Wystąpienie

 

posła Jana Łopuszańskiego (Porozumienie Polskie)

 

w debacie nad informacją rządu w sprawie udziału polskiego kontyngentu wojskowego w składzie sił koalicji międzynarodowej dla wymuszenia przestrzegania przez Irak rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ – 26.03.2003 roku).

 

 

 

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! 

 

Wobec napaści na Irak – dokonanej przez Stany Zjednoczone Ameryki i kilka innych państw oraz wobec decyzji Prezydenta i Rządu Rzeczpospolitej Polskiej o przyłączeniu Polski do szeregu napastników – posłowie Porozumienia Polskiego składają sprzeciw wobec tej napaści, wobec uczestnictwa Polski w tej niegodziwej i bezprawnej wojnie i wobec wysłania polskich żołnierzy na tę wojnę.

 

Pytamy jednocześnie – gdzie jest honor Polski – która walczyła za wolność naszą i waszą, ale nie przeciw wolności innych narodów. Pytamy też w oparciu o jakie prawo Prezydent i Premier Rządu Rzeczpospolitej ośmielili się pchać Polskę w stan wojny? Pytając o prawo – nie pytamy jedynie o zastosowaną procedurę, ale przede wszystkim o podstawę prawną samej decyzji. I w kolejności:

 

Konstytucja RP w art. 116 dopuszcza legalne wprowadzenie Polski w stan wojny – jedynie w razie zbrojnej napaści na terytorium RP lub gdy z umów międzynarodowych wynika zobowiązanie do wspólnej z sojusznikami obrony. A contrario – Konstytucja nie dopuszcza wprowadzenia Rzeczpospolitej w stan wojny bez agresji przeciw Polsce lub jej sojusznikowi. Poprzez faktyczne wprowadzenie Rzeczpospolitej w stan wojny z Irakiem, złamano Konstytucję RP. Uczynili to Prezydent RP i Prezes Rady Ministrów RP.

 

Konstytucję złamano także przez to, że Prezydent i Premier wprowadzili Polskę w stan wojny w sytuacji, w której istniała możliwość zwołania Sejmu w tej sprawie - a Konstytucja RP w art. 116 ust. 2 dopuszcza w tej sprawie działania Prezydenta na wniosek Premiera tylko wtedy, gdy nie istnieje możliwość zwołania Sejmu RP.

 

Po drugie, na podstawie Karty Narodów Zjednoczonych w zakresie zapewniania pokoju i utrzymania bezpieczeństwa kompetentna jest Rada Bezpieczeństwa. Z Karty NZ wynika, że sygnatariusze Karty podejmują działania w celu zapewnienia pokoju i utrzymania bezpieczeństwa na podstawie wyraźnej delegacji Rady Bezpieczeństwa, która decyduje jakie środki należy zastosować w myśl art. 41 i 42 Karty w celu utrzymania lub przywrócenia pokoju i bezpieczeństwa.

 

Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że działania członka NZ nie oparte na bezpośredniej delegacji Rady Bezpieczeństwa lub poza tę delegacje wykraczające, a skierowane przeciw innemu sygnatariuszowi Karty NZ, są złamaniem postanowień tej Karty, że bez wcześniejszego jej wypowiedzenia są pogwałceniem przyjętego prawa międzynarodowego i że są zbrodnią przeciwko pokojowi. Kraje, które zaatakowały Irak, w tym niestety Polska, działają bez podstawy prawnej zawartej w odpowiedniej rezolucji Rady Bezpieczeństwa.

 

Przypominamy, że także polskie prawo zna pojęcie “zbrodni przeciwko pokojowi”. Przypominamy treść artykułu 117 kk - “kto wszczyna lub prowadzi wojnę napastniczą podlega karze” (tak dla przypomnienia - do kary dożywocia włącznie), “kto czyni przygotowania do wojny napastniczej podlega karze”, “kto publicznie nawołuje do wszczęcia wojny napastniczej podlega karze”. Stoimy wobec konieczności pociągnięcia do odpowiedzialności konstytucyjnej panów Prezydenta i Premiera RP, a być może i innych osób, które w przygotowaniu tej zbrodni przeciw pokojowi uczestniczyły.

 

Mamy oczywiście świadomość, że może w tym Sejmie nastąpić zjawisko przełożenia zasady lojalności grup politycznych ponad obowiązujące prawo. Ale proszę się nie cieszyć. Przypominamy, że zbrodnie przeciw pokojowi, podobnie jak zbrodnie przeciwko ludzkości i przestępstwa wojenne, nie podlegają przedawnieniu. Brak przedawnienia tych zbrodni jest instytucją zarówno prawa międzynarodowego jak i prawa polskiego.

 

Przypominamy, że wobec podobnych problemów staną i inne państwa, których politycy popchnęli je do wojny napastniczej. I świadomość tego problemu istnieje choćby w samych Stanach Zjednoczonych Ameryki. Pozwolę sobie przypomnieć powtórnie z tej trybuny wypowiedzi senatora Roberta Byrda, który we wrześniu ubiegłego roku przestrzegał, że “Konstytucja (amerykańska) nie daje temu Prezydentowi, temu Narodowi, prawa do wszczynania nie sprowokowanego ataku na suwerenny naród”. Dodał, że “Ameryka toczy wojny, ale Ameryka nie rozpoczyna wojen”.

 

Wysoka Izbo! Na naszych oczach upada legenda Ameryki, jako obrońcy wolności, demokracji i prawa. Czynniki pchające Amerykę do wojny doprowadziły do zdumiewającego paradoksu, że dziś to Irak, który wcześniej sam naruszał prawo międzynarodowe, działa legalnie w myśl postanowień Karty NZ. Mianowicie wykonuje opisane w art. 51 Karty NZ “przyrodzone prawo każdego członka ONZ, przeciwko któremu dokonano zbrojnej napaści, do samoobrony”.

 

Chciałbym przy tej okazji przypomnieć zastrzeżenia, które w imieniu swoim i kolegów, dziś członków Porozumienia Polskiego, składałem w Sejmie w czasie, gdy Polska przystępowała do NATO. Zwracaliśmy uwagę, że NATO przekształcane jest z sojuszu obronnego – a takim czyni go Traktat Waszyngtoński – w swoistego światowego żandarma. Że przynależność do NATO uwikła nas w sytuacje niegodziwe i niebezpieczne. Wtedy nas wyśmiewano. Dziś Premier stwierdza, że w napaść na Irak “zaangażowaliśmy się dla potwierdzenia naszych związków sojuszniczych.” Mówi to, pomimo że żadne zapisy Traktatu Waszyngtońskie nie upoważniają nas do wojny napastniczej skierowanej przeciwko suwerennemu państwu.

 

W czasie ataku NATO na Jugosławię pytałem: “kto dał Paktowi, który na mocy Traktatu Waszyngtońskiego jest paktem obronnym, prawo ataku na suwerenne państwo, nie stwarzające zagrożenia dla żadnego z członków Paktu?” Zwracałem uwagę, że “jeżeli zostanie uznane prawo NATO do osądzania narodów i ich rządów oraz do egzekwowania swoich postanowień na drodze siłowej, to jutro to rzekome prawo może zostać skierowane przeciw komukolwiek z narodów świata”.

 

Potem był atak czołowych członków NATO na Afganistan. Mówiłem wtedy, że “za krzywdę wyrządzoną Ameryce uczyniono odpowiedzialnym inny naród i pogrążono go w wojnie, wyrządzając mu krzywdę nieproporcjonalnie większą.” Mówiłem też, że “nie mamy powodu być stronnikami krajów Islamu, ale przewrotność skierowana przeciw nim głęboko nas oburza. Tym bardziej, gdy dochodzą głosy, że Stany Zjednoczone nie wykluczają podobnej wojny z terroryzmem także na terytorium innych krajów.”

 

Dziś napadnięto na Irak – w czasie, w którym nikt nie potrafi wykazać czyje prawa narusza to państwo aby wolno było posunąć się do wojny w obronie tych praw. Hasło “walki z terroryzmem” okazuje się pretekstem – narzędziem, przy pomocy którego stwarza się pozory uzasadnienia dla działań, których istotą jest nieuprawnione stosowanie siły dla osiągnięcia zamierzonych celów politycznych. Czym to się różni od terroryzmu?

 

Dopóki świat współczesny nie zrezygnuje z argumentu siły, dopóki ład międzynarodowy nie zostanie oparty na poszanowaniu praw narodów – w tym prawa narodów do wolności, do suwerenności - dopóty pokój będzie zagrożony i dopóty świat będzie igrzyskiem kainitów. Przypominamy, że Polska wielokrotnie w swej historii była ofiarą sytuacji, w której w stosunkach międzynarodowych przedkładano siłę ponad prawo.

 

Nie zamierzałem w tym wystąpieniu z nikim polemizować, ale w w jednej sprawie chciałbym jednak w sposób bardzo zdecydowany przeciwstawić się temu, co z tej trybuny powiedział pan poseł Antoni Macierewicz. Mianowicie sugeruje pan, panie pośle, budowanie zasady bezpieczeństwa Polski na takiej lub innej zasadzie równowagi sił. Dopóki będziemy projektowali bezpieczeństwo Polski czy jakiegokolwiek innego narodu na takiej lub innej, zmiennej równowadze sił, to nikt nie będzie bezpieczny. Bezpieczeństwo narodów, w tym Polski, jest możliwe tylko i wyłącznie wtedy, jeżeli będzie ono ufundowane na poszanowaniu prawa.

 

My, posłowie Porozumienia Polskiego oczekujemy wycofania Polski z napaści na Irak. (...) Oczekujemy też zdecydowanych działań Rzeczpospolitej Polskiej na rzecz przywrócenia pokoju i na rzecz przywrócenia ładu prawnego w stosunkach międzynarodowych. Wnosimy też o odrzucenie informacji Rządu w sprawie interwencji przeciwko Irakowi.

 

 

________________________

posel Jan Łopuszański
Sejm Rzeczypospolitej Polskiej
ul.Wiejska 4/6, pok.416 "K"
00-902 Warszawa
tel. (022) 694.1648
fax. (022) 694.1645