Marek Ludwikiewicz

 

Wybierzmy leśniczych

 

  

  

                 Najłatwiej jest krytykować, podkładać nogę (świnię), rozkładać ręce w odruchu bezradności, kłócić się, obrażać, debatować w nieskończoność, tworzyć partie i stronnictwa i zanim one powstaną - już je rozbijać, powoływać nowe od razu z prezesami i przewodniczącymi ale bez członków, a wszystko to tłumaczyć naszym polskim charakterem.

  

A jest to nieprawda. Miałem możność spotykać się z wieloma ludźmi bardzo wielu narodowości i mogę stwierdzić, ze nic co ludzkie, nie jest nam Polakom obce. Nie jesteśmy ani dużo gorsi od innych ani nadzwyczajnie od innych lepsi. Jesteśmy jak wszyscy inni przede wszystkim ludźmi. Może tylko inaczej od innych doświadczonymi i przez ten bagaż doświadczeń tak, a nie inaczej postępującymi, ale zawsze ludźmi. A potem Polakami. Przyjmijmy wiec to do wiadomości i zabierzmy się do roboty. Nikt inny poza nami samymi tego nie zrobi. Co najwyżej postąpi tak jak leśniczy ze starego dowcipu (PRL-owskiego) o leśniczym, partyzantach i Niemcach. Tym, którzy go nie pamiętają przypominam.

  

"Pewnego razu zaczęli się przechwalać partyzanci z Lasów Kabackich jak to walczyli z Niemcami. 

 

a.. Najpierw myśmy przyszli i wygonili Niemców z lasu.

b.. Później przyszli Niemcy i nas wygonili.

c.. Następnie myśmy przyszli i znów wygonili Niemców.

Trwało to jakiś czas aż w końcu przyszedł leśniczy i nas wszystkich wygonił" 

  

  

Dzisiaj mamy taka sytuację, że między sobą (Polakami) przechwalamy się kto, kogo i gdzie; a za pięć miesięcy przyjdzie leśniczy zza zachodniej miedzy i jednych i drugich pogoni Bóg jeden wie dokąd. I nie będzie to wcale dowcipne.

  

Dlatego musimy nareszcie zrozumieć, że nikt za nas niczego nie zrobi. Najwyżej przegoni. Jeśli zaś chcemy zostać w lesie, to musimy zaprzestać swarów i wreszcie zacząć działać jak żołnierze naprawdę broniący lasu, a nie jak partyzanci z dowcipu o leśniczym. Nie jesteśmy bowiem ani lepsi ani gorsi od leśniczego tylko, że to jest nasz las.

  

Wielokrotnie podejmowane były na Forum Ojczyzny próby skonsolidowania działań propolskich. Dziwnym zbiegiem okoliczności te własnie próby były jakoś spychane na dalszy plan wszelkich dyskusji, oddając pole niekończącym się dyskusjom o sprawach drugorzędnych. Dmowski, Piłsudski, Nowak, Giertych. A tymczasem do przyjścia leśniczego pozostało już tak niewiele czasu, bo zaledwie sześć miesięcy.

  

Ostatnio najbardziej znaczące próby konsolidacji Polaków podjęli na Forum Ojczyzny dwaj panowie.

  

Pierwszy to pan Paweł Ziemiński, podając konkretne rozwiązania dla takich działań. Tutaj pozwolę sobie zacytować Jego słowa: 

  

"W tej sytuacji formułuję propozycję do Admina oraz prośbę o ustosunkowanie się do tej propozycji przez PP. Forumowiczów: wydzielmy część forum dla tych, którzy wierzą i chcą stworzyć zręby instytucji suwerennej Polski, którzy chcą podjąć próbę zatrzymania "unijnego fatalizmu obecnej polskiej klasy politycznej , także tej opozycyjnej". Podejmijmy dyskusję i czyn w celu powołania Kongresu Polski Suwerennej , wyłonienia Polskiej Rady Stanu, Zarządu Narodowego i innych instytucji Polski suwerennej. 

  

Myślę także, że już pora, abyśmy - uczestnicy Forum Ojczyzny ( aktywnie piszący i czytający ) oraz osoby podzielające idee Kongresu Polski Suwerennej - spotkali się bezpośrednio ( osoby z Polonii bezpośrednio lub on-line lub w drodze telekonferencji ). Powinniśmy wreszcie się poznać, by podjąć z sukcesem dzieło naprawy Rzeczypospolitej.

  

Jeżeli nie zrobimy tego do 15 stycznia 2004 r., to obawiam się, że później nie starczy już czasu."

  

  

Drugi to sam Administrator portalu "Ojczyzna" pan Zbigniew Łabędzki w swoim sobotnim, redakcyjnym felietonie.

  

Mam nadzieje, ze te Ich wezwania okażą się nareszcie skuteczne. 

  

Mamy do dyspozycji Internet i nasz własny portal Ojczyzna. Mamy deklarację Administratora do skoordynowania takich działań. Mamy w Polsce "Nasz Dziennik" i "Nasza Polskę" ze wspaniałą inicjatywą Ogólnopolskiego Trybunału Narodowego. Mamy "Radio Maryja". Przestańmy wybrzydzać, wzajemnie się obrażać, a zacznijmy działać. Musimy się odnaleźć, przestać być anonimowi. Czy to tak trudno? 

  

Oglądałem dzisiaj w wiadomościach telewizyjnych informacje o internetowej akcji młodzieży z Poznania. Skrzyknęli się oni na sieci i w liczbie około stu osób pojawili na dworcu kolejowym witając oklaskami przyjeżdżający pociąg z Warszawy. Pomysł - taki sobie, ale realizacja doskonała. Okazuje się, że ostatnio własnie takie skrzykiwanie się internautów stało się bardzo popularne. A czym głupszy pomyśl tym zabawa ciekawsza. 

  

Nie w głowie mi głupie pomysły. Ale widzę siłę Internetu i możliwości jakie stwarza. Jeśli zatem głuptasy mogą się przez niego zorganizować i spotkać, co stoi na przeszkodzie, żebyśmy zrobili coś podobnego? W słusznej sprawie - obrony Ojczyzny. 

  

Skorzystajmy zatem z wszystkich możliwości, jakie są nam udostępnione i spróbujmy się zorganizować. Jeśli tego nie zrobimy teraz, zapomnijmy, ze jesteśmy w stanie zdziałać cokolwiek innego. Zapomnijmy o strajkach, protestach, barykadach, kamieniach na szaniec itp, itd. Jeśli się nie zorganizujemy, jeśli nie wyłonimy teraz liderów, to kim zastąpimy całą tę hałastrę, która teraz pretenduje do reprezentowania narodu? Nawet gdyby się jakimś cudem samorozwiązała. To my musimy być leśniczymi, a oni partyzantami. To my mamy ich przegonić z lasu (Polski) ale musimy znaleźć wśród siebie polskich leśniczych. Bo inaczej to będzie tak jak we wspomnianym wyżej dowcipie. Przyjdzie leśniczy z Europy i nas rozpędzi. 

  

A zatem do dzieła. Ja Marek Ludwikiewicz mieszkam w Lodzi. Tutaj też mieszka pan Paweł Ziemiński. Gdzie według zainteresowanych mogłoby dojść do spotkania? W Łodzi, w Warszawie, w Poznaniu, Krakowie? Oddaje się do dyspozycji portalu Ojczyzna i czekam na dalsze zgłoszenia.

  

I jeszcze jedno. Zapomnijmy o sformułowaniach prawica, lewica. Te słowa straciły swój sens w dzisiejszej Polsce. Dzisiaj jedynym wyznacznikiem naszego wspólnego działania jest: uczciwy Polak chcący pracować dla kraju i narodu polskiego. 

  

Reszta na dziś nie ma znaczenia. Zaś dla złodziei i oszustów choćby i byli z prawicy i całymi dniami leżeli krzyżem w kościele miejsce też jest, ale przed Trybunałem Narodowym. Nie w naszych szeregach. Tylko żeby ich tam postawić my Polacy, z prawa i z lewa, musimy się najpierw zjednoczyć.

  

  

Pozdrawiam. Marek L.

7 grudnia, 2003