja księdza Malinowskiego.
Nie piszę jednak tego wszystkiego bez kozery. Zastanawiamy się wszyscy jak pomóc Polsce. Zastanawiamy się, jakie programy Jej naprawy układać. Myślimy o sprawach wagi krajowej, a w natłoku tych wszystkich wzniosłych patriotycznych uniesień zapominamy o sprawach najprostszych, o dniu codziennym, o zwykłym działaniu. Ja chciałbym zacząć od tych spraw przyziemnych. Moje korespondencje temu mają służyć. Przyjmując na siebie zobowiązania płynące z przynależności do Ruchu Narodowo-Ludowego i złożonej obietnicy oddolnego, społecznego działania, robię to, co potrafię, jak mi się wydaje najlepiej, to znaczy piszę. W tym wypadku korespondencje z Polski. Nie z tej elitarnej, z wyższych półek społecznych, ale z tej zwykłej - gminnej i powiatowej. Tej, gdzie toczy się codzienne życie, ale kto wie czy nie bogatsze duchowo, niż właśnie to tam na rzekomych wyżynach. Uważam to za część swojego wkładu w tworzenie nowego organizmu narodowego, za część działania deklarowanego przez nasz Ruch pod hasłem "Swój do swego, po swoje".
Nawiązując do tego hasła, chciałbym na koniec coś Państwu zaproponować. Otóż 23 sierpnia 2003 roku o godzinie 17 w klasztorze w Lutomiersku odbędzie się koncert wybitnego polskiego skrzypka - Konstantego Kulki. Koncert bezpłatny (choć myślę, że ofiary będą mile widziane). Pomyślcie Państwo, w tym Lutomiersku, w takiej zwykłej polskiej gminie, możecie jeśli tylko zechcecie stać się świadkami niecodziennego wydarzenia, możecie przeżyć wspaniałą ucztę duchową. Posłuchać muzyki w wykonaniu wirtuoza, na którego koncerty w salach Paryża, Nowego Yorku czy Londynu musielibyście potrząsnąć sakiewka w czyjąś obcą kieszeń. Dlatego tych wszystkich Polaków, którzy znajdą się pod koniec sierpnia w okolicach Łodzi, a wszystkich Polonusów, którzy w tym czasie zjadą do kraju, zapraszam serdecznie w imieniu księdza Malinowskiego do Lutomierska. A jak ktoś zechce zostać nieco dłużej, to w następnym tygodniu, 30 sierpnia, będzie mógł być świadkiem kolejnego wydarzenia artystycznego i będzie mógł obejrzeć występ pewnego słynnego teatru - ale o tym już w następnej korespondencji. Nie wszystko na raz.
Na zakończenie jeszcze jedno. Chociaż klasztor był kilkakrotnie niszczony, to zawsze jak opoka trwał trzystuletni wiąz. Pod tym wiązem miał swój sztab jeden z dowódców powstania styczniowego, o czym wspomina tablica na murze klasztornym. My, członkowie Ruchu Narodowo-Ludowego potraktowaliśmy to jak symbol i na koniec naszego spotkania w dniu 6 lipca zrobiliśmy sobie pod tym wiązem zdjęcie. Razem z księdzem Malinowskim.
![]() |
![]() |
| RNL pod wiązem | Wiąz - wszyscy uczestnicy |
Przyjęliśmy to jako wyzwanie stawiane nam, kolejnemu pokoleniu Polaków, tak samo jak wypełniały je poprzednie pokolenia. Serdecznie zapraszam jeszcze raz wszystkich do Lutomierska. A jak już tu przyjedziecie, to zróbcie sobie koniecznie zdjęcie pod wiązem. Ksiądz na to na pewno pozwoli.
Pozdrowienia
Marek L.
20 lipca, 2003