O. Zdzisław Klafka CSsR

 

Odpowiedź na donos Danuty Waniek

 

W obronie głosu prawdy

 

  

Warszawa, dnia 2 września 2003 r.

  

Warszawska Prowincja Redemptorystów
Radio Maryja
ul. Piesza 1
00-230 Warszawa

  

Szanowna Pani
Danuta Waniek
Przewodnicząca
Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji

  

Dotyczy: KRRiT-075-4/062/03

  

  

Szanowna Pani Przewodnicząca

  

Z przykrością i zaskoczeniem Warszawska Prowincja Redemptorystów, jako nadawca programu radiowego pt. Radio Maryja, odebrała pismo Pani Przewodniczącej, zawierające wezwanie do "... zaniechania działań w zakresie tworzenia i rozpowszechniana programów, które naruszają obowiązujące prawo, a w szczególności przepisy ustawy, uchwały Krajowej Rady i warunki koncesji".

  

Przede wszystkim dlatego, że zarówno z pisma, jak i z załączonych doń protokółów z monitoringu programu Radia Maryja, przeprowadzonych w dniach 27.02.2003 r. - 12.03.2003 r. oraz w dniach 21.05.2003 r. - 09.06.2003 r., nie wynika, by zaistniały podstawy do skierowania przez KRRiT takiego wezwania.

  

Na podstawie w/w protokółów można natomiast dojść do wniosku, że nadawany program radiowy jest wypełniony treścią w sposób właściwy - w ramach przyznanych limitów czasowych - że charakter programu religijno-społecznego jest zachowany oraz że większość czasu programowego zajmują audycje o charakterze religijnym, jak tego chce statut Radia.

  

Przeprowadzona zaś przez KRRiT analiza programów publicystycznych na podstawie w/w monitoringu, została dokonana w oparciu o niesprecyzowane kryteria z naruszeniem konstytucyjnej zasady wolności słowa. Oceny i opinie zostały sformułowane na podstawie nieprawdziwych faktów (np. rzekomego nieotrzymania błogosławieństwa Ojca Świętego, rzekomej informacji serwisowej KAI, rzekomych treści audycji radiowych, przyczyn niewzięcia udziału Pani Minister Huebner w audycji radiowej), w sposób jednostronny i tendencyjny. Jak się wydaje, analizę przeprowadzono z pozycji "jedynie słusznych poglądów", prezentowanych naturalnie przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji.

  

I tak: oczywistym jest, że w/w monitoringi programów zostały przeprowadzone w gorącym okresie przedreferendalnym i nasilonej kampanii rządowej, skierowanej ku temu, by społeczeństwo wzięło udział w referendum w sprawie akcesji Polski do Unii Europejskiej. Oczywistym też jest, że powyższa sytuacja społeczna musiała znaleźć odbicie w programie radiowym Radia Maryja i z zadowoleniem przyznajemy, że je znalazła. Nikt bowiem nie mógł pozostać obojętny na tak brzemienną dla całego Narodu w skutkach decyzję i nie brać udziału w wielkiej ogólnonarodowej dyskusji. Polacy szukali odpowiedzi na pytania, czy Polska winna znaleźć się w strukturach Unii Europejskiej, czy znajdzie tam swe właściwe miejsce, czy zachowa swą tożsamość i czy będzie mogła pielęgnować swe chrześcijańskie dziedzictwo kulturowe i duchowe. Warto w tym względzie przypomnieć, że duża część społeczeństwa polskiego, a wśród niej również i katolicy, była i pozostaje nadal zaniepokojona brakiem Invocatio Dei w preambule Konstytucji Europejskiej.

  

Nic więc dziwnego, że na powyższe pytania i niepokoje, podczas audycji Radia, szukaliśmy odpowiedzi, że właśnie w tej tematyce poruszaliśmy się, prowadząc rozmowy z naszymi słuchaczami.

  

  

Teraz zaś bardziej szczegółowe potraktowanie pisma Szanownej Pani:

  

I. W podsumowaniu w/w monitoringu (str. 16-17), przeprowadzonego w dniach 21.05. 2003 r. - 09.06.2003 r., pod tytułem "Tematyka integracji europejskiej, referendum akcesyjnego i pierwszych reakcji na ogłoszone jego wyniki na antenie Radia Maryja w dniach 21 maja - 9 czerwca 2003 r.". Krajowa Rada stwierdziła, że na podstawie w/w monitoringu możliwa jest "prezentacja stanowiska Radia w stosunku do akcesji jak i charakterystyka publicystki radiowej obecnej na antenie tej rozgłośni". Dalej stwierdza się, że "Kampania antyunijna uprawiana od wielu miesięcy w różnych formach radiowego przekazu cechuje, często wbrew stanowisku Kościoła, konsekwencja w sprzeciwie". "Cechowała ją powierzchowność wyrażająca się niechęcią do konkretów, częstym przywoływaniem różnego rodzaju realnych i nierealnych zagrożeń o charakterze przede wszystkim moralnym i obyczajowym, pomijaniem bądź nieuprawnionym, indywidualnym nieraz interpretowaniem innych wątków związanych z integracją. Dotyczy to także myśli Papieża i zaleceń Kościoła". (...) "Jednostronność w uprawianiu antyunijnej publicystyki przeczy spotykanej w audycjach toruńskiej rozgłośni tezie, że tylko na falach Radia Maryja ma miejsce prawdziwa debata na tematy akcesyjne".

  

Takie podsumowanie przeprowadzonego monitoringu może prowadzić tylko do jednego wniosku, że mamy do czynienia ze swoistą, jednokierunkową i nierzetelną recenzją programów publicystycznych Radia Maryja w w/w okresie i to jedynie pod kątem, można powiedzieć, tzw. "poprawności politycznej", "jedynie słusznej linii", oczywiście w rozumieniu Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Bo tylko tak, naszym zdaniem, można odebrać opinie i oceny wartościujące, wyrażone przez Krajową Radę, a zawarte w punkcie "Podsumowanie" w protokóle z monitoringu, dotyczącego audycji radiowych o tematyce integracji europejskiej, że to właśnie w naszych audycjach wystąpili eksperci z Niemiec, Anglii, z Francji, specjalizujący się na Uniwersytetach w zagadnieniach Unii Europejskiej, co wywoływało niechęć do udziału w dyskusji z nimi, rządowych urzędników. Kto więc był tu "powierzchowny"?

  

Z punktu widzenia prawnego, musimy dodać rzecz fundamentalną: podsumowanie to nie zawiera żadnego zarzutu, co do naruszenia ustawy o radiofonii i telewizji, czy też warunków koncesji. Jakie więc przepisy prawne pozwalają na stwierdzenie, że prezentowane przez Krajową Radę poglądy, w jej ocenach i opiniach, są słusznymi i jedynie możliwymi do wyrażania? Komu i czemu taka recenzja ma służyć? Jednocześnie informujemy, że żadna z naszych władz kościelnych nie zarzuciła Warszawskiej Prowincji Redemptorystów odstępstwa od zasad wiary i nauki Kościoła Katolickiego, którego to zarzutu można by się też dopatrzyć w sugestiach Krajowej Rady.

  

W tym miejscu wymaga skomentowania przytoczony przez Krajową Radę cytat z przemówienia Ojca Świętego z 22.03.1997 r. do parlamentarzystów austriackich. Słowa te były skierowane do Austriaków, którzy ostro protestowali w tym okresie przeciw rozszerzeniu Unii Europejskiej o inne kraje. Natomiast społeczeństwo polskie stanęło przed podjęciem decyzji, czy wejść w struktury Unii Europejskiej. To całkiem inny odbiorca, całkiem inna tematyka. Podobna ekstrapolacja tekstów papieskich z właściwego im kontekstu mogłaby nosić znamiona manipulacji.

  

W tym miejscu kierujemy do Krajowej Rady następujące pytania: jak mamy traktować uwagi Krajowej Rady zawarte w tym "Podsumowaniu", dla jakich celów Krajowa Rada taką ocenę audycji publicystycznych sporządziła i według jakich kryteriów?

  

  

II. Monitoring audycji publicystycznych w okresie 27.02.2003 r. - 12.03.2003 r., takich jak: "Aktualności dnia", "Rozmowy niedokończone", doprowadziły Krajową Radę do postawienia bezpodstawnego zarzutu, że Radio Maryja propaguje działania sprzeczne z prawem i dobrem społecznym, sprzyjające zachowaniom zagrażającym zdrowiu lub bezpieczeństwu, przez co naruszyło art. 18 ust. 1 i 3 ustawy o radiofonii i telewizji. Jedyną podstawą tego zarzutu dla KRRiT jest, jej zdaniem, zbyt "częsta, szeroka i aprobująca" informacja Radia Maryja o blokadach rolniczych, tj. protestach polskich rolników na terenie całego kraju, które odbywały się w monitorowanym okresie.

  

Zarówno w Pani piśmie, jak i w protokóle z w/w monitoringu brak jest uzasadnienia tego zarzutu i jakiejkolwiek informacji, w jaki sposób wiadomości o rzeczywiście odbywających się blokadach "sprzyjały zachowaniom zagrażającym zdrowiu lub bezpieczeństwu". Po pierwsze, o blokadach dróg przez rolników informowały szeroko wszystkie środki masowego przekazu i - z tego, co nam wiadomo - to właśnie protestujący rolnicy byli ewentualnymi poszkodowanymi podczas likwidacji tych blokad przez służby porządkowe. Ponadto, ewentualna bezprawność protestu nie pociąga za sobą zakazu informowania o nim i o jego przyczynach. Polscy rolnicy protestowali, chcąc zwrócić uwagę rządzących na ich bardzo trudną, a czasami wręcz dramatyczną, sytuację. Podjęli protesty w formie blokady dróg, mogące być z pewnością uciążliwymi dla społeczeństwa, ale forma ta jest dość często spotykana w innych krajach Europy Zachodniej, szczególnie we Francji. Informacje o tym docierają również do Polski.

  

Z pewnością, ani częstotliwość ani wszechstronność informacji, ani aprobata dla protestujących rolników, wyrażająca się w zrozumieniu ich trudniej sytuacji i chęci doprowadzenia do jak najszybszego zwrócenia uwagi władz na ich protest i przyczyny tego protestu, nie może stanowić podstawy do tak drastycznego i nieprawdziwego zarzutu. Można by odnieść wrażenie, że Krajowa Rada RiT pragnie wprowadzenia jakby cenzury informacji nadawanych w mediach, co musi napawać ogólnym niepokojem.

  

To właśnie Ojciec Święty Jan Paweł II, przemawiając do członków Międzynarodowej Katolickiej Unii Prasy w dniu 6 grudnia 2002 r., wskazał, że profesjonalizm dziennikarza katolickiego prowadzi go do tego, by "odważnie dociekać prawdy i ją przekazywać także wówczas, gdy owa prawda jest niewygodna bądź uznawana za 'politycznie niepoprawną'".

  

Co więcej, zachowanie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji stoi w rażącej sprzeczności z jej zadaniami, wynikającymi z art. 6 pkt 1 ustawy o radiofonii i telewizji: "Krajowa Rada stoi na straży wolności słowa w radiu i telewizji...".

  

Wobec powyższego, rykoszetem odbijają się zarzuty KRRiT, i powracają na jej własną niekorzyść. Jej poważne oskarżenia wobec RM, mogąc godzić również w dobre imię Radia Maryja i jego słuchaczy, domagają się weryfikacji prawnych podstaw oceny, jak również przyjętej kryteriologii!

  

Warszawska Prowincja Redemptorystów, jako nadawca programu radiowego, również stanowczo odrzuca zarzut, iż w monitorowanym okresie emitowała "treści antysemickie, zawierające elementy dyskryminacyjne ze względu na narodowość, co może pobudzać do nienawiści na tle narodowościowym". Podobnym działaniem RM doprowadzić miało do naruszenia przepisów art. 18 ust. 1 i 2 ustawy o radiofonii i telewizji oraz art. 22 a Dyrektywy Rady UE i PE z dnia 19.06.1997 r. (nb. w dniu 19.06.1997 r. została wydana jedynie jedna dyrektywa i to dotycząca "przystosowania do postępu technicznego załącznik I oraz II do dyrektywy 96/74/WE Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie nazw tekstyliów"; dyrektywy Unii Europejskiej nie stanowią źródła prawa w Polsce - art. 87 pkt 1 Konstytucji RP).

  

Należy domyślać się, że zarzut ten sformułowała Pani w oparciu o pkt 3 "Podsumowania" monitoringu programu Radia Maryja w okresie 27.02.2003 r. - 12.03.2003 r. Wynika z niego jednak, że zarzut ten został skierowany przede wszystkim pod adresem słuchaczy, a nie uczestników audycji w studio Radia. Twierdzi Pani, że "w programach z udziałem słuchaczy nie zajmował jasno określonego stanowiska w stosunku do wypowiadanych poglądów antysemickich, brakiem reakcji potwierdzając błędne przekonania i niewłaściwy stosunek do problemu antysemityzmu, co jest niezgodne z chrześcijańskim systemem wartości...". Z przykrością zdajemy sobie sprawę, że nie możemy wykluczyć, iż pewne telefoniczne wypowiedzi słuchaczy mogą nosić znamiona ich swoistej prowokacji wobec katolickiego Radia, a szczególnie mogło to być widoczne w okresie przedreferendalnym, gdy mieliśmy do czynienia z wyraźną polaryzacją stanowisk obywateli w sprawie akcesji Polski do Unii. Temu rzeczywiście nie zawsze możemy w sposób dostateczny zapobiec z racji wprost technicznych, ale z tym problemem borykają się też i inne rozgłośnie.

  

Uwidocznionych w monitoringu wypowiedzi słuchaczy nie można nazwać jednak antysemickimi, w niektórych z nich można dopatrzyć się ewentualnie wypowiedzi negatywnych, z uwagi na ich pochodzenie. Problemy rodzące się na tle stosunku do osób pochodzenia żydowskiego nie są problemami naszego tylko społeczeństwa, ale też i innych społeczeństw. Dlatego też każda antena nastawiona na dość bliskie relacje ze swymi słuchaczami nie może wykluczyć, że spotka się z takimi wypowiedziami. Oczywistym jest, że dokładamy starań, by nie dopuszczać do podobnych sytuacji. Dowody na to znajdują się w przeprowadzonym przez Krajową Radę monitoringu programu, w którym odnotowano jak najbardziej właściwe reakcje i wypowiedzi osób biorących udział w programie, a znajdujących się w studio radiowym, na wypowiedzi słuchaczy, np. Załącznik III i IV.

  

  

III. Nie podzielamy też poglądu Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, że przywoływanie i cytowanie treści publikacji prasowych z gazety codziennej "Nasz Dziennik", stanowi jej kryptoreklamę - zarzut z art. 16c ustawy o radiofonii i telewizji. Odnajdujemy na łamach tego dziennika wiele treści i tematów, które budzą zainteresowanie naszych słuchaczy, z uwagi na podobny krąg słuchaczy Radia i czytelników "Naszego Dziennika". Nie jest to praktyka odosobniona na polskim rynku mediów. Dokonamy jednak analizy sposobu powoływania się w naszych audycjach radiowych na publikacje prasowe.

  

  

IV. Niezwykle przykrym, a wręcz bolesnym zarzutem dla Warszawskiej Prowincji Redemptorystów jako nadawcy, jest postawiony nam przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji zarzut wielokrotnego przekazania wiadomości rzekomo nieprawdziwej i "w świadomy sposób sfałszowanej" o błogosławieństwie udzielonym przez Ojca Świętego Jana Pawła II dla Radia Maryja i Telewizji TRWAM. Zdaniem Krajowej Rady, informacje te zostały przekazane z naruszeniem rzetelności dziennikarskiej.

  

Przede wszystkim musimy sprostować, że informacja ta jest informacją prawdziwą. Natomiast nieprawdziwa jest informacja podana na str. 5 protokółu monitoringu programu Radia Maryja w okresie 27.02 2003 r - 12.03.2003 r., że nasza informacja została negatywnie zweryfikowana przez Katolicką Agencję Informacyjną. Jak wynika z pisma Katolickiej Agencji Informacyjnej z dnia 02.09.2003 r., Agencja ta "...w żadnym kontekście...", nie informowała "...o udzieleniu błogosławieństwa przez Ojca Świętego Jana Pawła II dla Radia Maryja jak też dla TV TRWAM...".

  

Dowodem, iż informacja podana przez Radio Maryja była prawdziwa, jest przebieg Audiencji Generalnej u Ojca Świętego w dniu 26 lutego 2003 r. w Rzymie, w której uczestniczyli Ojciec Dyrektor Tadeusz Rydzyk, Ojciec Jan Król, Ojciec Waldemar Gawłowski, którzy w imieniu Radia Maryja osobiście wręczyli Ojcu Świętemu w prezencie książkę i poprosili o błogosławieństwo dla Radia i Telewizji TRWAM, które otrzymali. Audiencja była publiczna, a fakt dopuszczenia Ojców Redemptorystów do osobistego kontaktu z Ojcem Świętym Janem Pawłem II i bezpośredniej z Nim rozmowy, jest udowodniony i publicznie znany. Ojciec Święty, przy różnych okazjach, dawał wyraz swej ojcowskiej sympatii dla słuchaczy Radia Maryja, chociażby podczas modlitwy "Anioł Pański" w grudniu 2002 r., kiedy to przekazał słowa pozdrowień do wszystkich, którzy łączą się z Nim poprzez Radio Maryja.

  

Nadto, należy zwrócić uwagę, że prawo zgłoszenia takiego zarzutu i zażądania stosownego sprostowania powinna ewentualnie zgłosić Stolica Apostolska, co nie miało miejsca.

  

W tym stanie faktycznym i prawnym, powyższy zarzut ze strony Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji traktujemy jako przejaw nieuprawnionego niczym ataku na Radio Maryja i chęć jego zdyskredytowania w oczach jego słuchaczy. Takie działanie Krajowej Rady jest niedopuszczalne w świetle obowiązującego prawa i musi napawać niepokojem co do tendencyjności i tworzenia nieprawdziwych bytów medialnych, atmosfery podejrzliwości, dla ich późniejszego wykorzystywania przeciwko Radiu Maryja.

  

W tym miejscu pragniemy zapytać i o to, czy w historii Krajowej Rady odnotowano postawienie takiego zarzutu innej rozgłośni radiowej bądź telewizyjnej? Jeśli zaś tak, to w jakim trybie to uczyniono, bowiem prawo prasowe w sposób jednoznaczny określa podmiot uprawniony i tryb składania sprostowania podanych informacji przez środki masowego przekazu.

  

  

V. Nie wiemy, w jakim celu i na podstawie jakich kryteriów dokonana została charakterystyka audycji publicystycznych, zawarta w monitoringu w okresie 27.02.2003 r. - 12.03.2003 r., a także komu ma ona i do czego posłużyć. Dziwnie znajomo, z przeszłości, brzmi następująca ocena, według której Radio cechuje "szczególny sposób traktowania, wyróżniający się okazywaną sympatią i zainteresowaniem chociażby przez częstą obecność na antenie, środowisk wyrażających swoje niezadowolenie wobec decyzji władz (rolnicy, hutnicy, służba zdrowia, kolejarze),... ale podporządkowany aktualnemu i naczelnemu przesłaniu... stacji, którym jest sprzeciw wobec wejścia Polski do Unii". Podobnie traktujemy stwierdzenie: "Częsta obecność i prezentacja poglądów i ocen środowisk opozycji parlamentarnej"; i następujący wniosek: "może to prowadzić do nieobiektywnej, jednostronnej, a nawet fałszywej oceny sytuacji w kraju".

  

Aż trudno skomentować taką ocenę wartościującą, a tym bardziej bronić się przed taką oceną. Czy należy rozumieć, że niedozwolone jest dopuszczanie do wypowiedzi naszych parlamentarzystów, wybranych w demokratycznych wyborach, a należących do opozycji parlamentarnej? Czy Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji jest władna ustalać, czy opozycja parlamentarna i takie środowiska, jak przez nią wymienione, nie mogą zaistnieć ze swym głosem na antenie jakiegokolwiek radia?

  

Z przeprowadzonego monitoringu wynika rzeczywiście, że na naszych falach występują bardzo często i licznie osoby publiczne, parlamentarzyści, którzy w ten sposób wypowiadają się w imieniu swego elektoratu. I może tylko dlatego, że nie mogą wypowiedzieć się gdzie indziej, są widoczni i zauważalni na antenie Radia Maryja. Podobnie jak środowiska hutników, kolejarzy i inne.

  

  

VI. Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej w art. 54 gwarantuje swobodę wypowiedzi. Zagwarantowana jest zarówno swoboda pozyskiwania, jak i rozpowszechniania informacji.

  

Nikt nie może mieć wątpliwości, że swoboda wypowiedzi stanowi jedną z fundamentalnych zasad demokratycznego państwa i jest jednym z podstawowych warunków "rozwoju" i samorealizacji jednostki. W myśl powszechnie obowiązującego poglądu, zarówno w ustawodawstwie krajowym, jak i Unii Europejskiej, "swoboda wypowiedzi odnosi się nie tylko do 'informacji' czy 'poglądów', które spotykają się z przychylną reakcją... ale również do tych, które obrażają, szokują czy wzbudzają niepokój. Takie są wymogi pluralizmu oraz otwartości światopoglądowej, bez których nie można mówić 'o społeczeństwie demokratycznym'". Zgodnie z treścią art. 10 Konwencji Europejskiej praw człowieka, swoboda ta podlega wyjątkom, które jednak należy interpretować ściśle, a konieczność zastosowania ograniczeń musi zostać wykazana w sposób przekonywujący. Taki jest wyrok EKPC z dnia 27 maja 2003 r.[1]

  

Przepisy prawa polskiego oraz art. 10 EKPC gwarantują mediom prawo do informowania, a opinii publicznej prawo do uzyskiwania wiadomości. Dlatego też wprowadzanie różnego rodzaju faktycznych i prawnych ograniczeń w praktyce sprowadzającej się do wyłączenia prawa do rozpowszechniania informacji jest sprzeczne z art. 10 konwencji. "Trybunał wielokrotnie przypominał, że swoboda wypowiedzi stanowi jeden z filarów demokratycznego społeczeństwa, warunek rozwoju i samorealizacji każdej jednostki". Podstawowym zadaniem mediów jest "dostarczanie wiadomości i poglądów o wszystkich sprawach politycznych oraz innego rodzaju kwestiach, które budzą publiczne zainteresowanie".[2]

  

Krajowa Rada, jako organ państwowy, zgodnie z art. 6 ust. 1 ustawy o radiofonii i telewizji, ma stać na straży wolności słowa w radiu i telewizji oraz zapewnić otwarty i pluralistyczny charakter radiofonii i telewizji. Jak w tej sytuacji Warszawska Prowincja Redemptorystów, jako nadawca programu radiowego, ma rozumieć zawarte w protokółach z monitoringu oraz w piśmie Pani Przewodniczącej opinie i oceny wartościujące, wyrażone przez Krajową Radę z pozycji "jedynie słusznych poglądów i idei", a uznanych i przyjętych przez Krajową Radę za jedynie możliwe do wyrażania, co jest niedopuszczalne w świetle obowiązującego prawa polskiego jak i art. 10 EKPC z dnia 04.11.1950 r.?

  

  

VII. Krajowa Rada w żaden sposób nie uzasadniła i nie udowodniła zarzutów sformułowanych uchybień, których miał się rzekomo dopuścić nadawca, Warszawska Prowincja Redemptorystów, i to w sytuacji, gdy zarzuty te są bardzo poważne i mogą skutkować sankcją z art. 38 pkt 4 ustawy o radiofonii i telewizji.

  

Krajowa Rada nie wskazała, jakie to konkretnie zachowania, które zagrażają zdrowiu lub życiu społeczeństw, może wywołać informacja o bezprawnym proteście rolników, nawet jeśli informacja ta zawiera zrozumienie i aprobatę dla tych protestów. I czy wywołanie takich zachowań jest w ogóle możliwe na skutek tych informacji. Przekazy telewizyjne wielu stacji były jeszcze bardziej czytelne, a wypowiedzi wielu polityków i działaczy w innych przekazach medialnych wyrażały również daleko idącą aprobatę dla tych protestów.

  

Podobnie jak już wyżej wykazaliśmy, w żaden sposób nie został udowodniony i uzasadniony zarzut emisji treści dyskryminujących ze względu na rasę lub narodowość (ust 1 art. 18 ustawy o radiofonii i telewizji) i w związku z tym zarzut nieprzestrzegania chrześcijańskiego systemu wartości (ust. 2 art. 18 ustawy) również jest pozbawiony podstaw. Nie wykazano, by jakikolwiek program radiowy przygotowany przez naszą stację, zawierał treści antysemickie.

  

Również i zarzut wyemitowania przez Radio Maryja informacji, w sposób świadomy niezgodnej z prawdą, wbrew etyce dziennikarskiej, a dotyczący przekazania rzekomo nieprawdziwej informacji o błogosławieństwie udzielonym przez Ojca Świętego Jana Pawła II, w świetle bezspornych faktów, jest wręcz absurdalny i zupełnie niezrozumiałe są motywy, które legły u podstaw jego sformułowania przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji.

  

  

VIII. Nie możemy też zgodzić się z poglądem Pani, że z zasady wzajemnej autonomii Państwa i Kościoła wyrażonej w Konkordacie między Stolicą Apostolską a Rzeczypospolitą Polską[3] oraz ustawie z dnia 17 maja 1989 r. o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej[4], wynika, iż za kształt programu religijno-społecznego, nadawanego przez Warszawską Prowincję Redemptorystów na mocy uzyskanej koncesji nr 003/P/2001 z dnia 21.06.2001 r., na podstawie ustawy o radiofonii i telewizji, odpowiada również Episkopat Polski.

  

Przedmiotową koncesję Warszawska Prowincja Redemptorystów uzyskała, korzystając z równych praw obywatelskich, a nie na zasadzie wyjątkowego przywileju. Episkopat Polski zaś jest odrębną osobą prawną i nie może być na gruncie obowiązującego porządku prawnego obarczany odpowiedzialnością cywilną, karną lub administracyjną za działalność innej odrębnej jednostki prawnej, nawet kościelnej. Przeciwny pogląd prowadziłby do tzw. odpowiedzialności zbiorowej, nieuznawanej przez nasz system prawny. Oczywistym jest, i o tym jesteśmy przekonani, że ewangelizację za pomocą programu radiowego prowadzimy zgodnie z zasadami wiary i nauki społecznej Kościoła Katolickiego, a Księża Biskupi, Pasterze Naszego Kościoła, czuwać mają nad tym w myśl prawa kanonicznego.

  

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, przekazując przedmiotowe wezwanie do zaniechania uchybień w działaniu Warszawskiej Prowincji Redemptorystów jako nadawcy na ręce Jego Eminencji Kardynała Józefa Glempa Prymasa Polski i Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski oraz na ręce Jego Ekscelencji Księdza Biskupa Leszka Sławoja Głódzia, zmierza do wprowadzenia wyżej opisanej odpowiedzialności zbiorowej. Chcemy podkreślić, że z całą pewnością nie opowiadamy się za utajnianiem ocen naszych działań, ale jedynie za nieobarczaniem odpowiedzialnością za nie innych osób.

  

Nawet Wolter, wielki przeciwnik Kościoła, głosił konieczność poszanowania poglądów swych adwersarzy, mówiąc: "Nie podzielam twoich poglądów, ale będę walczył do ostatniej kropli krwi o twoje Prawo do ich głoszenia", na którą to myśl ostatnio powołał się Marszałek Sejmu RP Marek Borowski, uznając wolność wypowiedzi za fundamentalną zasadę demokratycznego porządku prawnego, choć może rozumiał ją zbyt szeroko, przenosząc tę wolność słowa na nieograniczoną wolność czynów.

  

Tej zasadzie wolności słowa i dostępu do informacji, naszym zdaniem, przeczy dokonana przez Krajową Radę ocena programu radiowego Radia Maryja, którą to ocenę z powyższych względów odrzucamy w całości jako nierzetelną i dokonaną z naruszeniem prawa.

  

Mamy nadzieję, że powyższe wyjaśnienia spowodują, iż Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji dokona rewizji swego stanowiska, w sprawie działań Warszawskiej Prowincji Redemptorystów jako nadawcy radiowego, rzekomo naruszającego obowiązujące prawo.

  

  

Z wyrazami szacunku
O. Zdzisław Klafka CSsR
Prowincjał

  


[1] Wyrok EKPC z dnia 27 maja 2003 r.
[2] M. Jabłoński - K. Wygoda: "Dostęp do informacji i jego granice. Wolność informacji, prawo dostępu do informacji publicznej ochrona danych osobowych". Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław 2002 r., s. 32.
[3] Konkordat miedzy Stolicą Apostolską i Rzecząpospolitą Polską podpisany w Warszawie dnia 28 lipca 1993 r. DZ.U. nr 51 poz. 318 z dnia 23 kwietnia 1998 r.
[4] Ustawa z dnia 17 maja 1989 r. o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej - DZ.U. nr 154, poz. 29 z dnia 23 maja 1989 r.

  

  

Żródło:  Nasz dziennik, Poniedziałek, 15 września 2003, Nr 215 (1711)