Ojczyzna.pl

Portal  polski i katolicki

 

 

Argentyna - kilka migawek

 

 

Wiadomości z 28.12.2001

 

Dzisiaj tymczasowy prezydent Adolfo Rodriguez Saa przedstawi Kongresowi ustawę o nowej walucie argentyńskiej - Argentino, która ma współistnieć wraz z peso i dolarem amerykańskim. Nowy rząd ma nadzieję zakończyć w ten sposób trwając a blisko 4 lata recesję. Argentino powinien pojawić się na rynku za dwa tygodnie. 

 

Prezydent Adolfo Rodriguez Saa potwierdził, że w styczniu spotka się oficjalnie z przedstawicielami IMF.

 

Prezydent Bush ponaglił Argentynę aby aby doprowadziła swą politykę fiskalną i monetarną do porządku. Zapowiedział, że Ameryka jest gotowa przyjść Argentynie z "techniczną pomocą", poprzez IMF.

 


Raport naszego korespondenta w Limie - Peru

  

      Nowy prezydent Argentyny, Adolfo Rodriguez podjął  pierwszą decyzję o znaczeniu historycznym: Argentyna nie będzie spłacać długu zagranicznego i wypowiada posłuszeństwo faszystowskiej dyktaturze Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Oznacza to początek końca utopii neoliberalnej, która sprowadziła na większość krajów kataklizmy porównywalne, lub większe od utopii komunistycznej.

      Koniec z dominacją rynku nad ekonomią niepodległych państw i narodów, przynajmniej na naszym, latynoamerykańskim kontynencie. Limański dziennik "Expresso" zamieszcza dzisiaj wywiad z jednym z czołowych przedstawicieli peruwiańskiej partii APRA, który określa MFW "mordercą wszechczasów". Rząd Kolumbii w pełni popiera stanowisko Argentyny i zamierza podjąć odpowiednie kroki w kierunku "zmiany relacji miedzy Kolumbią a MFW.

      Ujawnione zostają powiązania dyrektora giełdy z Wall Street Richarda Brazzo z kartelami kokainowymi i terrorystami z FARC. Nadchodzi czas przebudzenia narodów i państw, aktualny system jest BANKRUTEM. KRÓL JEST NAGI !!!!.

 Czas już, by przebudziła się Polska i aby nasz Naród zrzucił jarzmo zniewolenia, jakie narzucił nam nieludzki system zaaplikowany przez MFW i Bank Światowy.

      Niech Nowonarodzone Dzieciątko Jezus tchnie w nas wszystkich, w Naród Polski i wszystkie Narody ziemi Ducha Św.., aby dał nam konieczną determinację i nieustępliwość na drodze ku wolności i godnemu życiu.

  

 Vivat Argentyna!!!

 Marek Łubiński, Lima, Peru

 


  

the International Herald Tribune,

Mark Weisbrot IHT

Wednesday, December 26, 2001

 

Tytuł: Zapaść Argentyny posiada dosłownie wszędzie odciski palców Międzynarodowego Funduszu Walutowego

 

[Skrót]

Autor pisze, że "pierwszą i najbardziej ważną przyczyną kłopotów ekonomicznych kraju była decyzja rządu utrzymania stałego kursu wymiany peso w stosunku 1:1 z dolarem amerykańskim. Ta  polityka, zaadoptowana w 1991 roku przez jakiś czas miała dobre wyniki. Ale w ostatnich kilku latach dolar został przewartościowany, co uczyniło peso również przewartościowanym.

 

Wbrew powszechnemu przekonaniu, mocna waluta nie jest tym samym, co mocny organizm. Jest łatwo mieć za dużo dobrego. Nadwartościowa waluta czyni eksport za drogim, a import sztucznie za tanim. Wystarczy popatrzeć na USA, gdzie "mocny" dolar przyniósł rekordowe 400 miliardów deficytu. 

 

Ale jest to katastrofa dla kraju, który przyjął stałą stopę wymiany. Kiedy inwestorzy nabierają przekonania, że peso będzie spadać, żądają wyższych procentów bankowych. Te strzelające do góry procenty niszczą ekonomię. To było właśnie powodem, że Argentyna nie mogła się wydobyć z czterech lat recesji. 

 

Aby utrzymać nadwartościową walutę, kraj potrzebuje dużych rezerw dolara – rząd musi zagwarantować, że każdy, kto chce wymienić peso na dolara, otrzyma go. Tu rola IMF była decydująca. Zaaranżował wielkie pożyczki, włączając w to 40 miliardów rok temu, aby wesprzeć peso. To był drugi fatalny błąd IMF-u. Dla wyobrażenia sobie jego szkodliwości, wyobraźmy sobie, że Waszyngton pożycza 1.4 biliona – 70% budżetu federalnego – tylko po to, aby podeprzeć nadwartościowy dolar. Nie zabrało dużo czasu Argentynie, aby zgromadzić zagraniczne długi niemożliwe do spłacenia.

 

Jakby tego było mało, IMF pożyczał pod warunkiem utrzymania polityki "zero-deficytu" w Buenos Aires. Ale nie jest ani potrzebne, ani zalecane dla rządu, aby wyrównał budżet podczas recesji. kiedy dochody z podatków maleją, a wydatki socjalne rosną. Dążenie do wyrównania budżetu nie ma większego sensu ekonomicznego, ale ma wielką wartość w "public relations". Poprzez zwracanie uwagi na wydatki rządu, IMF przekonał większość mediów, że "rozrzutne" wydatki są źródłem kłopotów. Ale Argentyna miała dość umiarkowany deficyt budżetowy, o wiele mniejszy, niż deficyt USA podczas recesji. Teraz IMF utrzymuje, że był cały czas przeciwko stałemu procentowi wymiany, i wielkim pożyczkom aby go wspierać. Oficjele z IMF twierdzą, że poparli politykę finansową, aby zrobić przyjemność rządowi Argentyny. A więc – teraz Argentyna mówi Ameryce, co ma robić. 

 

Powyższe trudno udowodnić, ponieważ wszelkie zebrania zarządu IMF, konsultacje z rządami i inne deliberacje są tajne.

 

Argentyna niewątpliwie wyjdzie z tego, ale ludzie potrzebują rządu, który jest w stanie zerwać z IMF i zacznie politykę, w której dadzą pierwszeństwo interesom państwa.  (Ta uwaga ważna jest również dla Polski - Z.Ł.)

 

Waszyngton ma inne pomysły. "Jest ważne dla Argentyny, aby kontynuowała współpracę z IMF w celu wypracowania właściwej polityki", powiedział rzecznik Białego Domu – Ari Fleischer w piątek. Bowiem dla IMF, fiasko jest niemożliwe.


  

Larry Rohter New York Times Service

 Wednesday, December 26, 2001

  

[Skrót]

Deklaracja Argentyny o moratorium na spłatę jej zagranicznego długu wyznacza koniec nieskutecznych eksperymentów, które tyle kosztowały ten kraj.

  

Ale jest to również cios dla Stanów Zjednoczonych i IMF, które zainwestowały tam tyle swej wiarygodności i prestiżu (??? – Z.Ł.) a wyszło, że nie umieli pomóc, kiedy wszystko zaczęło się walić.

  

"Myślę, że skończy się to jako bardzo kosztowny eksperyment dla USA" powiedział Walter Molano, szef badań BCP Securities, firmy brokerskiej zajmującej się Ameryką Łacińską. "Jest jasne, że Departament Skarbu pchnął Argentynę w przepaść i pozwolił na jej upadek" powiedział o rządzie amerykańskim, " Myślę, że wychodzi tutaj sprawa – kto winien". 

  

Dekadę temu, Argentyna zdecydowała połączyć peso z dolarem w stosunku 1:1, decyzja, która najpierw dramatycznie zmniejszyła inflację, ale doprowadziła później do dzisiejszego kryzysu. Administracja poprzedniego Prezydenta Georga Busha usilnie namawiała Argentynę na takie kroki, jak również próbowała sprzedawać ten sam system innym krajom Ameryki Łacińskiej.

  

 Pedro Pablo Kuczynski, minister finansów Peru powiedział "Fundusz jest w części winien, bowiem nie zaalarmował we właściwym czasie, a potem przyjął twardą linię, kiedy sprawy stały się trudne"

  

Ale porzucenie Argentyny idzie dalej, niż tylko upadek polityki ekonomicznej. Ma również strategiczny efekt, ponieważ potwierdza to, co liderzy reszty państw Ameryki Łacińskiej mówią już od dawna – że USA jest zmiennym i nie wartym zaufania partnerem.


 

Toronto Star

Dec. 25, 2001. 09:18 PM

  

 [Skrót]

 Argentyński tymczasowy premier przeznaczył dzień Bożego Narodzenia na opracowanie planu stworzenia 100.000 nowych miejsc pracy przed Nowym Rokiem.

Będę pracował, pracował, pracował – powiedział prezydent Adolfo Rodriguez Saa, zapytany jak spędzi tegoroczne święta.

  

Jego plan zapewni pracę co najmniej 25 godzin tygodniowo – będzie to sprzątanie miejsc publicznych, parków i dróg, oraz inne publiczne roboty. Pierwszych 30.000 prac ma być w prowincjach Buenos Aires, Cordoba i Santa Fe, reszta rozdzielona pomiędzy 23 pozostałe prowincje.

  

Obiecał, że ewentualnie dojdzie do kreacji 1 miliona nowych miejsc pracy.


  

December 25, 2001 Posted: 8:44 PM EST (0144 GMT)

 TEL AVIV, Israel (AP)

 

[Skrót]

63 argentyńskich imigrantów przybyło do Izraela we wtorek, wybierając Izraelskie niestabilne bezpieczeństwo ponad ekonomiczną niepewność w Argentynie. 

 

Ponad 20.000 argentyńskich Żydów ma przybyć w ciągu następnych 5 lat, powiedział Ilan Arkitechter, dyrektor centrum przyjęć Ministerstwa Imigracji 

 

Jedna czwarta z 200.000 argentyńskich Żydów żyje poniżej poziomu biedy, powiedział Yehuda Weintraub, rzecznik półrządowej agencji Żydowskiej, która koordynuje imigrację do Izraela.

 

"Sytuacja jest bardzo trudna", powiedziała Sara Leibovitch – były dyrektor szkoły,. która przybyła z mężem i synem. "Wiele ludzi planuje przyjechać."

 

Nawiązując do agencji Żydowskiej około 1.700 rodzin żydowskich straciło swe domy z powodu upadającej ekonomii argentyńskiej w ostatnich kilku latach.


  

SAO PAULO, Brazil, Dec 24 (Reuters) – 

  

Brazylia wydała w poniedziałek list poparcia przesłany przez Prezydenta Fernando Henrique Cardoso do Adolfo Rodriguez Saa, nowego prezydenta opanowanej przez kryzys Argentyny

 


  

Wywiad

  

Udzielony przez  p. Armando Villanueva, historycznego i duchowego  przywódcy peruwiańskiej partii "trzeciej drogi" - APRA,  limańskiemu dziennikowi "Expresso" w dniu 24. XII.:

  

 " MFW jest największym morderca na świecie"

  

 Pyt. Jak widzi Pan obecna sytuacje Argentyny ?

  

 Odp. To, co stało się w Buenos Aires oznacza ostatni etap  Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW). Przed  15 laty nasza partia APRA oskarżyła MFW o odpowiedzialność  za wszelkie kryzysy w krajach tzw. rozwijających się. MFW  jest największym morderca wszechczasów, bowiem narzucił  tymże krajom, które stanowią większość na świecie, taka politykę  spłaty długów, która składa krwawa ofiarę z całych narodów,  poświęcając je w imię bożka Mamona, byle tylko bankierzy  z Wall Street odzyskali swe pieniądze, które tak na prawdę nie istnieją.

  

 Pyt. Biorąc przykład z Argentyny, jakie kroki powinniśmy  podjąć w naszym kraju?

  

 Odp. Zakładam, ze prezydentowi Toledo daje to szanse, szansę  zupełnie nowa, zobaczymy jak się zachowa. Wszyscy wiemy,  ze on, patrząc z punktu widzenia ideologii, jaka reprezentuje  i formacji, jaka otrzymał, jest człowiekiem Harvardu i dlatego  jest człowiekiem neoliberalizmu. Jednakże, odnoszę takie wrażenie,  na jego korzyść, ze zdaje sobie sprawę z faktu, iż wszystkie te  teorie z Harvardu są nie do zastosowania w naszej rzeczywistości.  I dlatego mam nadzieje. ze potrafi stanąć na wysokości zadania  i odpowie MFW właściwym językiem, tzn. da do zrozumienia  panom bankierom, ze nie będzie morzył głodem własnego narodu  w imię spłaty wyimaginowanych długów, które tak naprawdę nie istnieją,  bo to jest to nieetyczne i nieludzkie. Szukajmy wiec na poziomie  międzynarodowym  nowego rozwiązania, mając przed oczyma przykład i tragedie Argentyny.

  

 Pyt. I minister Kuczynski ? ( Wyjaśnienie moje- Pedro Pablo Kuczynski, min.  ekonomii Peru,  pochodzenia żydowskiego, syn żydowskiego emigranta z Niemiec  Maxa i Kuczynskiej, żydowskiej emigrantki z Polski, wierny  wasal Wall Street)

 

 Odp. Argentyna właśnie bankrutuje, Wenezuela już zbankrutowała pod  kierownictwem Pereza, który starał się zaaplikować recepty MFW  i taki jest koniec, taki będzie koniec krajów, które kierować się będą  zasadami narzucanymi przez MFW. Teraz p. minister Kuczynski  zaciera ręce, bo co go obchodzi los narodu peruwiańskiego,  los demokracji w Peru i los prezydenta Toledo. Przecież on jest  reprezentantem bankierów z Wall Street. Reprezentantem neoliberalizmu,  który chce zaaplikować biznes, który jest biznesem tylko dla bogaczy,  dla biedaków zaś oznacza łzy, nędze, cierpienie, często śmierć.  Ci ludzie nie wiedza, co to współczucie dla bliźniego, oni nie maja  bliźnich, poza tymi, którzy do nich przynależą. To szakale i wampiry  w naszej cywilizacji."

  

 Z hiszpańskiego tłumaczył

 Marek Lubinski


 

Polska jak Argentyna 

 

Postępowi socjaldemokraci obiecywali Argentyńczykom usunięcie przepaści między bogatymi i biednymi, walkę z bezrobociem, zlikwidowanie deficytu budżetowego i walkę z korupcją. Po krótkich rządach doprowadzili do stanu wyjątkowego, nędzy, głodu, radykalnego wzrostu liczby osób bezdomnych i bezrobotnych. Niemal wszędzie tam, gdzie choć na chwilę ster rządów przejmuje lewica dochodzi do kryzysu, rozruchów i bankructwa państwa. 

 

Dzisiejszą Polskę z daleką Argentyną łączy wiele wspólnych cech. Nad Wisłą, podobnie jak w kraju karnawałów i Diego Maradony, władzę przejęła postępowa lewica. Postkomunistyczny premier Leszek Miller, podobnie jak argentyński prezydent Fernando de La Rua, obiecywał swoim wyborcom złote góry. 

 

Oświata i edukacja, bezpieczeństwo i zdrowie - te sztandarowe hasła polskiej lewicy brzmią jak żywcem wyjęte z broszurek reklamowych argentyńskich socjaldemokratów. I podobnie jak w Argentynie hasła te okazały się tylko populistycznymi sloganami. Rzekoma walka z bezrobociem, do której zobowiązywał się rząd Leszka Millera, doprowadziła poprzez wzrost podatku VAT na szereg produktów do katastrofalnego stanu wiele małych i średnich przedsiębiorstw, zapewniających dotąd pracę mieszkańcom niewielkich, ubogich gmin.

 

Zamiast obiecanego programu pomocy osobom bezdomnym polska lewica, czy też może raczej biorąc pod uwagę wiele cech wspólnych z lewicą argentyńską, postpeerelowska lewica internacjonalistyczna usiłuje poprzez rozmaite projekty likwidacji ulg mieszkaniowych i budowlanych doprowadzić do gwałtownego spadku inwestycji mieszkaniowych. Dobrze medialnie brzmiące zapewnienia Millera o trosce o rozwój polskiej oświaty doprowadziły do zamrożenia płac nauczycielskich i likwidacji ulg studenckich, co bez wątpienia wpłynie zarówno na poziom pracy nauczycieli (wiadomo bowiem, że dobrze opłacany pracownik lepiej wykonuje swoją pracę), jak i na spadek liczby młodych ludzi kontynuujących naukę w szkołach wyższych. A obietnice zmniejszenia różnic między bogatymi i biednymi i wyrównania szans poprzez rozmaite "podatki od oszczędności" doprowadzają do zrównania majętnych z biednymi, a z biednych czynią żebraków. 

 

W takim wyrównywaniu szans polska lewica ma wieloletnie doświadczenie, wszak przed kilkudziesięciu laty komuniści również "równali" ziemian z chłopami, a chłopów z ziemią. Lewica niemal w każdym kraju, w którym przejmuje ster rządów, doprowadza do nędzy, głodu i zamieszek oraz upadku finansów państwa, tak jak ma to miejsce w Argentynie.  Istnieje wszakże niewielka różnica między Kordobą a Warszawą, argentyński minister gospodarki Domingo Cavallo potrafił sam odejść ze stanowiska, Marek Belka nadal jednak dusi się we własnym sosie samozadowolenia. Argentyńczycy powiedzieli zdecydowane "Nie!" rządom lewicy, Polacy nadal czekają. Tylko na co? Aż staniemy się drugą Argentyną? 

 

 

Wojciech Wybranowski, Nasz Dziennik, 27.12.01