Sprostowanie do artykułu
"Czy ktoś tam, w LPR, jeszcze myśli?"
Otrzymałem od Pana Grzegorza Sielatyckiego list, w którym ostro sprzeciwia się memu wyrażeniu w atrykule:
"....informacja z Ligi Polskich Rodzin bez trudu dociera do reżimowych mediów, które chwaliły się nawet ostatnio, że mają "swojego informatora" w Prezydium LPR."
Stwierdzam, że popełniłem błąd, ponieważ PAP powołuje się na "informatora z klubu", nie z Prezydium. Oto, co pisze PAP:
"Jak nieoficjalnie dowiedziała się PAP od jednego z członków klubu, w Lidze panuje "triumwirat" - [...] Według anonimowego członka klubu, 7-osobowe formalnie prezydium klubu......"
Przepraszam Prezydium i członków Ligi Polskich Rodzin za błąd.
Zbigniew Łabędzki