Zbigniew Łabędzki

 

Afera z tłumaczeniem słów Ojca Świętego. Jeszcze nie koniec?

  

 

 

Na początek oficjalne oświadczenie ze strony KAI

http://andrzej.kai.pl/ekai/serwis/?MID=3075

 

 

W związku z oskarżeniami "Naszego Dziennika" o manipulację jakiej miałaby się dopuścić Katolicka Agencja Informacyjna w stosunku do przemówienia Ojca Świętego wygłoszonego w Krakowie - Balicach w dniu 19 sierpnia, tłumaczonego przez KAI na język angielski przedstawiamy tekst naszego oświadczenia.
Służba Tekstów, która była odpowiedzialna w czasie trwania pielgrzymki za dystrybucję przemówień i homilii Ojca Świętego akredytowanym dziennikarzom i dostojnikom kościelnym otrzymała z Sala Stampa (Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej) tekst przemówienia w języku polskim oraz włoskim. W tekście włoskim zwrot "Wspólnota Europejska" został przetłumaczony jako "Unione Europea". Znając język dyplomacji watykańskiej, w której pojęcie Wspólnota Europejska często jest używane zamiennie z terminem Unia Europejska, zdecydowaliśmy się w tłumaczeniu na język angielski użyć takiego zwrotu, jakiego użyli pracownicy Stolicy Apostolskiej we wspomnianej wersji włoskiej. Dlatego nie zgadzamy się z oskarżeniami o manipulację kierowanymi pod naszym adresem.

KAI (mp //mr)

 

(Zwróćmy uwagę, że podpis jest nieczytelny! Niby nic, ale to też świadczy o tym, że nikt w KAI nie chce podjąć osobistej odpowiedzialności.)

 

***

 

I nasz komentarz:

 

W momencie dowiedzenia się o manipulacji słowami Papieża Jana Pawła II, natychmiast sprawdziłem stronę watykańską. Błąd był w wersji angielskiej. Włoska wersja miała i ma właściwe tłumaczenie - wbrew wyjaśnieniom KAI - "strutture della Comunita Europea" - nawet nieznający włoskiego zrozumie, że nie chodzi tu o Unię Europejską, a o "wspólnotę" czy "społeczność".

 

Zasłanianie się "językiem dyplomacji watykańskiej" jest bardzo naiwnym wykręcaniem się, bowiem jest ona podległa swemu Szefowi - czyli Janowi Pawłowi II - Papieżowi, i nie wolno im zmieniać nawet przecinka czy kropki z tego, co Szef powiedział!  Czy KAI chce nam wmówić, że Papież nie rozumie różnicy pomiędzy "Unią" a "wspólnotą"?  Tym bardziej, że czytając całe przemówienie Ojca Świętego, w kontekście tego przemówienia, i w kontekście wszystkich przemówień i Homilii Ojca świętego widać, że Papież celowo unikał bezpośredniego poparcia dla Unii Europejskiej (opierając się tutaj skutecznie ogromnym naciskom ze strony Millera, Kwaśniewskiego i innych), nadając natomiast bardzo duże znaczenie sprawom naszej Ojczyzny i patriotyzmu.

 

W dodatku, sprawą zainteresował się EUobserver, który skontaktował się natychmiast z rzecznikiem watykańskim, i napisał po tej rozmowie:

 

"Informatorzy powiedzieli EUobserver.com, że te trzy wersje zostały stworzone przez Watykański Serwis Tłumaczeniowy (Vatican's Translation  Service). Jednakże, pewne zmiany zostały wprowadzone przez polską grupę odpowiedzialną za tłumaczenia dla prasy - Katolicką Agencję Informacyjną (KAI). Dwie wersje - angielska i włoska - zostały zmienione we wtorek, zastępując słowo "Unia" (Union) słowem "wspólnota" (community)."

 

No i relacja red. Ewy Polak-Pałkiewicz z rozmowy z ojcem Mirosławem Ostrowskim, członkiem Rady Programowej i redakcji KAI, zamieszczony na stronie Radia Maryja:

 

"W ślad za tym, zainteresowałam się tą nieprawdopodobną zupełnie sprawą, no bo przecież mamy do czynienia z Katolicką Agencją Informacyjną, jakby nie było. I zadałam pytanie dzisiaj ojcu Miłosławowi Ostrowskiemu, który zastępuje pana Marcina Przeciszewskiego i odpowiada między innymi właśnie za sprawy zgodności z oryginałem tekstów przemówień Ojca Świętego. Zadałam mu pytanie, czy ten błąd zostanie sprostowany.

Dowiedziałam się, że sprostowania nie będzie.

Z jakich powodów? Ojciec Mirosław wymienił trzy powody, mianowicie: brak reakcji ze strony episkopatu - jak do tej pory żaden z biskupów nie zainterweniował, drugi powód - brak również pewnego, stosownego właśnie, stosownej akcji ze strony Stolicy Apostolskiej, ze strony ich biura prasowego, nie wpłynęło jak dotąd żadne formalne pismo, no i trzecia sprawa - ojciec Ostrowski stwierdził, że jego zdaniem całkowicie zgodnie z intencjami Ojca Świętego odczytane zostały te słowa. Przetłumaczone zostały w duchu jego nauczania."

 

Zauważmy, że o. Mirosław Ostrowski nic nie mówi o tym, że to Watykan wcisnął słowa "European Union" do przemówienia Papieża, natomiast tłumaczy, że nie dokona zmian, bo "brak również pewnego, stosownego właśnie, stosownej akcji ze strony Stolicy Apostolskiej". Słowa te również zaprzeczają powyższym sugestiom KAI.

 

Nasz Dziennik nie oskarżał KAI o manipulację, bardzo ostrożnie pisał o "błędach", zatem czepianie się Naszego Dziennika jest albo powodowane niewiedzą ludzi w KAI, w co nie wierzę, albo próbą uderzenia w nasz jedyny niezależny dziennik, co wiele mówi o "katolickiej" KAI.

 

W dniu 29 sierpnia br Klub "Myśl dla Polski" wystosował również list otwarty do KAI, na ręce abp. Józefa Życińskiego, w którym pisze:

 

"Zwracamy się do Księdza Arcybiskupa, jako Przewodniczącego Rady Programowej KAI z uprzejmą prośbą o szybkie i pełne wyjaśnienie niezwykle niepokojącej sprawy, związanej z manipulacją dokonaną w przekazie słów Ojca Świętego z jego przemówienia pożegnalnego wygłoszonego na lotnisku w Krakowie-Balicach, w dniu 19 sierpnia 2002 r."

 

Oraz dodaje:

 

"Żywimy przekonanie, że szacunek dla Największego Autorytetu jakim jest Ojciec Święty, wierność Prawdzie, a także wynikająca stąd troska o wiarygodność Katolickiej Agencji Informacyjnej, skłonią osoby odpowiedzialne za działanie agencji do niezwłocznego, odpowiednio nagłośnionego sprostowania tego przekłamania i szybkiego wyjaśnienia jego źródła. Dodajemy, o czym Ksiądz Arcybiskup zapewne już wie, że oficjalna strona internetowa Stolicy Apostolskiej została już skorygowana i słowa Ojca Świętego figurują tam jako „European community”."

 

I myślę, że apel polskich naukowców z Klubu "Myśl dla Polski" powinien zostać potraktowany poważnie i uczciwie. Wykręty i zwalanie winy na "kogoś innego" czy tłumaczenie, że zmian dokonano "w duchu nauczania Ojca Świętego" są, bardzo delikatnie mówiąc, niegodne organizacji mającej w nazwie "Katolicka".

 

I na koniec jeszcze jedna sprawa, mówiąca wiele o KAI, oraz o stosunku społeczeństwa do sprawy sfałszowania słów Ojca Świętego. Otóż na stronie internetowej KAI, pod ich oficjalnym wyjaśnieniem jest miejsce przeznaczone na komentarze czytelników. Komentarze WYŁĄCZONO, dodając następujące wyjaśnienie:

 

Marek Robak
e.kai.pl

Komentarze wyłączone

Drodzy Państwo! Ze względu na charakter oświadczenia i emocjonalne głosy z różnych stron zdecydowaliśmy się nie publikować komentarzy do tego tekstu. Nie chcemy dolewać oliwy do ognia. Nie chcemy też być posądzeni o manipulowanie komentarzami. Przepraszamy wszystkich zawiedzionych.

 

Ano. Najlepiej zmieść śmiecie pod dywan, i udawać, że się nic nie stało!

 

Niech Wam Pan Bóg wybaczy!

 

Zbigniew Łabędzki

7 września, 2002

 


 

Dotychczas ukazały się u nas następujące artykuły na temat fałszerstwa:

 

Po wizycie - wielkie przekręcanie słów Ojca Świętego przez liberałów   20 sierpnia, 2002

 

Dalszy ciąg afery z tłumaczeniem słów Ojca Świętego    22 sierpnia, 2002

 

Michnik też fałszuje słowa Ojca Świętego   26 sierpnia, 2002

 

Sprawa fałszowania słów Ojca Świętego. Finał?    30 sierpnia, 2002

 

List otwarty Klubu „Myśl dla Polski” do Rady Programowej Katolickiej Agencji Informacyjnej  29 sierpnia 2002 r