Po wizycie
wielkie przekręcanie słów Ojca Świętego przez liberałów
Jak było łatwo przewidzieć, po jednodniowym szoku liberalnych mediów, oczekujących nie wiadomo dlaczego wyraźnej pochwały Unii Europejskiej przez Papieża, dzisiaj zaczęło się wielkie przekręcanie Jego słów. Jak pisałem wczoraj, hitem liberałów jest wyjęte z kontekstu zdanie Papieża w Jego pożegnalnym przemówieniu na lotnisku w Balicach:
"Mam nadzieję, że pielęgnując te wartości, społeczeństwo polskie - które od wieków przynależy do Europy - znajdzie właściwe sobie miejsce w strukturach wspólnoty europejskiej i nie tylko nie zatraci własnej tożsamości, ale ubogaci swą tradycją ten kontynent i cały świat."
Jedyne to chyba zdanie, do którego mogła się przyczepić prounijna propaganda, nie zauważając druzgocącej krytyki ideologii liberalnej i jej działań, i nie zauważając wielokrotnych odniesień Ojca Świętego do tego, że najważniejsze jest to, co się dzieje w naszym Kraju.
Niestety, dużo bałaganu wywołał "kiks" oficjalnego tłumacza przemówień papieskich, który w angielskiej wersji przemówienia pożegnalnego, przez pomyłkę, lub celowo, zmienił słowa Papieża, mówiącego o "strukturach wspólnoty europejskiej", na "structures of the European Union" czyli struktury Unii Europejskiej. Każdy, kto choć trochę orientuje się w tych sprawach zauważy różnicę. Co gorsza, ta angielska wersja ukazała się na oficjalnej stronie internetowej Watykanu, z której korzystają media z całego świata. O tym "kiksie" dowiedziałem się z mojej korespondencji z pewnym brukselskim dziennikiem. Mój przyjaciel - dziennikarz tej gazety odpowiedział mi, że angielska wersja, która poszła w świat, zawiera to nieszczęsne przekłamanie. Dziennikarz obiecał mi, że prawdopodobnie zainteresują się tą sprawą, i napiszą coś na ten temat więcej:
"Jutro
zamierzam przeprowadzić małe śledztwo w tej sprawie i mam nadzieję, że
napiszemy o tym jakiś dłuższy tekst. Sprawa jest poważna bo do innych
katolickich kandydatów, jak np. Malta czy Słowacja poszedł zafałszowany
przekaz.
Aż żal patrzeć jak PAP dziś zarzuca portale komentarzami zachodniej
prasy..."
Dziękujemy za uczciwe dziennikarskie podejście.
Dziennikarskim podejściem nie wykazał się natomiast niemiecki dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung", który "ostrzega przed "narodowokatolicką interpretacją" papieskiej krytyki liberalizmu, sugerującą niechęć Jana Pawła II do integracji Polski z Unią Europejską."
Mnie coraz mniej podoba się nakazowe podejście niemieckich polityków i mediów, które, jak wygląda, uważają już nas za rodzaj podwładnych, których można rugać, jak się chce. "Narodowokatolicka interpretacja" - jak się to ładnie Niemcom kojarzy! Tylko brać pałę, i lać za taką bezczelność.
Wracając na polskie podwórko.
Jak na razie, najbardziej wygłupił się pan doktor Olechowski, wypowiadając się w PAP-ie pod wielkim tytułem:
Olechowski: krzepiące słowa papieża o wejściu Polski do UE
Według
Andrzeja Olechowskiego, jednego z założycieli Platformy Obywatelskiej, krzepiące
i jednoznaczne były słowa papieża Jana Pawła II, dotyczące wejścia
naszego kraju do Unii Europejskiej.
"Nie będziemy w UE ludźmi twórczymi, którzy wniosą istotny wkład, bo
w niej się nie znajdziemy, jeśli będziemy się jej bać" -
powiedział we wtorek dziennikarzom Olechowski. Według niego, aby nie bać się
Unii, należy "łączyć się w wysiłkach na rzecz własnego dobrobytu i
dobrobytu innych Polaków".
Zdaniem Olechowskiego, słowa papieża "nie lękajcie się",
zachęcały do osobistego i społecznego wysiłku. "Bo zwłaszcza z
pomocą Bożą nie ma takich barier, których nie można pokonać" - dodał.
(PAP,
wyd. 1399, 21 sierpnia, 2002)
Jeszcze jeden dowód, jak mając doktorat, można jednocześnie mieć betonowy łeb!
Niestety, nie zabrakło głosów naszych eurobiskupów:
Biskup Pieronek:
Pielgrzymka Ojca Świętego do Polski obaliła kilka mitów: że papież zrezygnuje ze stanowiska, że sprzeciwia się wejściu Polski do Unii Europejskiej oraz że będzie to tylko sentymentalna podróż papieża do kraju ojczystego - uważa rektor Papieskiej Akademii Teologicznej bp Tadeusz Pieronek.
Jak zwykle, bp Pieronek tworzy nowe mity i dogmaty. Sprzeciw przeciwko UE można było słyszeć wielokrotnie w wypowiedziach Ojca Świętego, krytykującego globalizm i hałaśliwy liberalizm.
Arcybiskup Gocłowski
Według niego, w słowach papieża można też dostrzec polemikę ze sceptycznymi opiniami o negatywnych konsekwencjach dla Polski w związku z członkostwem w Unii Europejskiej. Wg niego, papież mówi: "taka będzie Europa, jaką my ją uczynimy poprzez nasz osobisty wkład, poprzez dzielenie się naszą tożsamością".
Ksiądz abp wygląda na nieco zagubionego. Gdzież on widzi "polemikę ze sceptycznymi opiniami o negatywnych konsekwencjach dla Polski w związku z członkostwem w Unii Europejskiej" ??? Bóg jeden raczy wiedzieć.
Te kilka przykładów pokazuje, w którym kierunku pójdzie główny atak liberałów, którzy będą chcieli jak najszybciej i jak najskuteczniej zminimalizować wpływ wizyty Ojca świętego na Polaków. Powyżej cytowane opinie nie mają nic wspólnego z prawdziwym przesłaniem Papieża, które doskonale zrozumieli prawie wszyscy Polacy. Tego zrozumienia i entuzjazmu najbardziej się liberałowie boją, więc jest pewne, że zacznie się cicha, podjazdowa walka ze społeczeństwem polskim, aby zniszczyć to, cośmy przez te kilka dni wizyty Ojca Świętego wchłonęli.
Naszym zadaniem jest więc przede wszystkim głęboka refleksja nad tym, co Ojciec Święty nam przekazał (i nakazał), przełożenie tego na nasze działania, i zgodnie z cytatem Papieża "nie bójcie się" - odważne włączenie się do naprawy naszej Ojczyzny i do odpowiedniego potraktowania naszych przeciwników. Owszem, należy okazywać miłosierdzie. Ale są i tu granice. Zdrada Polski, napady na naszą religię i naszych księży, liberalne zmiany polskiego prawa, deprawowanie w szkołach naszej młodzieży, kłamstwa w opłacanych przez nas mediach, zabijanie nienarodzonych i eutanazja - na to wszystko musimy odpowiedzieć, jak Prymas Tysiąclecia Kardynał Stefan Wyszyński - NON POSSUMUS - nie wolno nam się na to zgodzić! I za tym muszą pójść nasze działania.
Zbigniew Łabędzki
Ojczyzna.pl
20 sierpnia, 2002