Zbigniew Łabędzki
Jeśli nie UE, to co? To Polska!
Drodzy Państwo, czas skończyć dyskusje i zacząć konkretne działania.
Poznaliśmy już dokładnie zwolenników wepchnięcia Polski do Unii Europejskiej. Poznaliśmy ich możliwości, ich preferencje i osobowości. Od dziesięciu lat obserwujemy konkretne skutki ich działalności. Nie tylko obserwujemy, ale odczuwamy! Nasze żądania przedstawienia konkretnego zestawienia zysków i strat pozostawiane są bez odpowiedzi. Nasze niepełne z braku wszystkich danych wyliczenia i argumenty, zbywane są przez stronę pro-unijną jedynie ogólnikami, osobistymi napadami, obraźliwymi epitetami i całkowitym ignorowaniem widocznych już dla wszystkich uważnych obserwatorów strat, jakie nasz kraj ponosi w tym kryminalnym przedsięwzięciu zwanym "wejściem do Unii Europejskiej".
Głównym motorem popychającym "polskich" zwolenników integracji Polski z UE jest ich osobisty zysk, nawet za cenę zepchnięcia Polski do grupy najbiedniejszych krajów już nie tylko w Europie, ale i całym rozwiniętym świecie.
Na takie traktowanie naszej Ojczyzny, jako "wiana" dawanego Unii w zamian za wysoko płatne stanowiska w Brukseli, my, Polacy nie możemy się zgodzić.
Oto pierwsze artykuły z Konstytucji RP:
Art. 1. Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspolnym wszystkich obywateli.
Art. 2. Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym panstwem prawnym, urzeczywistniajacym zasady sprawiedliwosci spolecznej.
Art. 3. Rzeczpospolita Polska jest panstwem jednolitym.
Art. 4. 1. Wladza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej nalezy do Narodu. 2. Narod sprawuje wladze przez swoich przedstawicieli lub bezposrednio.
Drodzy Państwo. Jeśli ktoś potraktowałby naszą własną rodzinę tak, jak dzisiaj traktuje Polskę, jeśli ktoś spróbowałby sprzedać naszą rodzinę, ze wszystkim, co posiada, dla własnej korzyści, obcym, czy stalibyśmy patrząc bezczynnie?
Nasza Ojczyzna jest naszą rodziną. I musimy Jej bronic dokładnie tak samo, jak bronilibyśmy naszą rodzinę. Jeśli to zrozumiemy, Polska będzie uratowana. Ponieważ to my, Polacy, jesteśmy najwyższą władzą w Polsce.
Powtórzmy:
Wladza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej nalezy do Narodu.
Narod sprawuje wladze przez swoich przedstawicieli lub bezposrednio.
Nasi przedstawiciele w Sejmie i Senacie nie reprezentują naszych interesów - interesów Polski. Oni reprezentują interesy obce. Sprzedali już im większość polskiego przemysłu i banków. Teraz chcą sprzedać naszą ziemię.
Zanim stracimy wszystko, wszyscy musimy zadbać o interesy naszej Ojczyzny! To nasze prawo i obowiązek które wynikają z naszej Konstytucji.
Wybraliśmy do Sejmu i Senatu większość złożoną z tchórzy i zdrajców. I musimy naprawić ten błąd. Tak, jak naszym obowiązkiem jest wybór naszych przedstawicieli do Sejmu i Senatu, tak jest naszym OBOWIĄZKIEM odebrać im władzę, jeśli się nie sprawdzili. Bowiem nie nas reprezentują, mimo ich uroczystych przyrzeczeń.
Należy zatem rozpocząć sprawowanie naszej WŁADZY BEZPOŚREDNIEJ.
Skoro nasi "przedstawiciele" nas nie reprezentują, musimy my - Polacy, przypomniec sobie o tym, że to do nas należy władza zwierzchnia. Do każdego z nas. I wykorzystanie tej władzy zwierzchniej należy do naszych obowiązków.
Aby zatrzymać upadek gospodarczy i polityczny Polski, musimy przede wszystkim odsunąć od władzy wszystkich zdrajców. Do każdego posła, każdej partii, która nie jest wyraźnie propolska, która nie ma w swym działaniu dobra Polski jako dobra nadrzędnego, musimy masowo zwrócić się z ultimatum - albo zmieni swój stosunek do Polski, albo zrezygnuje natychmiast z poselskiej funkcji. Możemy, i MUSIMY to zrobić. Biura poselskie zdrajców muszą być codziennie oblegane przez nas, aż do skutku! Każde biuro poselskie zdrajcy MUSI być zasypane listami z protestami i żądaniami opuszczenia stanowiska.
Tylko takie nasze masowe działania doprowadzą w koncu do nowych wyborów, i zmiany władzy zdrajców, na władzę naszych rzeczywistych przedstawicieli.
Dopiero wtedy, mając w Sejmie i Senacie polskich patriotów, możemy zacząć proces odbudowy Polski. Historia okresu międzywojennego pokazała, że nawet z kompletnych ruin można dość szybko odbudować Polskę. Potrzeba nam tylko ludzi, którzy zajmą się tym z pełnym zaangażowaniem i zasługującym na nasze pełne poparcie i pomoc.
Nadchodzą wybory samorządowe. MUSIMY ZA WSZELKĄ CENĘ DOPILNOWAĆ, aby wybrać naszych najlepszych ludzi. Nie patrzmy na ich przynalezność partyjną, nie patrzmy na ich deklaracje. Wybierzmy ludzi, których znamy, o których wiemy, że nas nie zawiodą. Wybierzmy takich ludzi, którym bez wahania poświęcilibyśmy opiekę nad naszą rodziną - uczciwych, zdecydowanych i nieprzekupnych. Zapomnijmy o kolegach, kumplach, znajomkach i kuzynach. Jedynym kryterium musi być gotowość naszego kandydata dla poświęcenia się ciężkiej i skutecznej pracy dla naszej Ojczyzny. Nie patrzmy na swoje korzyści. Patrzmy na korzyści, jakie odniesie nasz Kraj, czyli - w rezultacie - my wszyscy. Polacy.
Zbigniew Łabędzki
22 kwietnia, 2002