Zbigniew Łabędzki
Bezczelność Millera i Kwaśniewskiego
Drodzy Państwo!
Pamiętamy wszyscy obleśne peany Kwaśniewskiego i Millera o tym, jak to dobrze, że znów Papież przyjeżdża do Polski. Jak powinniśmy Go słuchać.
Kwaśniewski:
...wyraził w piątek nadzieję, że Polacy będą umieli wyciągnąć właściwe wnioski z nauki, jaką przekaże nam papież Jan Paweł II podczas pielgrzymki do Ojczyzny. W rozmowie z radiowymi Sygnałami Dnia prezydent powiedział, że chodzi tu zarówno o słowa skierowane do polityków, jak i do zwykłych ludzi. Aleksander Kwaśniewski podkreślił, że papież ma zdolność dostrzegania tego, czego inni nie widzą, i wielokrotnie w trakcie swoich pielgrzymek wypowiada słowa, które mimo, iż wydają się nierealne, po latach się sprawdzają. (...) Jednocześnie zaznaczył, że w znacznym stopniu przyczyniły się do tych zmian słowa papieskie, które za każdym razem podczas jego wizyt zmieniają nas i pozostają na zawsze w naszej świadomości. IAR 2002-08-16 (08:00)
Miller posuwa się do gromienia nas - Polaków, że Papieża nie słuchamy:
Według niego każdy powinien słuchać słów Jana Pawła II, ale tak nie jest. Każda z tych pielgrzymek wnosi coś nowego i zawsze jest ona oczekiwana. Zawsze czekamy, co papież powie, choć ja podzielam pogląd wielu publicystów, że często jest tak, iż Polacy chętnie słuchają papieża, ale rzadko słyszą papieża. Po prostu nie kierują się tymi wskazaniami, tą skalą wartości, którą papież przedstawia. PAP 2002-08-12 (10:08)
Jeśli możemy w jakichś krótkich słowach scharakteryzować przesłania Ojca Świętego do polityków, to są to PRAWDA i MIŁOŚĆ. Kwaśniewskim i Millerom, nie rozumiejącym słowa Miłość, wyjaśniam, że chodzi tu przede wszystkim o szacunek do bliźnich, o służebną postawę wobec nich. Czyli również, do społeczeństwa polskiego. I niewątpliwie, jeśli chodzi o polityków, to Ojciec Święty nawołuje, aby ich czyny wypływały z miłości i prawdy.
I
nie upłynęło wiele czasu, po rozmowach Ojca Świętego z Millerem i Kwaśniewskim,
aby pokazali oni, jak rozumieją przesłanie Papieża.
I nie chodzi już o niedopuszczalne łamanie protokołu dyplomatycznego, który
nie pozwala na komentowanie słów Papieża wypowiedzianych w poufnych rozmowach
w cztery oczy. Chodzi o to, że obaj starali się włożyć w usta Papieża słowa
i opinie, których nie wypowiedział! Jednym słowem złamali protokół
dyplomatyczny i sprzeciwili się wyraźnie naukom Papieża, które wcześniej
tak obłudnie zachwalali!
Oto przykłady:
Kwaśniewski po spotkaniu z Ojcem Świętym, według Gazety Wyborczej:
Zgadzamy się, że społecznym problemem Polski numer jeden jest bezrobocie; numer dwa to bieda, a szczególnie strukturalna bieda w wielu regionach.
(I tu zaczynają się już dygresje Kwaśniewskiego, nie mające NIC WSPÓLNEGO ze zdaniem Ojca Świętego, ale obliczone na to, że słuchacz/czytelnik skojarzy sobie te dywagacje jako całkowicie zgodne z opinią Papieża):
W tym kontekście Unia Europejska może być pomocą. Środki, które możemy uzyskać w UE mogą być pomocą dla nadziei, którą Papież ma i my mamy. Nadzieją na rozwój. Nie ma sporów na temat tego, jaka to Unia ma być. My chcemy Europy, która będzie dobrze zorganizowana, która będzie oparta o tradycję i która będzie różnorodna, ale nie będzie to słabością, ale siłą. To, że mówimy innymi językami, że mamy inne zwyczaje, że każdy troszczy się o swoją tożsamość, nie jest żadnym kłopotem, tylko stanowi europejskie bogactwo. O takiej Europie Papież mówił od dawna. Przypominam wystąpienie w 1979 roku w Gnieźnie, kiedy jako pierwszy mówił o dwóch płucach europejskich, że być może wybór Papieża Słowianina jest znakiem jednoczenia się Europy. W 2004 roku mamy szansę, żeby wreszcie to się stało.
I jeszcze według ONETu:
Jednym
z tematów rozmów prezydenta z papieżem była integracja Polski z Unią
Europejską. W rozmowie z Ojcem Świętym prezydent podkreślał, że
"chcemy zrealizować plany obecności Polski w strukturach Unii od 1
stycznia 2002 r.".
Dziennikarze pytali, jak na te zamierzenia reagował papież. "Wysłuchał
tego ze zrozumieniem, to przecież nie Watykan prowadzi negocjacje" -
odpowiadał Kwaśniewski.
Prezydent powiedział, że dziękował za dotychczasowe stanowisko Watykanu w
tej sprawie. "Mówiłem także, że bardzo liczymy, iż w tej dalszej fazie
będziemy mieć papieskie poparcie" - dodał.
Dziennikarze pytali, czy była mowa, w jakiej Unii Europejskiej miałaby się
znaleźć Polska. "Tu się zgadzamy, nie ma sporów" - odpowiadał
prezydent.
"My chcemy Europy, która będzie dobrze zorganizowana, która będzie
oparta na silnym fundamencie, tradycji, także chrześcijańskiej, która będzie
różnorodna, a to nie będzie jej słabością, ale siłą" - mówił Kwaśniewski.
I znów - Kwaśniewski nie podaje żadnej opinii Papieża, a jedynie swoje dywagacje ("Wysłuchał tego ze zrozumieniem", "Tu się zgadzamy, nie ma sporów") i swoje opinie na temat UE.
I teraz Miller:
- Takie spotkanie dla każdego Polaka jest przedmiotem wzruszeń - mówił po 15-minutowej rozmowie z Ojcem Świętym premier Leszek Miller. - Papież pytał mnie o problemy w kraju. Rozmawialiśmy też o integracji europejskiej, którą Ojciec Święty ocenił jako dobre rozwiązanie dla Polski.
(Kłamstwo! Papież NIGDY nie oceniał konkretnego procesu integracji Polski z UE jako dobrego rozwiązania dla Polski. Wielokrotnie natomiast ostrzegał przed niebezpieczeństwami, choćby w swoim pierwszym powitalnym przemówieniu ma lotnisku w Balicach:
"Wiem, że wielu krytycznie postrzega i ocenia system, który usiłuje kierować współczesnym światem, owładnięty materialistyczną wizją człowieka. Kościół zawsze przypominał, że nie można budować szczęśliwej przyszłości społeczeństwa na ludzkiej biedzie, na krzywdzie człowieka, na cierpieniu brata. Ludziom kierującym się duchem katolickiej etyki społecznej nie może być obojętny los tych, którzy pozostają bez pracy, żyją w coraz większym ubóstwie, bez perspektyw poprawy swojego losu i losu swoich dzieci.
Wiem, że wiele polskich rodzin, zwłaszcza wielodzietnych, wielu bezrobotnych i ludzi w podeszłym wieku ponosi niemałe koszty przemian społeczno-gospodarczych. Pragnę im powiedzieć, że dzielę duchowo ich ciężary i los. Dzielę ich radości i cierpienia, plany i wysiłki zmierzające do zbudowania lepszej przyszłości. Co dnia wspieram ich w dobrych zamiarach gorącą modlitwą."
I kończy Miller następnym kłamstwem, które nie ma nic wspólnego z rozmowami:
Papież i polscy biskupi wielokrotnie potwierdzali stanowisko, według którego Polska powinna znaleźć się w UE. O tym także rozmawiałem z kardynałem Sodano.
Z ONETu za PAPem:
Jak
mówił Miller, duża część rozmowy dotyczyła integracji Polski z Unią
Europejską. "Po raz kolejny miałem okazję się przekonać, że dla papieża
ten wielki cel, jaki sobie postawiliśmy - wejście na najlepszych warunkach do
Unii Europejskiej - jest celem uznawanym przez niego za istotny i ważny" -
powiedział premier.
Przypomniał, że zarówno papież, jak biskupi w swoich wystąpieniach
wielokrotnie potwierdzali stanowisko, "które dobrze znamy, stanowisko, według
którego Polska powinna zmierzać do Unii Europejskiej. Powinna znaleźć się w
strukturach Unii".
Pytany, jak interpretował przesłanie papieża "Nie lękajcie się"
Miller odpowiedział, że odebrał je jako symboliczne, jako przesłanie, w którym
papież myślał o tych wszystkich wyzwaniach i problemach, które stoją przed
każdym obywatelem RP.
Według interpretacji premiera , papież zwraca się do tego obywatela mówiąc
"nie lękaj się, damy sobie radę, jesteśmy na właściwej drodze,
potrzeba trochę optymizmu i róbmy wszystko, aby zmieniać przyszłość na
lepsze".
Przed spotkaniem z papieżem premier rozmawiał z watykańskim sekretarzem stanu kard. Angelo Sodano, z którym m.in. omówił stan stosunków między rządem polskim a Stolicą Apostolską.
(Tu
nic o UE nie ma!, wbrew wcześniejszym słowom Millera)
I doskonale zrozumieli to ludzie stojący przed Pałacem Biskupim:
ONET:
Na
krótkie spotkanie z papieżem przybyła także żona premiera Aleksandra
Miller, a także wicepremierowie Jarosław Kalinowski i Marek Pol oraz
ministrowie: spraw zagranicznych Włodzimierz Cimoszewicz oraz spraw wewnętrznych
i administracji Krzysztof Janik, a także szef Kancelarii Premiera Marek Wagner,
szef doradców premiera Grzegorz Rydlewski oraz sekretarz stanu ds. międzynarodowych
w Kancelarii Premiera Tadeusz Iwiński.
Premiera przybywającego do Pałacu Arcybiskupów tłum oczekujących tam
wiernych powitał buczeniem i gwizdami.
Nieco cieplej reagowali oczekujący na widok pary prezydenckiej, która
przyjechała na ul. Franciszkańską kilka minut później. Wyjeżdżając
Aleksander i Jolanta Kwaśniewscy usłyszeli też oklaski. Jolanta Kwaśniewska
pozdrawiała oczekujących pod oknami papieża wiernych.
Natomiast ministrowie, kiedy opuszczali Pałac Arcybiskupów, zostali -
podobnie jak premier - bardzo mocno wygwizdani.
Jestem pewien, że i Kwaśniewskich powitały gwizdy, ale usłużny liberalny ONET tego nie napisze. Wolno im krytykować Millera, ale nie Kwaśniewskiego.
***
Na deser, proponuję Państwu wypowiedzi naszych dwóch eurobiskupów:
Abp Józef Życiński: Doświadczenie przegranej nie jest czymś ostatecznym (GW oczywiście)
Oby ta pielgrzymka wyzwoliła nas z różnych lęków: przed bezrobociem, integracją europejską i konfliktami - powiedział w Polskim Radiu abp Józef Życiński, metropolita lubelski, po powitaniu Jana Pawła II na lotnisku w Balicach. - Pierwsze słowa wypowiedziane do Polaków przez Papieża, obok wzruszeń, które jednoczyły słuchających, wyzwoliły poczucie solidarności z bezrobotnymi i ludźmi dotkniętymi kosztami transformacji. Podczas poprzednich pielgrzymek Jana Pawła II do ojczyzny nasz naród został uwolniony od różnych dramatów i bólów, gdy odszedł system zakłamania, propagandy, kiedy realne stało się życie w prawdzie. Tym razem również odczuwamy wiele lęków: przed bezrobociem, przed integracją europejską, przed konfliktami, demagogią i populizmem. I właśnie teraz Ojciec Święty przywodzi na pamięć słowa Apokalipsy, gdzie zmartwychwstanie Chrystusa jest źródłem optymizmu. Doświadczenie śmierci, doświadczenie przegranej nie jest czymś ostatecznym. W perspektywie zmartwychwstania ciągle rozbrzmiewa przesłanie: "Przestań się lękać". Można by sobie życzyć, aby ta pielgrzymka również wyzwoliła nas z lęków, byśmy zjednoczeni w wielkiej wspólnocie ducha mogli być świadkami kolejnego narodowego zmartwychwstania.
Odszedł system zakłamania, księże biskupie? Dowodzi Wasza Ekscelencja, że nie odszedł. Że system zakłamania ma się coraz lepiej! Że wspomnę o gazecie Wyborczej, w której tak chętnie Wasza Ekscelencja drukuje swoje "prawdy".
-Bp Tadeusz Pieronek: Papież wzywa nas do pozbycia się lęku (Również GW)
Zachęta
do wyzbycia się lęku i ufności w Boże Miłosierdzie była, według bp
Tadeusza Pieronka głównym motywem papieskiego przemówienia na lotnisku w
Balicach.
- Nie bójcie się, ponieważ Bóg jest z nami, Boże miłosierdzie jest z nami
- to był główny motyw papieskiego przemówienia na lotnisku - powiedział
"Radiu Plus" rektor Papieskiej Akademii Teologicznej. Jego zdaniem
Papież chciał powiedzieć Polakom by "zakasali rękawy i wzięli się do
roboty, a nie narzekali". Jan Paweł II wskazał rodakom by cieszyli się z
dotychczasowych osiągnięć i pozbyli paraliżującego lęku, co umożliwi dojście
do nowej jakości naszego życia. "Papież nie pomija kontekstu społecznego
w którym żyjemy i który nam ciąży, a który poprzez odniesienie do spraw
ostatecznych może być przezwyciężony" - powiedział biskup.
Nie narzekamy, a kiedy zakaszemy rękawy, i weźmiemy się do roboty, niektórzy z Was, EUropejczyków mogą się poczuć bardzo niemile zaskoczeni!!
***
I dodatkowy deser dla wytrwałych i myślących Czytelników:
Pani Kwaśniewska po wizycie u Ojca Świętego:
Oto pełna treść jej wypowiedzi: Bardzo chciałabym, abyśmy wsłuchiwali się w słowa Ojca Świętego, ażeby po wyjeździe Ojca Świętego były one naszym chlebem powszednim, ponieważ Ojciec Święty za każdym razem, kiedy jest w Polsce, mówi o sprawach ważnych, mówi do każdego z nas, do każdego Kowalskiego, do mnie, Jolanty Kwaśniewskiej. Po wyjeździe Ojca Świętego zastanowię się, jak mogę być lepszym człowiekiem. To jest ten drogowskaz dla mnie na przyszłość. Jestem głęboko przekonana, że zaraz po powrocie z tego wyjazdu będę zastanawiała się, jakie sprawy powinnam podjąć w swoich działaniach, a pamiętajmy o tym, że takich osób, którym trzeba pomagać w Polsce jest naprawdę bardzo wiele. To są trudne czasy, ale jedna osoba, nawet żona prezydenta Rzeczpospolitej, nie jest w stanie wszystkim pomóc. My wzajemnie możemy pomóc sobie i na to bardzo liczę.
Po wyjeździe Ojca Świętego zastanowię się, jak mogę być lepszym człowiekiem
Słowa godne osoby.
Zbigniew Łabędzki
18 sierpnia, 2002