Odpowiedź o. Krzysztofa Broszkowskiego OP

   

na artykuł Czyją ewangelię głosicie?

   

  

  

Sz. Panowie:

Zbigniew Łabędzki zbiglab@rogers.com

Wiesław H. Śpiewla polon84@yahoo.com

Portal http://ojczyzna.pl/

  

List - odpowiedź 

na krytykę mojego apelu o poparcie kampanii na rzecz zapisu o chrześcijańskim dziedzictwie Europy w Konstytucji UE.

  

  

Drodzy Panowie!

  

Troskę o Polskę i Kościół, wyrażoną w listach Panów jak najbardziej podzielam. Nie znajduję racjonalnych przyczyn Panów krytyki mojej prośby. Co jest złego w zapisaniu faktu w prawnym konstytutywnym dokumencie Unii, obejmującej terytorium ogromnej części Europy, że kultura naszego kontynentu jest spadkobierczynią chrześcijańskiego dziedzictwa? Czy to nieprawda, że Europa wyrosła na gruncie chrześcijańskim? Czy Papież istotnie nie wzywał wielokrotnie w ciągu tego lata, by w pracach nad Konstytucją europejską, i w ogóle w budowaniu nowej Europy, uwzględniono ten fakt? NB.

  

Moje informacje są oparte nie na doniesieniach serwisu KAI, do którego przebywając na Ukrainie nie mam dostępu lecz www.ZENIT.ORG/ENGLISH (Serwis ten pewnie Panowie znają).

  

Czy czytali Panowie adhortację posynodalną Jana Pawła II 'Ecclesia in Europa'? Ojciec święty pisze w niej m. in.:

'Potrzebne jest podjęcie szerokiej akcji kulturalnej i misyjnej, aby działaniem i przekonującymi argumentami wykazać, że nowa Europa musi odnaleźć swoje najgłębsze korzenie' (n.21) (...)

'...Kościół, jako depozytariusz Ewangelii, przyczynił się do rozpowszechnienia i umocnienia tych wartości, które nadały europejskiej kulturze walor uniwersalny. Dzisiejszy Kościół, uświadamiając sobie na nowo swą odpowiedzialność, dostrzega pilną potrzebę zatroszczenia się, by nie zostało roztrwonione to cenne dziedzictwo oraz pomocy Europie w jej budowaniu, ożywiając chrześcijańskie korzenie, z których wyrosła'. (Ecclesia in Europa, 25, pełny tekst:

  

http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/adhortacje/europa_28062003.html )

  

Niektórzy uważają UE jako apokaliptyczny Babilon czy Wielką Nierządnicę. Z PEWNOŚCIĄ w niektórych swych wymiarach życie społeczne i polityczne, a także kościelne Europy i innych tzw. rozwiniętych części świata sprawia wrażenie, jakby ci, którzy ją tworzą 'upili się winem jej nierządu' (Por. Ap 14,8; 17,2-3) . Opisujecie to Panowie w swoim listach. Spotkałem się z podobnymi praktykami osobiście, i wiem jak straszne jest to zjawisko także w Kościele.

  

Myślę, że dlatego właśnie Papież rozeznał, że księga Apokalipsy jest Słowem Bożym dla Europy na obecny czas (Por. Ecclesia in Europa, 5).

  

Trzeba jednak uznać naukę Pana Jezusa o szacunku dla rządzących, dla istniejących struktur społecznych i politycznych. Pan Jezus żył wtedy, gdy istniało opisywane w Apokalipsie przez św. Jana Imperium Rzymskie, Rzym - 'siedem gór tam, gdzie siedzi na nich Niewiasta'. (Ap 17,9) Jego słowa o oddaniu cesarzowi tego co cesarskie odnosiły się właśnie do tego apokaliptycznego Babilonu (Por. Łk 20,25). W niektórych swych wymiarach UE jest podobna do Imperium Rzymskiego. Ale jego struktury trzeba uszanować.

  

Konstytucja jest aktem, jak sama nazwa wskazuje, konstytutywnym dla politycznego funkcjonowania Europy. Zapis o chrześcijańskich wartościach jest istotną - prawną - pomocą dla dalszej pracy nad tym 'by nie zostało roztrwonione to cenne dziedzictwo oraz pomocy Europie w jej budowaniu, ożywiając chrześcijańskie korzenie, z których wyrosła' (Ecclesia in Europa, 25)

  

Podkreślę moje osobiste przekonanie, że jak Kościoła nie można odrzucić z powodu grzechu, tak jakoś analogicznie i struktur państwowych. A nieprawość w nich jest obecna. Ba nawet nie tylko jest obecna lecz opanowała niektóre jego części. Nie można potępić struktur politycznych Unii Europejskiej jako takich. Nie struktury są winne grzechowi. Zepsucie jest już dawno obecne w Polsce, na Ukrainie i innych krajach tej części Europy, które nie są lub dopiero wchodzą w jej struktury. Odrzucenie struktur w wyniku mylnego utożsamiania ich ze źródłem zgorszenia, może mieć tylko jedną alternatywę: anarchię (po staropolsku bezhołowie), lub ewentualnie monaster na pustyni na podobieństwo miast zelotów nad Morzem Martwym.

  

Prosiłbym, byście Panowie nie umieszczali w odpowiedzi, na którą czekam słów w rodzaju: 'zdrada', 'kłamstwo' 'nieuczciwość' 'użyteczni idioci' 'cynizm'. Bo to trochę podważy wiarygodność Panów jako uczniów Chrystusa, a także jako polskich patriotów. Ostatnia wola Chrystusa wobec nas była następująca:
'miłujcie się wzajemnie, po tym poznają że jesteście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali' (J 13,34n). 

Nie pasują też te słowa do prawdziwie polskich obyczajów patriotycznych, których obraz przekazał mi mój pradziadek Kazimierz Fudakowski we wspomnieniach. Napisał je tuż po II-ej wojnie, a więc w pierwszych latach panowania komunizmu w Polsce:

  

'Prostota w obcowaniu ludzkim jest w dużej mierze wyrazem prawości, a prawość rozwijać się może tylko w zaufaniu, że pewne prawa i obyczaje są w poszanowaniu ogólnym. W tym rozumieniu prawość jest dzieckiem zaufania. Zaufanie zaś ginie wtedy, gdy zapanowuje wszechmoc kłamstwa, oszustwa, gwałtu i łamania zasadniczych praw moralnych. Tam zaś, gdzie nie ma zaufania i prawości, zjawia się wieczny niepokój. I w tym niepokoju rodzą się dziś i wychowują dzieci, w niepokoju żyją młodzi, niepokój śmiertelnie zagryza ludzi starszych. Radości być nie może, gdy hasłem życia staje się nakaz: czyń drugiemu, co tobie jest miłe, albo co miłe jest władzę dzierżącemu.

  

Nasza młodość upływała jeszcze pod hasłami: czyń drugiemu, co jemu jest miłe. I z tego źródła pochodziła nasz radość. Dając zaś jej obraz, stawiam przed oczy mym dzieciom i wnukom nie kłamstwo lecz prawdę'. (Więcej:

  

http://www.dominikanie.pl/~kbroszko/lato.htm

  

W złagodzeniu charakteru naszej polemiki (grec. Polemos = walka) - która oby zamieniła się w twórczy dialog - na pewno pomogłoby, gdybyście przed wysłaniem do mnie odpowiedzi dali ją do sprawdzenia kobietom z waszego otoczenia, np. swoim żonom, matkom, córkom, siostrom czy przyjaciółkom.W myśl wspomnianej adhortacji papieskiej, a także prostej mądrości narodów, to właśnie kobiety łagodzą obyczaje. Wierzę, że w naszej trudnej dyskusji swoją wrażliwością na miłość, która 'wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję' (1 Kor 13,7) mogą one zrodzić 'nową falę nadziei' (Ecclesia in Europa, 42).

  

Myślę, że program jaki ukazał Papież wobec Europy w swojej adhortacji jest dość klarowny. Jako Polacy mieszkający za oceanem jesteście związani przez swoje dziedzictwo z Polską i Europą. I macie prawo pomóc zarówno Polsce, jak i całej Europie zachować tożsamość. Jesteście do tego zaproszeni także jako katolicy - członkowie Kościoła powszechnego - w duchu solidarności z braćmi należącymi do Kościoła w Europie i leżącej w niej Polsce. Przypominają się jakże prawdziwe, choć twarde, słowa jednego z Ojców Kościoła o ponadnarodowym charakterze naszej wiary: 'dla chrześcijan każda ojczyzna jest obczyzną, a każda obczyzna ojczyzną'.

  

  

Z serdecznymi pozdrowieniami i modlitwą w Chrystusie,

  

  

Krzysztof Broszkowski OP
www.dominikanie.pl/~kbroszko

  

Ps. Byłbym wdzięczny za zamieszczenie mojego listu-odpowiedzi na waszej stronie internetowej http://ojczyzna.pl

  

Czortków, 24.11.2003 r.