Piotr Cegielski
Jak wygrać Polskę?
Czy wygranie referendum “Nie dla UE” powinno być jedynym głównym celem patriotycznej propolskiej prawicy.
Wczoraj, w prowadzonej w moim domu dyskusji na temat programu działań LPR, pojawił się wątek Unii Europejskiej i referendum o przystąpieniu Polski. Wyraziłem pogląd, że nie powinien to być jedyny cel strategiczny LPR, bowiem „...Unia Europejska w dziedzinie gospodarki i finansów zasadzie już osiągnęła w Polsce wszystko co chciała, tak więc problem referendum nie może być jedynym strategicznym kierunkiem działania. Są sprawy równie ważne”.
Dodam, że przedtem rozmawialiśmy na temat konkretnych działań dla wzmocnienia propolskiej prawicy, a szczególnie LPR, sposobów motywacji posłów i możliwości ratowania gospodarki polskiej, ten ostatni temat na przykładzie losów Zakładów im. Hipolita Cegielskiego w Poznaniu. W dyskusji stwierdziłem, że historyzm i idee narodowe są jak najbardziej konieczne dla budzenia świadomości, ale że to nie wystarczy, że nie mamy definicji interesu narodowego Polski w kształcie umożliwiającym jej zastosowanie w codziennej pracy politycznej w Sejmie RP i gwarantującym dotarcie z argumentami do społeczeństwa. Podałem, że jedyny znany mi dokument zawierający zarówno diagnozę stanu Polski również w gospodarce jak i podający, siłą rzeczy ogólnie, możliwości naprawy, to raport MdP. LPR do dnia dzisiejszego nie posiada oficjalnego programu – są tezy i założenia.
Zostałem zaatakowany za „oszołomstwo polityczne”. Stwierdzono, że „...takie poglądy to śmierć dla polityka prawicowego. Przecież Unia nie osiągnęła jeszcze wszystkiego, walczymy o niepodległość Polski i o ziemię...”. Oczywiście jest to prawda, ale w moim przekonaniu posługiwanie się wyłącznie tą argumentacją wcale nie gwarantuje, że referendum zostanie wygrane, tzn. że wynik brzmiał będzie NIE dla UE, pomijając sprawę, że duch będzie ochoczy, ale ciało narodu tak mdłe, że siły w nim kołaczące nie wystarczą na godne życie i na przetrwanie Narodu. Tym bardziej, że LPR jako partia polityczna i nadzieja narodu po prostu nie działa. Są piękne i doniosłe przemówienia, ale to w obecnej sytuacji polityczno-społecznej nie wystarczy. Dlaczego:
1. Nie ma żadnej pewności jak w referendum będzie głosował tzw. normalny człowiek, nawet wykształcony, ale oglądający codziennie telewizję i indoktrynowany powierzchownymi i tendencyjnymi artykułami w czasopismach i gazetach codziennych. Tam mówi i pisze się o ogromnych pieniądzach, które DA nam Unia Europejska po przystąpieniu. To trafia do przekonania. Nikt nie pyta o prawdopodobieństwo zaistnienia tych obietnic, o kalkulacje opłacalności i o dowody np. w formie gwarancji czy umów. Uważam, że należy przyjąć tezę, że na żadne wielkie pieniądze nie można liczyć. Oczywiście jakieś zasilanie finansowe Polski będzie miało w przypadku ewentualnej akcesji miejsce, ale zostanie ono skonsumowane – tak jak dotychczas – głównie przez firmy i instytucje z krajów Europy Zachodniej.
2.
Gospodarka polska zanika. To co dzisiaj w Polsce obserwujemy, to nie jest
przejściowe osłabienie, wynikające m.in. z recesji w Europie i na Świecie. W
ostatnich latach w Polsce systematycznie maleje ilość przedsiębiorstw będących
w stanie sprostać konkurencji na rynkach Europy Zachodniej. Systematycznie
maleje udział inżynierów na korzyść specjalistów od marketingu i bankowości,
którzy pracę po studiach znajdują głównie w filiach niepolskich przedsiębiorstw.
Tzw. „inwestorzy strategiczni” w zakupionych polskich fabrykach
likwidują działalność badawczo-rozwojową i stwarzają warunki do
nieograniczonego importu dóbr wysoko przetworzonych do Polski (są na to
dowody). Jeżeli już dzisiaj, konsekwentnie i masowo, nie będziemy metodami
pracy organicznej przeciwstawiali się tym procesom, to wynik referendum będzie
bez znaczenia, bowiem nie będzie polskich podmiotów gospodarczych mogących
sprostać konkurencji, a więc zarówno poza UE a tym bardziej jako jej ubogi i
NIE SZANOWANY członek będziemy biedowali.
3. Dla rozwiniętych państw Europy Zachodniej, dotkniętych od co najmniej 10 lat powoli pełzającą recesją, wynikającą m.in. z nadmiernej kontroli banków nad przemysłem (osobny temat!), Polska jest najbardziej interesującym rynkiem, niezbędnym dla zwiększenia opłacalności produkcji i tym samym zysku właściciela, czyli banku. Przy takim podziale pracy w Unii Europejskiej, dla Polski przypadnie rola rynku zbytu i rezerwuaru pracowników dla czynności niżej kwalifikowanych i usług. Oznacza to również, że ambitna młodzież polska, inteligentna i wciąż jeszcze dobrze wykształcona, będzie szukała pracy poza Polską, pogłębiając osłabienie kraju, gdzie – pozbawiona dumy narodowej i celu patriotycznego– będzie bardzo silnie narażona na wynarodowienie i asymilację w obcym kraju.
4.
Jak dotąd ani Władze LPR ani nasi parlamentarzyści nie zainteresowali
się dogłębnie problematyką gospodarczą i w konsekwencji nie przedłożyli
programu działania uwzględniającego jak najpowszechniejsze działania
sympatyków LPR na szczeblu lokalnym. Ponadto, obserwując działania władz LPR
można odnieść wrażenie, że podczas czterech miesięcy od wyborów tak
bardzo zajęte były „ustawianiem” własnych organizacji w ramach
LPR, myślę tu zwłaszcza o działaniach PP, ROP i SN, że zaniedbały pracę
na rzecz integracji sympatyków LPR i stworzenia skutecznych terenowych i ogólnopolskich
struktur organizacyjnych dla rozwoju LPR i osiągnięcia jak najlepszego wyniku
w wyborach samorządowych. Niepokojące jest, że Rada Polityczny LPR jest
niedostrzegalna, bulwersujące jest, że nic się po wyborach nie mówi o powołaniu
KONGRESU, zarówno na szczeblu centralnym, jak i w okręgach, aby wybrać nowe władze.
Jest to nadzwyczaj ważne, bowiem zarząd partii nie może zajmować się wyłącznie
działalnością parlamentarną.
Widoczne ograniczenie się naszych parlamentarzystów wyłącznie do działalności
oratorskiej w Sejmie RP, zaniechanie działań organizacyjnych i integracyjnych
– jedynej możliwości nadania wagi głosom posłów mniejszości
parlamentarnej – będzie miało negatywne skutki zarówno jeśli chodzi o
Referendum jak i w nadchodzących wyborach samorządowych. Stracimy kolejną
szansę.
5.
Narzekanie do niczego nie prowadzi, toteż trzeba niezwłocznie rozpocząć
działania dla uświadomienia posłom LPR wagi problemu budowania siły LPR w
terenie i stworzyć sytuację, aby musieli się jednoznacznie określić. Do
tego potrzebna jest organizacja, możliwość szybkiego porozumiewania się
uczestników i – last but not least – OSOBA o sprawdzonej postawie
patriotycznej, wiedzy i autorytecie moralnym oraz konkretnych osiągnięciach,
najkorzystniej nie wchodząca w skład obecnych struktur LPR. Tylko wtedy wokół
Niej możliwa będzie konsolidacja idei i osób chętnych do działania na rzecz
Polski.
Widzę tylko jedną Osobę i jedno Narzędzie – sprawdzone w działaniu !!
– które mogą spełnić funkcję katalizatora. Wątpiącym odpowiadam, że
jako reprezentant nauk technicznych, nawykły do identyfikacji problemu przed
rozpoczęciem jego rozwiązywania przeprowadziłem szczegółową analizę
sytuacji i doszedłem do poniższych wniosków:
a) Jako platforma służąca informacji, dyskusji i SZYBKIEJ komunikacji wewnętrznej wchodzi w grę tylko portal OJCZYZNA.PL, oczywiście z kilkoma modyfikacjami techniczno-organizacyjnymi. Przeprowadziłem szczegółową analizę wszystkich wchodzących w grę możliwości w Internecie i w przypadku wątpliwości mogę szczegółowo uzasadnić moją opinię. Ponadto z przeprowadzonych w środowisku LPR sondażowych rozmów wynika, że w ponad 60% rodzin dostęp do Sieci ma młodzież. Jako multiplikator aktualnych INFORMACJI i WIEDZY dostępnych przez Portal powinno się zaktywizować „Nasz Dziennik”. Inna alternatywa - „Tygodnik Głos” ma niestety wciąż jeszcze za mały zasięg.
b) Jestem głęboko przekonany, że po sprecyzowaniu planu działania i dopasowaniu struktury portalu „Ojczyzna.pl” profesor Broda zgodziłby się zamieszkać w tym naszym wspólnym wirtualnym świecie i być jego gospodarzem. Sądzę że zarówno profesor Broda, jak i kilku innych, zasłużonych dla idei profesorów, zechciałoby wzbogacić nasze horyzonty komentarzami na aktualne tematy oraz – co niezbędne zarówno szeregowym działaczom jak i politykom – dać nadzieję, wspartą siłą wspólnoty, że cel można osiągnąć.
c) Portal ojczyzna.pl mógłby stać się magnesem przyciągającym aktywistów, zwłaszcza młodych i wykształconych, mógłby stać się społecznym i powszechnym organem kontrolnym działalności posłów i reprezentantów LPR w terenie. Tutaj można by publikować analizy aktywności posłów w Sejmie, skontrolować pracę posłów i ich biur poselskich (zaangażowanie personelu, dostępność, zwłaszcza w przypadku gdy biuro mieści się w mieszkaniu prywatnym sic!) oraz – w wydzielonej i dostępnej tylko uprawnionym części mógłby służyć szybkiej komunikacji wewnątrzorganizacyjnej.
6. Portal ojczyzna.pl w zmodyfikowanej formie będzie nieocenioną pomocą dla posłów i aktywistów LPR nie tylko dzięki możliwości szybkiego komunikowania się niezależnie od miejsca pobytu. Już dzisiaj portal jest nieocenionym źródłem informacji. Zanim odkryłem portal, sam robiłem codziennie prasówkę w internecie poświęcając ok. 45 minut tylko na znalezienie interesujących mnie artykułów. Dzisiaj, patrzę najpierw co poleca portal, a dopiero potem w szczególnych przypadkach uzupełniam conieco.
Bogate, dobrze prowadzone archiwum jest w moim przekonaniu niezbędne w pracy parlamentarzysty – dzisiaj poseł LPR takim narzędziem nie dysponuje. Idąc dalej, przecież już dzisiaj można uzyskać szybki dostęp do internetu nawet przez telefon komórkowy połączony z przenośnym, ważącym tylko 1,8 kg komputerem. Poseł w ogniu debaty mógłby więc siedząc na sali sejmowej pobrać z archiwum niezbędne informacje, np. cytat z przemówienia posła poprzedniej kadencji lub z ostatniego jego wywiadu np. w Radiu ZET. W internecie jest wszystko, .aby jednak nie szukać godzinami, trzeba korzystać z dobrego, wyspecjalizowanego portalu.
To tylko kilka uwag dotyczących obecnej sytuacji w LPR i możliwości jej zmiany. Nie wiem czy temat nadaje się na forum publiczne, dlatego z góry upoważniam Admina do dokonania ewentualnych skrótów motywując Go jednocześnie do jak najszybszego uruchomienia prywatnego forum dla potrzeb organizacji.
27 stycznia, 2002
Szczęść Boże – Piotr Cegielski