Ojczyzna.pl
Pytania i uwagi prof. Stefana Kurowskiego
do min. Jerzego Hausnera
Fatalne błędy, fałszywe dane
Nie ma w tym planie pełnej diagnozy sytuacji wyjściowej. Nie ma.
Nie wykorzystał Pan danych z Narodowego Spisu Powszechnego z ubiegłego roku - danych dotyczących ogromnego zróżnicowania tych wszystkich grup ludności, które są pod obstrzałem pańskiego programu. To jest pierwsza rzecz.
Fakty mówią
Poza tym są tu pewne błędy. Konkretnie, na przykład, piszecie na str. 48., że “liczba zatrudnionych w rolnictwie” zmalała od 1996 do 2002 roku “o 100 tys. osób”, a tymczasem Spis pokazuje ogromny spadek zatrudnienia w rolnictwie. Jeśli Pan tego nie wie, to ja Panu to w tej chwili przeczytam. “Zmiany w rolnictwie. ... ludność związana z rolnictwem spadła o milion, pracujących indywidualnie w rolnictwie spadek wynosi 1,5 miliona między rokiem 1996 a 2003”. O 1,5 miliona!
Wobec tego wszystkie te narzekania - bo tak to wygląda - że rolnictwo jest takie nieprzystosowane i że my mamy takie ogromne obciążenie, mijają się z prawdą. W rolnictwie mamy teraz zatrudnionych tylko dwa miliony ludzi. Tylko!
Ale niewykorzystanie wyników Spisu Powszechnego to nie wszystko.
Brak jest rachunków symulacyjnych, które pokażą, co będzie, jak się ten plan zrealizuje.
Co będzie z bezdomnością?
Co będzie z zasiłkami na mieszkania?
Gdy zabierze się ludziom pieniądze z tytułu rent czy emerytur, to kto za to zapłaci.
Co najmniej milion rodzin zalega z czynszami mieszkaniowymi. To będzie ogromny problem. Teraz to wygląda tak, że jak się tutaj utnie, to wyjdzie gdzie indziej! O tym trzeba wiedzieć.
Wzrost, praca i życie
Następna sprawa: jest w tym programie socjalnym taka specyficzna prozatrudnieniowość, polegająca na tym, że jak zabierzemy pewne zasiłki socjalne, to automatycznie ci ludzie się zaktywizują.
Automatycznie... To jest myślenie magiczne.
To myślenie opiera się na takim założeniu, że najpierw było bezrobocie, potem powstały zasiłki (np. z inicjatywy Kuronia i następnych), wobec tego jak my te zasiłki odbierzemy, to bezrobocie zniknie a zatrudnienie wróci. Otóż nie ma takiego mechanizmu!
Pan mówił, że jeśli chodzi o rynek pracy, to są trzy obszary poprawiające rynek pracy, obszary instytucjonalne: np. absolwenci, czy wzrost gospodarczy. Jeśli chodzi o sprawy instytucjonalne, to okazało się, że niewiele to dało, bo przecież zmiana Kodeksu Pracy, która miała dać impuls do zatrudnienia, nie dała tego impulsu.
Natomiast, co może dać taki impuls, to wzrost gospodarczy - jeśli będzie to wzrost prozatrudnieniowy. Dotknął Pan sprawy bardzo ważnej, która jest istotna w skali całego stulecia. Nie ma teraz takiego wzrostu gospodarczego (nawet jeśli jest on skali dwucyfry), który pozwoliłby na wchłonięcie tego ogromnego rezerwuaru siły roboczej, która jest bezrobotna. Zwrócić trzeba uwagę na to, że w Chinach przez wiele lat był dwucyfrowy wzrost gospodarczy. Wiecie, ile oni mają bezrobotnych? 200 milionów! Proporcjonalnie w naszej skali dałoby to 6 milionów bezrobotnych przy kilkunastoprocentowym wzroście gospodarczym...
Wobec tego trzeba liczyć się z tym, że nie ma przełożenia wzrostu gospodarczego (w możliwej dla nas do osiągnięcia skali - do 5 procent, jak myślę) na zlikwidowanie bezrobocia.
Trzeba wymyślić coś innego, albo też pozostawić pewne sprawy tak jak one są, żeby ludzie mogli przeżyć. Jak nie będą mogli przeżyć to już jest inna bajka.
Wśród potęg gospodarczych
Sprawa następna: w całym tym programie przewija się teza, że spośród tych krajów, z którymi się porównujemy, Polska negatywnie wyróżnia się dużym obciążeniem socjalnym.
Po pierwsze, z kim my się tu porównujemy? Otóż z krajami OECD. Ale to, że Kołodko nas wprowadził do OECD, to było sztuczne. My się tam nie nadajemy! Wobec tego te porównania są niesprawiedliwe.
Po drugie, Polska nie jest najbardziej socjalnym krajem świata. Mam tutaj wypisane z załącznika statystycznego wydatki socjalne w procentach PKB w 1998 roku:
Polska - 18,8
Szwecja - 24,3
Dania - 23,0
Niemcy - 19,4
Austria - 20,7
Francja - 21,6
Włochy - 19,6
Finlandia - 21,2
Belgia - 18,3...
Nie jesteśmy tu wyróżnieni negatywnie. Wobec tego, skoro my włączamy się do Europy, to chcielibyśmy być i pod tym względem porównywalni...
Oszczędności i prognozy
Co mi się tu podoba? Podoba mi się to, co Pan pisze o Państwowym Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Rzeczywiście to jest narośl, to jest pośrednik, który wprawdzie coś przepuszcza, ale dużo zatrzymuje dla siebie. Likwidacja PFRON spowodowałaby zmniejszenie obciążenia (50 mln zł), a jednocześnie uprościłaby pewne rzeczy. Idźmy dalej, bo PFRON to jest narośl, ale mała narośl.
Popatrzmy, gdzie jest wielka narośl pośrednika, który bardzo dużo zabiera. To są Otwarte Fundusze Emerytalne! To jest sto razy większe niż PFRON. Idźmy po tej samej linii i spróbujmy pozbyć się tych Funduszy. Ile tam pieniędzy jest? Mówimy, że w PFRON przeciętna płaca to jest 4 tys. zł. A w tych Funduszach - 7 tys. zł! A ile tam ludzi pracuje?!
Jeżeli chodzi o część administracyjno gospodarczą, to rzeczywiście niektóre rzeczy są tam trochę dziwne. Skąd na przykład wzięła się oszczędność w wojsku? Pan przesunął - to jest bardzo sprytne! - układ odniesienia o jeden rok wcześniej; pod jednym warunkiem - Pan mówi, że gdyby był ten jeden rok późniejszy, to będzie o tyle więcej pieniędzy. Otóż pod jednym warunkiem - że wydamy więcej pieniędzy, że wzrost będzie rósł.
Panie premierze, my nie jesteśmy gospodarką planową! Robi się prognozy, ale nie wyciąga się z nich takich wniosków. Prognoza to jest tylko tak jak prognoza pogody!
Więc to jest sprytne, ale też iluzoryczne.
Podatki i budżet, czy pożyczki i bankructwo?
Z ogromną ciekawością przeczytałem punkt o rozszerzeniu bazy podatkowej. Gdyby nastąpiło rozszerzenie bazy podatkowej, to wtedy mamy część pieniędzy z innych źródeł.
Panu zależy na tym, żeby całość się zbilansowała. Jeśli Pan rozszerzy tę bazę, to będzie troszeczkę lżej dla tych ludzi, których ten program dotknie. Ja w sumie też jestem zdania, że trzeba zrealizować i wprowadzić program naprawy finansów publicznych. Ale jednocześnie nie wolno zmniejszać dochodów budżetu - a od tego się wszystko zaczęło.
Dlaczego Miller zmienił podatki? Dlaczego jest w perspektywie podatek liniowy?
Napisałem kiedyś artykuł pt. “Budżet katastrofy” i tam piszę wyraźnie, że państwo wyraźnie przeszło od zasilania budżetu podatkami do zasilania budżetu pożyczkami!
A czym się różni podatek od pożyczki?
Podatek jest obowiązkowy, nieodpłatny i bezzwrotny. Dzięki takiemu układowi państwo jest suwerenne.
Natomiast pożyczka jest dobrowolna, nieprzymusowa, zwrotna i opłacana, a jeśli pożyczkobiorca żyje z pożyczek, to już nie jest suwerenem. Jest potencjalnym bankrutem.
Chodzi mi o to, żeby rozszerzyć bazę podatkową. To jest podstawa, która załatwi Panu dużą część socjalnych wydatków.
Prof. Stefan Kurowski
Wypowiedź kandydata prawicy do Rady Polityki Pieniężnej w trakcie spotkania posłów z Kół Poselskiech Ruchu Katolicko-Narodowego, Porozumienia Polskiego i Ruchu Odbudowy Polski z wicepremierem ministrem Jerzym Hausnerem w gmachu Sejmu 27 XI 2003 r.Spisane z taśmy (jm, mu), opr. red.“Głos” nr 49, 6 XII 2003 r., str. 3.