Marek Ludwikiewicz
O programie Ruchu Narodowo-Ludowego
W odpowiedzi na apel Ruchu Narodowo-Ludowego oraz w związku z tekstem gospodarza portalu Ojczyzna "Nie dają się wpuścić w kanał", otrzymałem na prywatny adres internetowy sporo poczty z pytaniami o program RNL, o szczegóły działalności, o deklaracje członkowskie, itp. Nie narzekam, bo fakt ten świadczy, że oba teksty miały jakieś znaczenie I być może wyszły naprzeciw oczekiwaniom wielu osób. Mam jednakże taką małą prośbę natury formalnej, i mam nadzieje, że administrator Portalu tego nam nie odmówi. Chciałbym, żeby wszelka korespondencja dotycząca chęci współpracy z RNL, dzielenia się uwagami na temat działalności ruchu, propozycjami odnośnie wszystkiego co z ruchem jest związane, zamiast na prywatny adres kierowana była na Forum Ojczyzny. Po pierwsze, łatwiej będzie mi odpowiadać na listy poprzez Forum niż każdemu nadawcy oddzielnie. Nie jest to bowiem fizycznie możliwe, a nie chcę zasłużyć sobie na miano człowieka niegrzecznego, nie odpowiadającego na listy. Po drugie, działajmy przy otwartej kurtynie. Ani ja osobiście nie mam nic do ukrycia co by dotyczyło ruchu, ani nasze działania nie są tajne, i o czym nie chcielibyśmy informować szerokiej rzeszy listowiczow, bywalców Ojczyzny. A zatem prowadźmy dyskusje na Forum a nie zakulisowo, indywidualną korespondencją na prywatne adresy. Poza tym, zarówno Państwo jak i ja sam możemy się mylić w wielu ocenach i poglądach, które jeśli będą wymieniane jedynie w zamkniętym gronie wtajemniczonych nie pozwolą nam ich nigdy skorygować. Otwarta dyskusja na Forum pozwoli, dając szerokie pole do jawnej krytyki, weryfikować nasze działania dzięki czemu nigdy jak mniemam nie zabrniemy w ślepą uliczkę własnej skrzywionej ideologii. To odnośnie kwestii formalnej.
Wracając do meritum, czyli odnośnie programu naszego ruchu; pytania najczęściej powtarzającego się w korespondencji skierowanej do mnie posłużę się pewnym przykładem.
W dniu szóstego lipca, w klasztorze OO.Salezjanow w Lutomiersku pod Łodzią, odbyło się spotkanie wójtów i sołtysów powiatu pabianickiego zorganizowane przez Starostwo tegoż powiatu. Na spotkanie to zostali również zaproszeni członkowie Ruchu Narodowo-Ludowego. O szczegółach spotkania pisałem w poprzedniej korespondencji, wiec nie będę się powtarzał. Chcę zwrócić uwagę na coś innego. Ktoś może powiedzieć - wielkie mi co, jakieś tam powiatowe spotkanie wójtów i sołtysów. Ale ja uważam to spotkanie za wielką rzecz. To bowiem jacyś tam ktosie z Ruchu Narodowo-Ludowego, w lipcową niedzielę, zamiast jechać nad wodę, na działkę, na plażę, zdecydowali się przyjechać na mszę do klasztoru i na spotkanie wójtów i sołtysów, by słuchać referatów i wystąpień, by dyskutować o sprawach sołectw czy gmin, by zadeklarować swoją społeczną pomoc na przyszłość w rozwiązywaniu ich problemów. Bez wielkich słów, bez zbędnych haseł, zwykła szara robota, niewidzialna dla kamer telewizyjnych i niesłyszalna dla mikrofonów radiowych wielkich stacji medialnych.
Drugi przykład. Spotkanie z rozżalonymi pracownikami jednego z biur projektowych w Łodzi. Ponad rok temu, biuro to znajdujące się w centrum miasta zostało kupione przez inwestora z Włoch. Obiecał wszystko, czego oczekiwali pracownicy biura. Plany rozwojowe, pakiety socjalne itp., itd. W momencie jednak, gdy tylko inwestor stał się legalnym właścicielem budynku, wszystkie plany prysły jak bańka mydlana, a pracownicy biura znaleźli się na bruku. Inwestorowi chodziło tylko o budynek. Wystąpili zatem pracownicy biura do polskiego sądu w obronie swoich praw. Polski radca prawny reprezentujący włoskiego inwestora, polski sędzia w polskim sądzie, odrzucili roszczenia polskich pracowników. Nastąpiła apelacja, sprawa jest w toku. Zaproponowaliśmy pracownikom biura pomoc. Chcemy zapoznać się ze wszystkimi materiałami sprawy i upublicznic tę sprawę na forum Ojczyzny. Oczywiście tylko wtedy, kiedy będziemy dysponowali pewnymi dowodami i pełną dokumentacją sprawy. Może wtedy polscy radcy prawni, polscy sędziowie, polscy urzędnicy zrozumieją, na czyja szkodę działają i zmienią swoje postawy. I znów ktoś powie, wielkie mi coś, poważniejsze afery dzieją się w Polsce. Być może, ale my chcemy zająć się właśnie tą. Pomoc tym szeregowym Polakom walczącym we własnym kraju już nie tylko z obcym oszustem ale i z obcym dla nich - Polaków w Polsce - wymiarem sprawiedliwości.
Takich przykładów mógłbym przytoczyć kilkanaście, ale nie będę zanudzał zbyt długim tekstem. A jest to dopiero początek drogi. Opisałem zaś tylko te dwa przypadki, ponieważ sam osobiście się w nie zaangażowałem. A przecież członków naszego ruchu jest znacznie więcej, i każdy stara się na własnym polu i we własnym zakresie robić to, co do niego należy. i to co uważa za stosowne zrobić. Nie oglądając się na góre, na liderów, na piękne retoryki sejmowe, na hasła, kolory i kierunki - prawy czy lewy. Wszyscy członkowie naszego ruchu widzimy jeden kierunek - Polska. I to jest nasz program. Nie wydumany na papierze ale wykuwany codziennym oddolnym działaniem w sołectwach, dzielnicach, gminach a kiedy przyjdzie pora to w województwach i w całym kraju.
Do takiego programu zapraszamy każdego, który jako punkt docelowy też tak jak my - wybrał Polskę.
Marek L.
11.07.2003