Ojczyzna.pl 

 

Prof. Rafał Broda

 

Komentarz

 

do wypowiedzi Szanownego Ojca Krzysztofa Broszkowskiego OP:

 

 

 

            Można próbować odczytać tę wypowiedź pomijając całą dotychczasową wiedzę na temat Unii Europejskiej, zaniedbując jej konsekwentnie realizowaną anty-chrześcijańską misję i lekceważąc też wyraźne symptomy tworzenia nowego, niespotykanego dotąd totalitarnego systemu. Można też próbować zapomnieć o wielu szokujących wypowiedziach i działaniach niektórych duchownych, którzy świadomie, lub nieświadomie wielokrotnie zniekształcili prawdę o sprawach doczesnych, a czasem bezpośrednio uczestniczyli w tworzeniu zła. Jeżeli taka próba komuś się uda, to przyzna Ojcu całkowitą rację.

 

            Niestety bardzo trudno wyrwać tę wypowiedź z kontekstu naszej wiedzy i dotychczasowych doświadczeń. Już tyle się stało, że dzisiaj nawet wobec osób duchownych nie jest łatwo przyjąć za pewnik kierowanie się dobrymi intencjami, tym bardziej trudno uwierzyć w dobre rozeznanie spraw, które niosą tak oczywiste zagrożenia. Stąd najczęściej wynika język „Tak-tak, nie-nie” i wyrażanie opinii w jak najprostszym ujęciu, które może razić, a czasem nawet ranić. Ale jak wychodzić z tego narzuconego nam wymieszania pojęć i zamętu pseudo-argumentów ocierających się o demagogię. 

 

            Wszyscy z pewnością wczytujemy się w słowa Ojca Świętego, poszukując najlepszej drogi do tego, by zachować chrześcijańską tożsamość Polski i realistycznie wspomagać procesy reewangelizacji Europy. Z tych poszukiwań właśnie wynika, że jakiekolwiek wspieranie struktur unii europejskiej, dla której usunięcie Boga i chrześcijaństwa stało się jednym z najbardziej oczywistych i jawnie deklarowanych celów, jawi się jako zło samo w sobie, lub naiwność, której nam nie wolno uprawiać.

 

            Czy po tym, co już zostało wielokrotnie powiedziane i zademonstrowane, ktokolwiek ma prawo oczekiwać, że wpisanie wzmianki o chrześcijaństwie do preambuły konstytucji zmieni stosunek do chrześcijaństwa tych, którzy w pełni kontrolują kierunek rozwoju UE?

 

Czy nie jest to zaproszenie do wpisania sobie hasła „Gott mit uns”, aby tym sprawniej realizować swoje plany? Czy nie jest to udział w kłamstwie, które ma jeszcze raz stać się zabiegiem przesłaniającym prawdziwe intencje ?

 

            Trzeba mieć świadomość, że sytuacja jest dynamiczna, że narasta sprzeciw wobec takiego sposobu jednoczenia Europy, a losy UE zależą także od naszego zachowania. Nie jest zatem bezcelowy nasz opór, który każe do końca walczyć, aby otworzyć nową drogę jednoczenia narodów europejskich.

 

            Ojciec Broszkowski pomija całkowicie fakt, że uwiarygodnienie konstytucji zapisem chrześcijańskim ułatwi jej przyjęcie, a więc uznanie, że rzeczywiście budujemy wspólne państwo. W tym państwie, jak pokazuje wiele faktów, nie będzie miejsca dla chrześcijańskiej Polski, a właśnie Polska jest dzisiaj główną przeszkodą w unicestwianiu chrześcijaństwa. Gdy te decyzje konstytucyjne zapadną, nastąpią dalsze szybkie konsekwencje, które zadziwią tylko tych, którzy dzisiaj grzeszą tak wielką naiwnością.

 

            Wszyscy dzisiaj potrzebujemy światła Ducha Świętego, bo wyzwanie jest ogromne.

 

 

Szczęść Boże!

Rafał Broda