Europa musi być silna Bogiem
Kazanie księdza prałata Henryka Jankowskiego wygłoszone podczas Mszy św. 26 maja 2003 r.
"Maryja jako Matka była pierwszą istotą ludzką, która rozradowała się z narodzin dziecka, otwierających nową erę w religijnych dziejach ludzkości. Dzięki zwiastowaniu anielskiemu wiedziała, jak niezwykłe przeznaczenie miało się stać udziałem dziecka zgodnie z planem zbawienia... Dlatego tajemnica Maryi powinna być niejako 'motywem towarzyszącym' naszym rozważaniom na wszystkie tematy... Ojciec pragnął, aby Jego wcielony Syn miał Matkę i narodził się w sposób prawdziwie ludzki. Zarazem postanowił, że narodzi się On z Matki-Dziewicy, aby w ten sposób zaznaczyć Jego Boże synostwo..."
Ojciec Święty Jan Paweł II, kwiecień 1998 r., audiencja generalna
Umiłowani bracia kapłani koncelebranci i siostry w Chrystusie Panu, drodzy radiosłuchacze, przyjaciele Radia Maryja
Słowa Ojca Świętego Jana Pawła II, wypowiedziane podczas audiencji generalnej w kwietniu 1998 roku, którymi rozpoczęliśmy nasze rozważania, nawiązują w sposób szczególny do dzisiejszego święta. Nie jest to żadne święto kościelne ani państwowe, a jednak wyróżnia się wśród innych. Dzień 26 maja to Dzień Matki, to święto tej osoby, której najwięcej w życiu zawdzięczamy, to, że w ogóle żyjemy. Ona jest naszą rodzicielką i dała nam życie, którego ostatecznym źródłem jest sam Bóg, który stworzył pierwszych ludzi. I gdy w tym wspaniałym dniu składaliśmy życzenia naszym matkom lub też odwiedzaliśmy ich groby, dziękując za wszystko, co otrzymaliśmy od nich, często pojawiała się refleksja na temat naszego życia, tego, jak my właściwie żyjemy, czy nie marnujemy tego najcenniejszego daru, daru życia i czy nie zapominamy o życiu wiecznym. Nasi rodzice przecież tyle się natrudzili, by nas wykarmić i wychować, byśmy stali się dorosłymi i dojrzałymi ludźmi i przekazali sztafetę życia dalej, w następne pokolenia. Jednak - niestety - jeśli uważnie rozglądniemy się wokół nas i przypatrzymy się naszemu dzisiejszemu społeczeństwu, musimy przyznać, że coś niedobrego się dzieje. Zapominamy o powołaniu do życia wiecznego, o tym, że poza sprawami materialnymi istotne są sprawy ducha i tego, co będziemy mogli przedstawić Bogu w dniu Sądu Ostatecznego, bo to tak naprawdę jest celem naszej ziemskiej pielgrzymki.
Prawda jest niewygodna dla rządzących
Radio Maryja, które za swą patronkę ma właśnie Matkę Boga i ludzi, pomaga nam w swej misji odnaleźć te wartości, dla których stworzony został człowiek, dla których żyjemy i święcimy każdy dzień. Przypomina nam również, że Maryja jest opiekunką i Matką naszego Narodu. To przez Jej wstawiennictwo i macierzyńską opiekę, jaką roztacza nad nami ze Swego Jasnogórskiego tronu, dokonaliśmy tego wielkiego cudu odzyskania niepodległości i wyzwolenia z bezbożnego systemu komunistycznego. I chcę tu donośnym głosem przestrzec: pilnujmy i uważajmy, abyśmy nie utracili tego wielkiego daru Bożej miłości poprzez kłótnie i konflikty wewnętrzne, którym przyklaskują i z których cieszą się nasi wrogowie, poprzez odejście od Boga i Kościoła!
Wokół nas jest pełno kłamstwa, przemocy, ucisku i nienawiści. W naszym życiu społecznym i narodowym co raz pojawiają się różne afery, skandale, wychodzą na jaw korupcja, obłuda, pazerność, zwykłe złodziejstwo i nieuczciwość. Dla zdobycia władzy, dla pieniędzy realizacji własnych i jednocześnie bardzo nam obcych interesów przeprowadza się kolejne zaciekłe ataki na podstawowe wartości: wolność i prawdę. Przeprowadza się je wyrafinowanymi metodami, nie robi się tego jawnie, lecz poprzez poddawanie społeczeństwu tematów zastępczych, odwrócenie uwagi w stronę problemów materialnych, bytowych i ekonomicznych. I dziś, kiedy ktoś śmie powiedzieć głośno, że nie tędy droga, nie samym chlebem żyje człowiek, momentalnie staje się wrogiem systemu. Każde zwrócenie uwagi na działania, które czynione są pod naciskiem obcych, pod dyktat brukselskich komisarzy bądź światowej finansjery, na działania, które w efekcie szkodzą Polsce, spotyka się z frontalnym atakiem medialnym, z próbami ośmieszenia, zdyskredytowania i upokorzenia. Już teraz nawet nikt nie próbuje tego ukryć, że do tej walki wykorzystuje się organa państwa, policję, administrację i media. Nie jest ważne, czy artykuł, film czy inna puszczana w obieg informacja jest prawdziwa. Miesza się fakty, domysły i podlewa sosem wygodnych wniosków. Ważne jest, aby zasiać ziarno zwątpienia, podważyć autorytet, odwrócić obraz prawdy!
Bo prawda jest niewygodna dla rządzących! Bo błędy władzy, błędy społeczeństw, terroryzm, brak pokoju między narodami, wzrost przestępczości i upadek moralny są następstwem braku ducha Ewangelii i Boga w życiu społecznym, zawodowym, gospodarczym i politycznym!
Znów sprzedają Polskę
Kościół i religia budzą sumienie człowieka, budzą sumienie narodu, ducha narodu i zmuszają do chwili zastanowienia nad otaczającą nas rzeczywistością. Są przeszkodą w realizacji szatańskiego planu społeczeństwa bez Boga, bez religii, bez zasad i moralności! Bo człowiek sumienia będzie walczył z biedą, ze zniechęceniem, głupotą, materializmem, upadkiem kultury i obyczajów! Człowiek sumienia dostrzeże zagrożenia dla swojej godności! Zagrożenia płynące z zewnątrz. Zagrożeniem jest dziki pęd do tzw. Europy, w której tak naprawdę Polska od wieków jest! I możemy wołać: Unii bez Boga - NIE!
Dziś walka nie jest o to, czy mamy być w Europie czy nie, ale o to, czy będziemy dobrym rynkiem zbytu towarów, taniej siły roboczej i czy nie będziemy stanowić zagrożenia dla konsumpcyjnych społeczeństw krajów, które sprzedając Polskę po wojnie Stalinowi, pozbawiły nas możliwości rozwoju i osiągnięcia tego poziomu gospodarczego. Dlatego z moralnego punktu widzenia wszelkie koszty integracji powinny ponieść kraje znajdujące się obecnie w Unii, a nie Polska. Polska już raz została sprzedana i wykorzystana jak przysłowiowa "polityczna prostytutka!"
Często w tej walce wykorzystuje się autorytety, żeby stłumić w nas zdrowy rozsądek i manipulować naszym postępowaniem. W swej przewrotności ideologowie libertyńskiej moralności i materializmu przywołują nawet autorytet Ojca Świętego, aby uzasadnić te czy inne działania. Jan Paweł II nigdy nie nawoływał do poszerzania Unii Europejskiej ani do przystąpienia do niej żadnego narodu. Bez wątpienia dostrzega dokonujący się proces jednoczenia Europy, który uznaje nie tylko za słuszny i godziwy, ale także za zbawienny dla istniejącej Unii Europejskiej, zbyt materialistycznej, ideologicznej i politycznej! Ale też widzi i mówi o tym, że nie jest do zaakceptowania Unia bez Boga, wyższych celów, ducha moralności i autentycznego poszanowania wartości i godności ludzkiej! Nigdy też nie namawiał nikogo do zaakceptowania poniżających nas warunków ekonomicznych, politycznych i społecznych wstąpienia do Unii, a wręcz przeciwnie, tydzień temu powiedział w Rzymie o wejściu "w struktury Unii Europejskiej na równych prawach z innymi państwami...".
W znamiennych słowach pożegnania w sierpniu zeszłego roku na lotnisku w Balicach Jan Paweł II powiedział prosto: "Niech zapanuje duch miłosierdzia, bratniej solidarności, zgody i współpracy oraz autentycznej troski o dobro naszej Ojczyzny. Mam nadzieję, że pielęgnując te wartości, społeczeństwo polskie - które od wieków przynależy do Europy - znajdzie właściwe sobie miejsce w strukturach Wspólnoty Europejskiej i nie tylko nie zatraci własnej tożsamości, ale ubogaci swą tradycją ten kontynent i cały świat". Ojciec Święty widzi potrzebę nowego ducha, wewnętrznej odnowy ludzi Europy i wie, że Polska może wnieść autentyczne odrodzenie do tego zmaterializowanego i zateizowanego organizmu!
Potrzeba ludzi sumienia
Unia Europejska będąca rzeczywistością gospodarczą i ekonomiczną, mającą być przeciwwagą dla interesów Stanów Zjednoczonych w Europie, nie przynosi ze sobą żadnych nowych wartości duchowych. A wręcz przeciwnie. Poddając się dyktatowi materii, przyzwalając na wychowanie - jak to się teraz pięknie nazywa - "neutralne światopoglądowo", poprzez akceptację brutalnej, krwawej telewizji, przyzwolenie na swobodę obyczajową, pornografię, tak zwane "wolne związki" czy też kult materializmu i mamony, zezwala na odhumanizowanie człowieka, degradację jego wartości jako istoty rozumnej, sprowadzenie go do wymiaru czysto biologicznej egzystencji, która sprowadza się do roli maszynki do produkcji i konsumpcji. Akceptacja dla ateizmu, akceptacja dla sprowadzenia wiary do sfery czysto prywatnej, to akceptacja dla odrzucenia wszelkich zasad moralnych! Nie udawajmy zdziwienia, gdy zamordowany zostanie niewinny człowiek, bo akceptacja dla tzw. aborcji, eutanazji i klonowania człowieka to przyzwolenie na morderstwo i zrównanie wartości życia człowieka z wartością jego organów biologicznych!
Toczy się walka o człowieka, o pozyskanie go dla siebie, o zniewolenie i zdeprawowanie. To dlatego narkotyki, seks, pornografia, eutanazja, aborcja i inne wynaturzenia prowadzące do pozbawienia człowieka jego duchowości mają prawo obywatelstwa w krajach Zachodu i tak gloryfikowanej Unii Europejskiej. I nie jest to ślepa propaganda przeciw Unii! Naszym obowiązkiem jest otworzyć oczy na tak palące dzisiaj kwestie i skłonić do refleksji, do myślenia. Chcę pobudzić sumienie i wskazać na zagrożenia. Polska dziś potrzebuje ludzi sumienia!
Wołanie o powrót moralności
Globalizacja życia człowieka zamiast błogosławieństwem staje się jego przekleństwem. Proces ten, który w swoich założeniach, na gruncie partnerskiej współpracy różnych podmiotów międzynarodowych miał przynieść ich zjednoczenie oraz likwidację upośledzenia gospodarczo-ekonomicznego i cywilizacyjnego krajów rozwijających się, stał się nowoczesną formą imperializmu. W rezultacie tej transformacji zamiast współpracy i partnerstwa mamy do czynienia z podporządkowaniem państw słabych i biednych - bogatym i silnym.
Taka sytuacja pogłębia w sposób dramatyczny nie tylko istniejący od dłuższego czasu kryzys gospodarczy, ale również społeczny w wielu biednych krajach. W Polsce proces ten, w formie reformy przygotowującej nasz kraj do wstąpienia do Unii Europejskiej, przyniósł upadek podstawowych gałęzi naszego przemysłu, niekontrolowany wzrost bezrobocia i radykalne zubożenie większości społeczeństwa. Proces poszerzania Unii, tej zbiurokratyzowanej instytucji polityczno-ekonomicznej, jest bowiem jedynie specyficzną formą globalizmu ze strony dominujących w Unii bogatych państw. Jednocząc Europę - dzieli się ją na państwa uprzywilejowane i drugorzędne oraz pogłębia podział na bogatych i biednych. Najlepszym tego przykładem jest kwestia dopłat bezpośrednich dla rolników czy też pomocy w funduszach strukturalnych. I nijak się to ma do słów Ojca Świętego o zjednoczeniu na równych prawach i przy poszanowaniu tradycji i tożsamości narodowej!
To są zagrożenia, o których musimy mówić, z których musimy zdawać sobie sprawę, bo każdy z nas, katolik, Polak, jest zobowiązany do obrony najważniejszych wartości, jakimi są: Bóg, Honor, Ojczyzna.
Milczenie to zgoda na niszczenie Polski! Dlatego Europo, Polsko: otwórz drzwi Chrystusowi!
Niechaj rozlegnie się wielkie wołanie Narodu o powrót moralności ewangelicznej do naszego życia osobistego, rodzinnego i społecznego. To jest warunkiem ocalenia. I nie ma sytuacji beznadziejnych. Istnieje bowiem sumienie człowieka, jego zdrowy rozsądek, sumienie rodzinne, sumienie Narodu! Istnieje modlitwa i wiara we wszechmoc Bożą!
Dziś także często zamyka się usta tym, którzy chcą mówić prawdę. Bo to jest groźne. Groźne dla tych, którzy chcą mieć rząd nad ludzkimi duszami i ludzkim postępowaniem. Jest groźne dla tych, dla których przysłowiowy "geszeft" jest najważniejszy! Myślę, że jestem zrozumiany... A z tym wiąże się zdrada, antypolonizm i nienawiść do Polaków! Ci, którzy nie chcą przyjmować rozmamłanego chaosu informacji, świata zabójstw, seksu, pogoni za pieniądzem, są oskarżani o różne antysemityzmy, rasizmy, nacjonalizmy, ksenofobie i tak dalej. I tak samo robiono wcześniej, gdy atakowano wiarę i katolickie zasady życia. Bo wiara jest groźna dla sług szatana. Bo człowiek wierzący będzie robił to, co mu dyktuje serce, a nie to, co każą postacie z ekranu telewizora! I dlatego największą przyczyną zła, a równocześnie najcięższym grzechem, którego się dopuszczamy, jest akceptacja dla narzucanego Polsce i Polakom ateizmu! Nie można wyrządzić człowiekowi większej szkody, niż odebrać mu Boga i wiarę w istnienie wartości wyższych i bytu wyższego i doskonalszego niż nasz byt powszedni!
Okłamywanie Narodu
Umiłowani bracia i siostry w Chrystusie Panu, kończąc te kilka myśli, którymi chciałem się z Wami podzielić, chciałbym jeszcze raz zwrócić Wam uwagę na problemy, jakie przynosi nam codzienność. Nie zbudujemy Polski naszych marzeń bez własnego zaangażowania, nie uda nam się realizacja jakichkolwiek zamierzeń czy gospodarczych, czy też prywatnych bez głębokiej wiary i spojrzenia na swoje postępowanie poprzez Bożą moralność i Boże przykazania. Nasz pobyt na ziemi to coś więcej niż prokreacja i zdobywanie władzy i pieniędzy. Uczulam Was, moi mili, na to i proszę o gorącą modlitwę, o zaufanie Bogu i podjęcie wielkiego trudu życia z Bogiem przez każdą chwilę, każdy dzień, każdy rok i całe nasze życie.
Pamiętajmy o tym, wpatrując się w obraz Matki Bożej Częstochowskiej, Patronki świata pracy, i powiedzmy dzisiaj, w uroczysty Dzień Matki: Maryjo Królowo Polski, jestem przy Tobie, pamiętam i czuwam!
I to zobowiązanie obowiązuje każdego Polaka!
Nie można patrzeć wstecz, ale trzeba patrzeć do przodu!
Ukochani, dzisiaj w tej sytuacji, w której znaleźliśmy się wszyscy, nie można powiedzieć, że mają rację ci, którzy tak szeroko - wykorzystując nawet propagandowo małe dzieci z lizakiem - pchają nas do Unii Europejskiej. To, co się robi, to wstyd i hańba dla polityków. Skoro politycy są sprzedajni, to niech pamiętają, że ten grzech zdrady zemści się w ich życiu.
Jak wiele pieniędzy wykorzystuje się na propagandę, aby wejść do Europy, lecz co to znaczy Europa? My jesteśmy Europą! Od dwóch tysięcy lat! Politycy wielkiego ekranu wiele dzisiaj obiecują. Obiecano już niejednokrotnie przed wyborami dobrobyt i mieszkania dla młodych. Dzisiaj są mieszkania, ale młodzi nie mają pieniędzy. Myślę, że każdy z nas dojrzał i nie uwierzy już w te oszustwa w stosunku do Narodu, całego państwa i Ojczyzny. Dlatego uważam, że Narodu Polskiego, wierzącego, niesprzedajnego, który niejedne kataklizmy przeszedł w swej historii, trzeba bronić, chronić przyszłe pokolenia, aby nie klękały przed Moskwą ani przed Brukselą, ani przed Tel Awiwem, ani przed Ameryką!
Drodzy bracia i siostry, miałbym bardzo jeszcze dużo do powiedzenia. Mamy otwarte serca i umysły i patrząc na współczesną rzeczywistość, musimy mieć na uwadze testament swoich rodziców i ojców, którzy walczyli o wolność Polski. Każdy walczył, ale nikt nie wiedział, jaka będzie ta Polska. Mamy jedną Polskę, jedną jedyną. Dlatego musi być jeden Bóg, jedna Polska, jedna Europa! - ale silna wiarą, nadzieją i miłością!
W minionym czasie musieliśmy walczyć o krzyż w Oświęcimiu, krzyże na polskich drogach. Wyrzucano Polaków z obozu, miejsca męczeństwa ludzi. Grupa panów z Tel Awiwu i Waszyngtonu kazała usunąć i wyrzucić krzyże. Siostry Karmelitanki, trwające na wiecznej adoracji, musiały opuścić swój klasztor dla świętej zgody. Ojciec Święty wtedy powiedział: "Wybudujcie im nowy klasztor".
Ale nam nikt nie wybuduje nowej Polski!
Drodzy bracia i siostry, zanieście te myśli do waszych domów, do wszystkich rodzin, do sąsiadów i powiedzcie im głośno: jedna jest Polska - jeden Bóg! I jedna Matka, która ma nas w opiece i pod Jej auspicjami budujmy uczciwą, sprawiedliwą, religijną, Bożą rodzinę polską.
Tytuł i śródtytuły pochodzą od redakcji.
Nasz Dziennik, Sobota-Niedziela, 31 V - 1 VI 2003, Nr 126 (1622)