Ojczyzna.pl
ALINA
Określenie stopnia skretynienia.
Trudno powstrzymać się od pisania kiedy w publicznej telewizji pan prezydent na nasz podwójny koszt – abonament i koszty działalności prezydenckiego dworu pokrywamy przecież z własnej kieszeni – urządza nam niezamówioną rozrywkę, cyrk w pałacu prezydenckim na żywo. Mówię o konferencji zwołanej na dziś pod hasłem „Czy Polska jest państwem prawa”. Gdyby to wymyślili uczniowie, studenci, no ostatecznie dziennikarze, to miałoby jakiś sens.
Ale tę konferencję zwołał piastujący urząd prezydenta Państwa Polskiego przez oszustwo, niejaki Aleksander Kwaśniewski! Zwołał kupę osobistości takich jak profesor Kalisz, red. Rolicki, prof. A. Zoll, marszałek Sejmu M. Borowski, ministrowie sprawiedliwości i spraw wewnętrznych, i wielu innych tzw. wybitnych prawników (za czas jakiś będą mocno wypierać się tego dnia, zapomną o tym jajecznym wydarzeniu!).
Rzecznik praw obywatelskich A. Zoll wygłosił z kartki referat o tym jak wiele skarg wpływa do jego urzędu w związku z opieszałością prokuratury, administracji, sądów. Wyraźnie powiedział, że są to setki tysięcy spraw rocznie. Skrytykował twórców prawa, a więc Sejm i Senat, za niejasne i niespójne prawo. Państwo jest skorumpowane a prokuratura upolityczniona.
Po jego wystąpieniu nastąpiła krótka przerwa ogłoszona przez majordomusa panią Szymanek-Deresz. Dziennikarka TVP3 zapełniła tę przerwę wywiadem z Markiem Borowskim.
Jednak nie ma to jak wywiady na
„żywca”! Pan Mareczek z brązowym zachwytem (to od włażenia prezydentowi ....)
powiedział nam przed telewizorami: „Pogratulować prezydentowi inicjatywy, trzeba
więcej pisać i dyskutować na ten temat”.
Urocze! Nieprawdaż? Jak w tym przypadku ocenić stopień skretynienia? 70%, 100%?
Wywiadu udzielił także rzecznik praw obywatelskich. Tu jeszcze wyraźniej podkreślił, że źle się dzieje, bo nie jest realizowane prawo obywateli do dobrego sądu, dobrego postępowania prokuratorskiego, karnego; że trzeba poddać modernizacji cały proces tworzenia prawa. Prawo jest zbyt skomplikowane i z założenia nie jest jasne. A musi być zrozumiałe dla obywateli. Nawet jeśli doszło już do wyroku sądowego, to prawo nie jest egzekwowane (np. przez brak miejsc w więzieniach). Polacy powinni mieć też prawo do „dobrej administracji” tak jak to określa prawo unijne.
Potem było też, a jakże, wystąpienie trochę spuchniętego prezydenta. Używał formy „dla nas to bardzo ważny problem” – czyli zwykły bełkot Pierwszego Bełkota. No i wybełkotał z właściwym sobie urokiem, że formalnie Polska jest państwem prawnym, bo tak jest zapisane w konstytucji. Oczywiście jako dożywotni działacz młodzieżowy nie ma pojęcia jak to przełożyć na rzeczywistość.
A z resztą po co ma się tym przejmować, skoro jedynym jego celem życiowym jest zapewnienie sobie odpowiedniego komfortu bez zbytniego wysiłku i żadnej odpowiedzialności. Dlatego utrzymuje taki stan prawny i z taką energią wciska nam na wszelkie sposoby swoją ślubną Bełkotkę.
Czy możliwe byłoby w jakimś innym państwie z kręgu cywilizacji łacińskiej, żeby współczesny prezydent z niby elitą zastanawiał się publicznie w ósmym roku swojej prezydentury, czy państwo którego jest prezydentem jest państwem prawnym? – NIE! TO BYŁBY OSTATNI DZIEŃ, TYDZIEŃ JEGO PREZYDENTURY! BO TO PRZECIEŻ PREZYDENT TAK JAK SZEF, GENERAŁ, CZY KAPITAN, JEST OD TEGO ABY PODLEGŁA MU JEDNOSTKA DZIAŁAŁA BEZ ZARZUTU.
Jeśli tego nie potrafi, lub z lenistwa albo pijaństwa tego nie robi, to jest wylany z roboty w trybie natychmiastowym z powodu niewykonywania podstawowych obowiązków. I to bez pensji – przecież za niewykonaną pracę nikt nie będzie płacił. A kto płaci naszemu prezydentowi. I za co?
Mamy takie mądre powiedzenie: „każdy sądzi po sobie”.
Że prezydent i jego otoczenie uważa nas za kretynów, to widać od kiedy jest w życiu publicznym. Teraz uważa nas za kretynów dojrzałych. Panu również gratuluję dojrzałości panie prezydencie!
W czasach studenckich („ITD”) często można było usłyszeć pytanko: „Dojrzałeś? – To spadaj!”
Alina
Warszawa, 15.01.2004